Nauczyciele kontra dyrektorzy przasnyskich szkół. „Sprawa na ostrzu noża”. Poszło o pieniądze.

Poniedziałkowe (25 maja) posiedzenie Komisji Rady Miejskiej w Przasnyszu przyniosło sensacyjne wieści, które poznaliśmy za sprawą prezesa powiatowego oddziału ZNP Mirosława Głażewskiego, który poinformował o „ostrym konflikcie” pomiędzy nauczycielami, a dyrekcją przasnyskich szkół podstawowych, „bezprawnych” zmianach ramowych planów nauczania, co w jego ocenie może uniemożliwić wystawienie ocen końcowych i wydanie uczniom świadectw. Miasto nie zgadza się z zarzutami, ostrzegając przed naruszeniem dóbr osobistych.

 

Posiedzenie 25 maja było wyjątkowe nie tylko z powodu miejsca, w którym się odbyło, długiej przerwy w tradycyjnych obradach i sanitarnego reżimu. Obrady zdominowała bowiem sytuacja, dotycząca zdalnego nauczania w szkołach podstawowych.

– Powstał poważny konflikt na linii nauczyciele a dyrekcja naszych szkół podstawowych – poinformował prezes powiatowego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego Mirosław Głażewski. – Dyrektorzy Szkół Podstawowych nr 1, 2 i 3 swoimi wewnętrznymi zarządzeniami bezprawnie zmienili ramowe plany nauczania poszczególnych przedmiotów. Nie mówię tu o SKS-ach i kółkach zainteresowań, tylko o przedmiotach, które wynikają z podstawy programowej. Nie wiem, czy oni zdają sobie sprawę z tego, że jeśli podstawa programowa nie jest realizowana, nie można wystawić ani ocen, ani wydać świadectw. Nauczyciele tym samym nie mogą realizować godzin przydzielonych im przed zmianą. Inna sprawa, że nie mają płacone za nadgodziny. Przepisy jasno mówią, że ani dyrektor, ani organ prowadzący, ani nawet kuratorium nie mogą zmienić liczby godzin, wynikających z ramowych planów nauczania. Ta bezprawna zmiana doprowadziła do bardzo ostrego konfliktu pomiędzy nauczycielami a dyrektorami, choć z tego co mi wiadomo, stosunki w szkole nr 2 były wcześniej wręcz wzorowe. Teraz to wszytko staje na ostrzu noża – podkreślił prezes powiatowego ZNP.

Jak poinformował, sytuacja spowodowała znaczną obniżkę nauczycielskich pensji, a konflikt doprowadził do skierowania przez ZNP sprawy do kuratorium, które przeprowadzi kontrolę.

 

Spór oprze się o Sąd Pracy?

W tej chwili sprawa jest w kuratorium, ale nauczyciele już chcą skierować sprawę do Sądu Pracy lub – co gorsza – nawet do prokuratury, czego nawet jako prezes Związku sobie nie wyobrażam. Mam nadzieję, że tego nie zrobią. Wszystkie szkoły w naszym powiecie nie zrobiły nic podobnego, czyli nie zmieniły siatki godzin. Starostwo normalnie wypłaca pieniądze. To nie jest tak, że nauczyciel przychodzi i chce pieniądze, ale jeśli dyrektor decyduje, że następuje bezprawna zmiana siatki godzin, to nauczyciel nawet nie ma możliwości ich zrealizowania. Pisma do dyrektorów od nauczycieli i związków zawodowych oraz do organów prowadzących też nic nie dały. Jako prezes związku uważam, że powinno się natychmiast przywrócić obowiązujące prawo, czyli poprzedni plan nauczania – pokreślił Mirosław Głażewski, cytując i przytaczając szereg opinii wojewódzkich kuratorów oświaty, stanowiących o bezprawności zmiany siatki godzin na skutek zdalnego nauczania.

Opinie kuratorów są jednoznaczne, że przepisy dotyczące ramowych planów nauczania muszą pozostać niezmienne i nikt nie może zmniejszyć liczby godzin. Jeśli dyrektorzy nie chcą tego zmienić, może organ prowadzący wpłynie na dyrekcję, żeby poprzednie ramowe plany przywrócić – apelował do burmistrza prezes ZNP.

W odpowiedzi głos zabrał wiceburmistrz Łukasz Machałowski: – Dlaczego Pan odczytuje to w tym miejscu i w takim tonie? Jest to informacja istotna, ale warto mieć świadomość, że organem kompetentnym w tej sprawie nie jest burmistrz, ale dyrektor. Ponadto pragnę podkreślić, że takie oświadczenia są bardzo, bardzo niekorzystne dla samego środowiska nauczycielskiego, szczególnie w czasie panującej epidemii, dlatego takie spotkania czy rozmowy powinny się odbywać w sposób dyskretny i anonimowy. Czy Pańskie stwierdzenie, że coś jest bezprawne, nie jest przekroczeniem wolności słowa? Czy chodzi tu o godziny ponadwymiarowe dla nauczycieli, czy chodzi o to, czy szkoła realizuje, czy nie realizuje programu nauczania? – To są zasadnicze pytania do pana prezesa – mówił mec. Machałowski.

 

Nikt nie będzie płacił za godziny faktycznie niezrealizowane

Z ust wiceburmistrza padło ponadto szereg paragrafów, wskazujących na ograniczenia, dotyczące kształcenia na odległość oraz ich specyfiki. Jak wskazał, nie ograniczono ramowych planów nauczania, a jeśli nauczyciele wykażą, że rzeczywiście zrealizowali zdalne zajęcia, to wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe oczywiście uzyskają. Przypomniał także orzecznictwo prawne, że wynagrodzenie za godziny nadliczbowe przysługuje za godziny rzeczywiście i faktyczne zrealizowane.

