Program in vitro wystartuje 1 czerwca. Minister poinformowała o szczegółach

W środę, 10 kwietnia odbyła się konferencja prasowa minister zdrowia Izabeli Leszczyny. Dotyczyła założeń programu in vitro, który wejdzie w życie 1 czerwca 2024 roku oraz opracowanych dla niego wytycznych.

 

– Mamy program medycznego wsparcia zapłodnienia pozaustrojowego i leczenia niepłodności metodą in vitro. Jest to kolejny element projektu Świadoma, Bezpieczna Ja – mówi minister zdrowia.

Program in vitro opracował zespół 14 wybitnych ekspertów z wielu dziedzin medycyny, m.in w zakresie ginekologii, endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, perinatologii, medycyny rozrodczej oraz embriologii. Jego głównym celem jest równy dostęp do metody in vitro dla par, które borykają się z niepłodnością.

– Dzisiaj przywracamy nadzieję, dajemy realną szansę tym wszystkim kobietom i mężczyznom, którzy chcą zostać rodzicami. Program obejmuje również onkopłodność, czyli zabezpieczenie materiału rozrodczego, tych osób, które w przyszłości będą chciały mieć dzieci, ale wpierw muszą poddać się trudnej i często wyniszczającej organizm terapii onkologicznej, która może pozbawiłaby ich szansy na własne dziecko –  dodaje Izabela Leszczyna.

W konferencji prasowej udział wziął także prof. Robert Zygmunt Spaczyński, konsultant krajowy w dziedzinie endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości. Poinformował, że obecna formuła programu jest bardzo bogata patrząc na inne państwa Europy, gdyż w większości krajów te programy nie wspomagają pacjentów w takiej liczbie cykli, a także nie dają wsparcia w zakresie tak zwanego dawstwa oocytów.

– To nowatorskie podejście. I tak jak program z lat 2013-2016 zmienił nasze pewne metody leczenia, dzięki czemu staliśmy się liderami Europy np. pod względem transferów pojedynczych zarodków, tak obecny program to też awangarda europejska w leczeniu niepłodności. Mamy nadzieję, że będzie skutkować doskonałymi efektami, dużą liczbą dzieci – wyjaśnia.

Program in vitro obejmie pary:

  • ze stwierdzoną lub nieskutecznie leczoną niepłodnością w ciągu 12 miesięcy przed zgłoszeniem do programu,
  • będące w związku małżeńskim lub we wspólnym pożyciu,
  • te, które mają kriokonserwowane i przechowywane zarodki, w ramach wcześniej realizowanych procedur.

Kryterium wiekowe bezpłatnego programu in vitro. Będą mogły z niego skorzystać kobiety:

  • do 42. roku życia, korzystające z własnych komórek jajowych lub dawstwa nasienia,
  • do 45. roku życia jeśli korzystają z dawstwa oocytów lub zarodka,
  • a także mężczyźni do 55. roku życia.

W programie przewidziano także wsparcie dla osób z chorobami onkologicznymi, które chcą zabezpieczyć płodność na przyszłość poprzez pobranie i przechowywanie gamet przed lub w trakcie leczenia onkologicznego.

– W tym wypadku program obejmie kobiety od okresu dojrzewania do 40. roku życia i mężczyzn od okresu dojrzewania do 45. roku życia – dodaje ministerstwo zdrowia.

Parom, które będą chciały skorzystać z programu należeć się będzie sześć indywidualnych procedur wspomaganego rozrodu, w różnych wariantach.  Będzie on realizowany do 31 grudnia 2024 r.

 

 

j.b.

Sprawdź również
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Wyborca
Wyborca
1 miesiąc temu

Jak najbardziej powinno być finansowane przez Państwo ale do 35 roku maksymalnie. To że ktoś poświęca swoje życie prywatne dla zawodowego to jego problem. Jest czas na zabawę, jest czas na ciążę. Nie rozumiem czemu z moich pieniędzy mam finansować ludzi którym za długo żyło się dobrze bez zobowiązań i dla przyjemności. Oczywiście nie generalizujeę ale obecny trend jest jaki jest. Instagramy, Facebooki, egzotyczne wakacje, drogie kolacje, tam nie ma miejsca na dzieci. Jest czas tylko na własne przyjemności. Lament się pojawia jak jest już za późno.

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
1 miesiąc temu
Reply to  Wyborca

Może niech się lepiej lekarze wypowiedzą, a nie takie ludki jak Ty i ja? Może ktoś próbował zajść w ciążę od 10 lat i dlatego przekroczył wiek 35 lat?

ZEN
ZEN
1 miesiąc temu

Łatwo stworzyć program który nabije kasę prywatnym klinikom a skutek będzie około 3 % urodzonych dzieci wyniku tego programu (realne dane a nie ilość pozytywnych testów ciążowych jak podają kliniki), procedur in vito nie ma nic wspólnego z wyleczeniem bo jeśli kobiet lub mężczyzna będą borykać się z jakim problemem zdrowotnym z którego wynika bezpłodność to in vito nic nie da tylko narazi na kolejne cierpienie pacjentów.