Nowa opłata paliwowa. Czy znów zapłacą kierowcy?!

Jak donosi portal Money.pl Rząd chce wprowadzić nową opłatę doliczaną do każdego litra benzyny i oleju napędowego. Wyniesie ona  80 zł od 1000 litrów benzyny i oleju napędowego wprowadzanych na polski rynek. Czyli, mówiąc prościej, 8 groszy netto na każdym litrze. Pieniądze mają zasilić nowy twór, zwany Funduszem Niskoemisyjnego Transportu.

Zebrane w ten sposób pieniądze mają iść na walkę ze smogiem, czy rozwój pojazdów napędzanych energią elektryczną. Rząd oczywiście przekonuje, że drożej nie będzie. Jednak jeśli dystrybutorzy nie wezmą nowego podatku na siebie, to zapłacą go klienci.

Portal pokusił się również o przeprowadzenie symulacji, z której wynika, że :

niedzielny kierowca (rocznie przejeżdża ok. 7,5 tys. km ) – zapłaci 42 zł więcej

statystyczny Kowalski (rocznie przejeżdża ok. 20 tys. km ) – zapłaci 112 zł więcej

przedsiębiorca (rocznie przejeżdża ok. 40 tys. km ) – zapłaci 224 zł więcej

flota 10 aut (rocznie każde przejeżdża ok. 40 tys. km ) – zapłaci 2240 zł więcej

Więc skąd to przekonywanie, że nowy podatek nie spowoduje wzrostu cen na stacjach? Już teraz w cenie paliwa ponad połowa to podatki. Ponad jedna trzecia ostatecznej ceny to akcyza, niemal jedna piąta – VAT. To tego doliczmy już obowiązującą opłatę paliwową, z której wpływy mają iść na budowę dróg. I jeszcze kilkuprocentowa marża. Gdybyśmy płacili za paliwo jak w hurcie, cena wynosiłaby około 40 proc. obecnej.

 

Źródło Money.pl
Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...