Jak dowodził Łukasz Machałowski, z informacji od dyrektorów wynika, że dyrektorzy opracowali zestaw godzinowy dla uczniów, aby nie nadwyrężać ich zdrowia i percepcji. Gdyby było inaczej, dzieci w klasach podstawowych 1- 3 musiałyby spędzać ponad 20 godzin tygodniowo przed komputerem.

Głos zabrał również burmistrz Łukasz Chrostowski, który wspomniał, że nie jest prawdą, że nasze szkoły, jako jedyne w całym powiecie przasnyskim, nie wypłacają nadgodzin. Podobna sytuacja ma miejsce w okolicznych miastach.

– Czy ministerstwo ograniczyło subwencję na szkoły? Nie! To co? Chcecie oszczędzać, przypodobać się nadzorowi? – dopytywał radny Piotr Oleksik, który jest nauczycielem.

– Jeśli będziemy wypłacać środki za godziny niezrealizowane, grozi nam zarzut niegospodarności – padła szybka riposta wiceburmistrza.

Na następną sesję przyjedzie prawnik ZNP lub Solidarności, który jest obeznany w prawie oświatowym, który może to obalić, ale w jakim świetle postawi to naszych dyrektorów? – pytał radny Oleksik.

 

Wypłata tylko za wykonaną pracę

Jeśli nauczyciele nie zrealizują godzin, to pieniądze im się nie należą, pan burmistrz ma rację. Za te trzy miesiące – marzec, kwiecień i maj – oni tych pieniędzy nie wywalczą, bo godzin nie zrealizowali, bo nastąpiła zmiana siatki godzin i nie mogli. To są trzy miesiące zmniejszonych zarobków, ale jest jeszcze czerwiec, gdzie można to spokojnie przywrócić, aby nerwy się uspokoiły. To kwestia dyrektorów, ale jeśli organ prowadzący może na nich wpłynąć, to bardzo o to proszę – postulował Mirosław Głażewski.

Burmistrz Łukasz Chrostowski stanął na stanowisku, że spór nie dotyczy wszystkich szkół, bowiem zarzuty podnosi mniejszość nauczycieli jednej z placówek. Ponownie oponował prezes Głażewski, który wyjaśnił, że konflikt dotyczy dwóch szkół, a protestuje jedynie część nauczycieli, ponieważ nie wszystkim ograniczono siatkę godzin.

Wspólne posiedzenie komisji stałych Rady Miejskiej, podczas którego odbyły się zrelacjonowane wyżej dyskusje, było posiedzeniem historycznym, ponieważ po raz pierwszy miało miejsce w Szkole Podstawowej nr 2. Nietypowa sala obrad została w odpowiedni sposób przygotowana – wyposażona we flagi, państwowe godło, prezydialny stół oraz miejsca dla radnych, ustawione zgodnie z wymogami dotyczącymi odległości.

Zarówno zmiana sali obrad, jak i konflikt w przasnyskich szkołach, to konsekwencje wirusa, który wywarł wpływ na wszystkie dziedziny naszego życia.

 

M. Jabłońska


 

guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
lolo
lolo
5 miesięcy temu

Wreszcie ktoś zaczął widziec co nauczyciele wyrabiaja! Płacić jak w innych firmach! Za wyniki a nie godziny wysiedziane. Podobna kasta do sądowej! Reszta populacji ma siedziec cicho i pracowac za grosze…! Pozdrawiam zapracowanych „nauczycieli „..

Jolka
Jolka
odpowiada  lolo
4 miesięcy temu

A co wyrabiają? Uczą zdalnie. Pogadaj z nauczycielani, którzy prowadzą lekcje online, są w stałym kontakcie z uczniami. Jak z nimi porozmawiasz, to się wypowiedz. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka, bo to wielka niesprawiedliwość.

Obserwator
Obserwator
5 miesięcy temu

Przecież mają propozycje znacznego dorobienia, przy zbiorze truskawek, co proponował sam minister rolnictwa – to czego marudzą.

Monika
Monika
5 miesięcy temu

Jaki zrealizowany program? siłą rzeczy uczestniczę w nauczaniu zdalnym mojego dziecka. tu większość nauczycieli nie realizuje programu, bo proszę wybaczyć ale wysłanie zadań o treści zrób to i to na danej stronie, to żadne nauczanie. Jest koniec mają a moje dziecko w tym tyg po raz pierwszy dostało zadanie z religii, i ten nauczyciel ma wykazać, ze realizował program? Żenada.

Zenek
Zenek
odpowiada  Monika
5 miesięcy temu

Takie zarzuty są niesłuszne. Nauczycieli nie przygotowywano do zdalnego nauczania. Aby realizować w ten sposób program nauczania trzeba to robić według specjalnie opracowanego programu, rozkładu materiału. Nie wystarczy komputer i internet. A poza tym to się czepiacie.

Działkowiec
Działkowiec
5 miesięcy temu

Ci co nasadzili tych truskawek niech sami je zbierają, a minister cham ze wsi nieobyty co miał trudności w szkole teraz mści się z innymi na nauczycielach

Mirek
Mirek
4 miesięcy temu

Ludzie, co się z wami dzieje. Nagonka na nauczycieli a tu tylko 3 negatywne komentarze. Znudziło wam się. Pisać hejt trole pisać.

ate
ate
odpowiada  Mirek
4 miesięcy temu

Wystarczy,że MIREK pisze 🙂