Jakie opony kupić? Nowe, używane czy bieżnikowane?

Zbliża się koniec sezonu zimowego i pora pomyśleć o zmianie ogumienia w swoim samochodzie. Dla wielu osób zakup nowych opon to nie lada wydatek. Średni koszt kompletu opon bardzo często przekracza kwotę 1000 zł. I tu kuszą opony bieżnikowane i używane. Czy jednak warto?

Średni koszt zakupu kompletu opon do samochodu osobowego waha się między 900 a 1600 zł. W przypadku SUV-ów czy aut terenowych to już ponad 2000 zł. Pojawia się więc alternatywa zakupu opon bieżnikowanych, których koszt wynosi ok. 400 – 600 zł za komplet. Bieżnik takiej opony jest kopią tego od renomowanego producenta. W Polsce coraz więcej zakładów specjalizuje się w bieżnikowaniu opon, wykorzystując do tego coraz bardziej zaawansowana technologię.

Opony nowe.

Zdaniem specjalistów jedynym słusznym rozwiązaniem jest kupno nowych opon. Na fabryczny produkt dostajemy gwarancję braku ukrytych wad, dwuletni okres ochronny, a przede wszystkim bieżnik zdolny pokonać dziesiątki tysięcy kilometrów. Nie trzeba już obawiać się chińskich gum. Niezależnie od kraju pochodzenia, każda z opon dopuszczona do ruchu w krajach Unii Europejskiej musi przejść szereg testów homologacyjnych. Badania obejmują też próby wytrzymałościowe i z zakresu bezpieczeństwa. W licznych porównaniach przeprowadzanych przez rozmaite ośrodki „Chińczyki” wypadają przyzwoicie na tle budżetowych, europejskich konkurentów. Z segmentem premium nie mają jednak szans.

Opony bieżnikowane.

Należy pamiętać, że takie ogumienie nigdy nie jest w stu procentach nowe. Nowy bieżnik nakładany jest na tzw. karkas używanej gumy. W takim procesie produkcji tylko 30% zużytej masy zastępuje się nową mieszanką. Jeżeli pozostała część starej opony nie była odpowiednio użytkowana, istnieje duże ryzyko, że będzie mniej wytrzymała niż całkowicie nowa. Dlatego też tego typu opony bieżnikowane przechodzą szereg rygorystycznych testów, które mają na celu wykluczyć wszystkie możliwe wady produkcyjne.

Bieżnikowanie opony nie wiąże się tylko z negatywnymi konsekwencjami. Poza oczywiście niższymi kosztami eksploatacji, rozwiązanie to znacząco redukuje zagrożenie akwaplanacją (utrata przyczepności opony podczas jazdy po nawierzchni pokrytej wodą, spowodowana tworzeniem się warstwy wody między oponą a jezdnią). Związane jest to z zastosowaniem dużo głębszego bieżnika niż w przypadku zwykłych opon sezonowych. Dodatkowo jest to dużo bardziej ekologiczny proces niż tradycyjna produkcja nowego ogumienia. Nie należy również wierzyć w często rozpowszechniane mity, że takich opon nie da się wyważyć i że mogą pęknąć podczas jazdy. Jeżeli będziemy odpowiednio dbać o takie ogumienie to, z pewnością posłuży nam ono kilka ładnych lat, a dodatkowo pozwoli zaoszczędzić sporo pieniędzy.

Opony używane.

Bezpośrednim rywalem opon bieżnikowanych są opony używane. Jeśli komuś wybitnie zależy na oszczędnościach, z pewnością skieruje swój wzrok w kierunku tego segmentu. Opony używane niosą ze sobą jednak spore ryzyko. O ile głębokość bieżnika możemy sprawdzić nawet samodzielnie, to już inne, często ukryte, wady są dla zwykłego laika niedostrzegalne. Pamiętajmy, że opony mają swoją trwałość i po 6-8 latach guma może już zacząć pękać. Zwłaszcza, jeśli opony były nieprawidłowo przechowywane, narażone były na działanie żrących płynów, zbyt wysokiej temperatury bądź promieniowania UV.

Zakup opon nigdy nie był łatwą sprawą. Jeśli pokonujemy dziesiątki tysięcy kilometrów powinniśmy sięgnąć po fabryczny produkt gwarantujący całkowity brak problemów przez długi czas. Kierowcy starszych aut o mocno ograniczonym budżecie lub osoby okazjonalnie użytkujące samochód, mogą skusić się na nowe ogumienie całoroczne. Alternatywą dla nich mogą być „używki” w niezłej kondycji oraz bieżnikowane gumy. Pamiętajmy też, żeby przesadnie nie oszczędzać, bo to odbije się na bezpieczeństwie. W krytycznych sytuacjach to właśnie od opony zależy bardzo wiele.

red.

 

Źródło superauto24 moto.pl
Może ci się spodobać również
Komentarze
Loading...