
Drewniane pokrycie mostu kolejki wąskotorowej w Przasnyszu uległo niszczącej sile czasu. Efekt był taki, że pomiędzy ubytkami w deskach widać było płynącą w dole Węgierkę. Problem stał się na tyle poważny, że przeprawa zaczęła stanowić poważne zagrożenie dla dziecięcych nóżek i rowerowych kół. Urzędnicy podeszli do problemu poważnie i rozwiązali go w kilka dni.
23 czerwca podczas posiedzenia Rady Miejskiej w Przasnyszu przewodniczący Wojciech Długokęcki zwrócił burmistrzowi uwagę na konieczność naprawy odcinka ścieżki rowerowej prowadzącej od ul. Makowskiej do ul. Leszno. Chodzi o fragment na wysokości zabytkowego mostu kolejki wąskotorowej, którego drewniane pokrycie przepróchniało, stwarzając zagrożenie.
W tym przypadku na reakcję nie trzeba było długo czekać, ponieważ już 3 dni później rozpoczęły się prace naprawcze. Dziś po mostku, będącym bardzo często odwiedzanym przez przasnyskie rodziny miejscem, można się w pełni bezpiecznie poruszać.
– Trwają prace remontowe na moście „kolejowym” w ciągu ścieżki rowerowej łączącej ul. Makowską z ul. Leszno. Wymienione zostaną zniszczone elementy konstrukcji, wszystko w celu poprawy jakości użytkowania i bezpieczeństwa – informował 26 czerwca urząd miasta.
M. Jabłońska
Wspaniałych mamy włodarzy, jeżeli szczytem inwestycji miejskich jest wymiana kilku desek na moście.