Dariusz Nożyński z Przasnysza trzeci na świecie. Chwilę po zwycięstwie rozmawialiśmy z naszym mistrzem.

Za nami siódma edycja Światowego Biegu Wings for Life, która tym razem odbyła się wyjątkowo z użyciem specjalnej aplikacji mobilnej. Udział w niej wzięło 77103 biegaczy ze 104 krajów. Przed wirtualnym samochodem pościgowym w kraju najdłużej uciekał pochodzący z Przasnysza, Dariusz Nożyński, który pokonał 67,1 km i tym samym zajął trzecie miejsce na świecie.

 

Dariusz Nożyński urodził się w 1980 roku w Przasnyszu. Uczęszczał do szkoły podstawowej nr 2, a następnie do Liceum Ogólnokształcącego im KEN. Dalsze losy skierowały go do stolicy, gdzie kontynuował naukę na Politechnice Warszawskiej. Wybrał wydział elektroniki i technik informacyjnych.

Chwilę po zwycięstwie udało nam się zamienić kilka zdań z naszym mistrzem.

Mieszkasz Warszawie. Co skłoniło Cię do przeprowadzki?

Studiowałem na Politechnice Warszawskiej, poznałem tutaj przyszłą żonę. Spodobało mi się i tak już zostało. W 2004 roku zamieszkaliśmy na Ursynowie, gdzie z córka Hanią mieszkamy do dziś.

 

Co obecnie robisz zawodowo?

Pracuję w firmie informatycznej DCS.pl Sp. z o.o.

 

Co robisz po godzinach pracy?

Jeśli chodzi o hobby – bo jak rozumiem tego dotyczy pytanie – to głównie biegam. Z uwagi na to, że mój trening skupia się na biegach maratonu i ultramaratonu, całość zabiera sporo czasu. Rzadko biegam krócej niż godzinę. Przeważnie trening trwa około 2 godzin dziennie.

 

Podobno jesteś biegaczem od zawsze?

Zacząłem biegać już w podstawówce. Mój nauczyciel od wf, Dariusz Durczyński dostrzegł, że mam zapał do sportu. Dalej w liceum to był już trening pod skrzydłami trenera, Lecha Smolińskiego. Na studiach lekko temat biegania poszedł w odstawkę, ale nie całkowicie. Biegałem w AZS Politechnika Warszawska ale bardziej wolałem skupić się na nauce. Po skończeniu studiów bieganie stało się nieodłącznym elementem mojego życia i tak jest do dziś.

 

Na jakich dystansach biegasz?

Wcześniej były to dystanse od 5 km do półmaratonu. Od 2008 roku biegam już maratony i na tym dystansie się koncentruję. Od kilku lat próbuję także trochę sił w ultramaratonach ulicznych.

 

Które biegi były najtrudniejsze i dlaczego?

Najtrudniejsze były pierwsze maratony i ultramaratony. Wynikało to głównie z niedostatecznego przygotowania. Tak to jest, jak chęci wyprzedzają kompetencje, wtedy jest odrobina cierpienia.

Jak rodzina reaguje na twoją pasję?

Rodzina już przywykła. Po prostu innego mnie, nie zna.Mój trening jest na stałe wpisany w codzienny plan. Oczywiście są też dni wolne od biegania, ale mam na myśli zasadę.

 

Jak wyglądała 7. edycja Biegu Wings for Life?

Ze względu na sytuację związaną z COVID-19 odwołano wszystkie biegi na świecie. Rok temu biegłem na Florydzie w Sunrise. W tym roku miałem plan pobiec w Cambridge. Ostatecznie rozegrany został bieg z aplikacją mobilną. Wszyscy zatem mogli wystartować w dowolnym miejscu. Tak też zrobiliśmy z kolegami.

 

Jaką trasę wybrałeś?

Początkowo myślałem o pętli dookoła SGGW. Tamtejsza trasa jest jednak dosyć wymagająca. Długa prosta, bezlitosna w wietrznych warunkach, a jak wiadomo w tym roku codziennie wieje. Dodatkowo są tam spore przewyższenia. Pomyślałem, że jak już mamy ten komfort wyboru trasy, to przynajmniej sobie nie utrudniajmy zadania. Padło na moją znakomitą pętlę 2,4 km pod samym domem. Może nawierzchnia nie jest zbyt równa, są ostre zakręty, ale miejmy umiar w tych udogodnieniach. O 13:00 w niedzielę, 3 maja wystartowaliśmy. Jak się potem okazało przyszło mi biegać 4 godziny i w tym czasie zrobić 28 okrążeń.

 

Czy były jakieś problemy z aplikacją?

Miałem delikatne problemy na początku. Wynikały one głównie z mojej winy. Nie włączyłem transmisji danych i aplikacja w relacji live nie pokazywała mojej pozycji. Dopiero po biegu wszystkie dane się zsynchronizowały. Niektórym aplikacja się zawieszała, ale to były chyba wyjątkowe przypadki.

 

Jakie były twoje założenia na bieg?

Biegałem z kolegami. Bieganie na pętli pozwala lepiej zorganizować odżywianie podczas biegu. Chociaż w ciągu tych 4 godzin biegu i 67 kilometrów wypiłem około 600 ml napoju izotonicznego i zjadłem jeden żel energetyczny. Bieg na pętli blisko domu ma swoje zalety. Łatwiej to znosi głowa, bo w ultramatratonach istotne jest zmęczenie psychiczne z uwagi na długi czas wysiłku.

Jakie wnioski wysunąłeś po biegu?

Bieg pokazał, że jestem w dobrej formie. Upewniłem się również, że mogę trzymać długo dosyć wysokie tempo (3’40’’/km czyli 16,37 km/h) będą jeszcze na komfortowym zmęczeniu. Dodatkowo dyktowanie sobie samemu tempa przez cały dystans jest mocno wymagające. Umiem sobie z tym dobrze radzić. Oczywiście są też rzeczy, które muszę poprawić np. opanować się z szarpaniem tempa w początkowej fazie wyścigu. Takie tracenie energii odbija się spadkiem tempa pod koniec. Po każdym biegu analizuję co mógłbym zrobić lepiej i wyciągam wnioski. Ten element jest niezbędny żeby następowała poprawa.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Justyna Ben Abdallah

 

guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
5 miesięcy temu

„Rok temu biegłem na Florydzie w Sunrise”.

Nie dość że szybki, to do tego skromny ?. Bo tak jakoś wyszło, że na Florydzie wygrał.

Gratulacje.

LILA
LILA
5 miesięcy temu

Podziwiam i wielki szacunek, nieważne kto i gdzie biega, ważne że się chce.