Stwierdzono nieprawidłowości w marketach Biedronka, Lidl oraz w Stokrotce.

Cebula – oznakowana jako polska, choć pochodziła z Włoch. W Biedronce zabrakło informacji o kraju pochodzenia selera, a w Stokrotce przy marokańskich pomidorach daktylowych podano kilka krajów pochodzenia, wśród których były Maroko, Hiszpania  i Polska. W ramach czynności kontrolnych Inspekcja Handlowa wzięła pod lupę 1 256 partii warzyw i owoców w 98 supermarketach. Ujawniono, że ze względu na brak informacji o kraju pochodzenia, wadliwie było oznakowanych aż 10% produktów. Nieprawidłowości wystąpiły w blisko 38% placówek handlowych.

 

Inspekcja Handlowa sprawdzała, czy sieci handlowe prawidłowo podają informację o kraju pochodzenia m.in. owoców i warzyw. Do kontroli wytypowano przede wszystkim takie, w stosunku do których jest największe ryzyko podania błędnego kraju pochodzenia, a więc pomidory, ogórki, cebulę, paprykę czy jabłka. Przepisy mówią, że oznaczenia większości nieprzetworzonych produktów żywnościowych muszą jasno wskazywać kraj, z którego pochodzą. Przed wejściem w życie obowiązku oznaczania kraju pochodzenia nagminne były sytuacje kiedy hiszpańskie ziemniaki oraz chińskie truskawki były sprzedawane jako pochodzące od polskich rolników. Klienci zwykle bardziej ufają lokalnym dostawcom i chętniej kupowali rodzime produkty. Okazuje się, że mimo, iż unijne prawo obowiązuje już dłuższy czas, ponad 1/3 placówek wprowadzała klientów w błąd.

Jako Prezes UOKiK nie będę tego tolerował. Polskie rodziny przed zakupem powinny dysponować pełną i rzetelną informacją o produktach, które zamierzają kupić. Jeśli zależy im na tym, aby na ich stoły trafiały polskie warzywa i owoce, to nie powinni mieć wątpliwości, że takie właśnie kupują – mówi Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Inspekcja Handlowa swoją najnowszą kontrolą objęła 98 sklepów należących do 16 popularnych sieci handlowych. Badania inspektorów trwały od 12 do 27 lutego br.

Nieprawidłowości wystąpiły w 37,8% skontrolowanych placówek. Najwięcej błędnych oznaczeń wykryto w sklepach sieci: Delikatesy Centrum (36,1 % zakwestionowanych partii ze względu na błędną informację o kraju pochodzenia lub jej brak), Intermarche (15,6 %), Stokrotka (13,9 %), Kaufland (10,7 %), Lidl (8,9 proc.) Carrefour (8,7 %), Dino (8,3 %) oraz Biedronka (8 %). Kontrole wykazały, że uchybień uniknęły Aldi, Auchan oraz E. Leclerc.

Kontrole UOKiK-u będą kontynuowane.

 

M. Jabłońska


 

guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Przasnyszanka
Przasnyszanka
10 miesięcy temu

Wy się zajmijcie swoimi błędami. Jakie to wszystko straszne. Jeszcze nigdy nie sprawdzałam na zakupach kraju Pochodzenia to tylko tym co się nudzi i nie mają co ze swoim życiem zrobić ciekawego idą na zakupy i wszystko sprawdzają

Edek
Edek
10 miesięcy temu
odpowiada  Przasnyszanka

No nie do końca, mi się nie nudzi ale są produkty których skład sprawdzam. Co do warzyw i owoców to kraj pochodzenia (przynajmniej dla mnie) ma znaczenie głównie ze względu na smak. Czemu mam kupować coś co nie będzie mi smakowało? Dlatego wolałbym rzetelną informację o pochodzeniu. A jeśli chodzi o skład produktów proponuję sprawdzić i porównać sobie skład wędlin. Droższa nie zawsze oznacza lepszą czy smaczniejszą. Głupia bułka tarta potrafi mieć w składzie tablice mendelejewa, chociaż zawsze myślałem że bułka tarta to 100% bułki tartej…okazuje się że nie zawsze.