St. sierż. Mariusz Dąbkowski zwycięzcą Wielkiego Szlema Komandosa

St. sierż. Mariusz Dąbkowski oficjalnie został uznany, jako jedyny żołnierz w Wojsku Polskim, pięciokrotnym zdobywcą Wielkiego Szlema Komandosa w 2021 roku!

 

– Niewątpliwie jest to wyzwanie dla najwytrwalszych. Przełamywanie barier fizycznych, psychicznych i stereotypów przez st. sierż. Dąbkowskiego stało się dla niego chlebem powszednim. Jest idealnym przykładem na to, że warunki fizyczne nie stanowią żadnych przeszkód w łamaniu własnych słabości i ograniczeń. Pomimo, że waży blisko 130 kg i mierzy ponad 2 metry wzrostu z powodzeniem konkurował z reprezentantami innych jednostek wojskowych i jako jedyny ten cel osiągnął! Mawia się, że umysł człowieka nie zna ograniczeń, ale jego ciało już tak. Nikt nie dziedziczy w genach predyspozycji do pokonywania słabości, przełamywania barier umysłu i przekraczania własnych ograniczeń. Dlatego w chwilach słabości fizycznej trzeba uciekać się do psychiki, bo jak mawiamy w przasnyskim Ośrodku: Człowiek nie jest stworzony do klęski. Można go zniszczyć, ale nie pokonać – podsumował osiągnięty wynik płk Bogusław Postek.

 

Wielki Szlem Komandosa to rodzaj ekstremalnego wyzwania polegającego na ukończeniu w jednym roku pięciu komandoskich imprez biegowych: Ćwierćmaratonu Komandosa, Półmaratonu Komandosa, Maratonu Komandosa, Setki Komandosa oraz dziesięciokilometrowego Biegu o Noż Komandosa.

– Największym wyzwaniem był dla mnie bieg w pełnym umundurowaniu wraz z ekwipunkiem o wadze ponad 30 kg podczas ćwierć i półmaratonu komandosa. Myślę, że nikt z zawodników nie przewidział również, że przyjdzie mu mierzyć się podczas stukilometrowej trasy w ramach rozgrywanej w Lublińcu słynnej Setki Komandosa z tak zmiennymi warunkami atmosferycznymi. Przez ponad dwanaście godzin ciągłego biegu dla prawdziwych twardzieli padał śnieg, następnie deszcz, było niezwykle mroźno, aż nad ranem wyszło słońce. Uważam, że sekret osiąganych przeze mnie wyników tkwi w odpowiednim nastawieniu. Rozpoczynając zmagania podczas kolejnych startów entuzjazm dość szybko odpuszcza i uzmysławiam sobie, że wojskowe obuwie naprawdę solidnie trzyma mnie przy ziemi. Po drugie jak wytłumaczyć swojemu organizmowi, że muszę biec i mam przed sobą do pokonania jeszcze osiemdziesiąt kilometrów trasy pomimo że jest środek nocy i organizm powinien najspokojniej w świecie spać? Milion przewijających się myśli, łącznie z tym, że muszę przyspieszyć, by nie wychłodzić zbytnio organizmu i osiągnąć jak najlepszy wynik potrafi skutecznie zdeprymować. Wschodzące o poranku słońce i śpiewanie w myślach pieśni wojskowych z nawiązką wynagradza ciągłe uczucie zmęczenia i nieuniknionego bólu. Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć biegać. Zapraszam wszystkich chętnych do podjęcia tego wyzwania –  komentuje st. sierż. Dąbkowski.

 

 

ren

 

Sprawdź również
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Alina
Alina
3 miesięcy temu

Gratulacje

cezdlu_37
cezdlu_37
3 miesięcy temu

Wielkie Gratulacje. Szacunek ogromny.