Odszkodowań za NOP-y nie ma, za to ruszy loteria szczepionkowa

Zainteresowanie Narodowym Programem Szczepień nie zadowala rządzących, dlatego starają się za wszelką cenę namówić niezdecydowanych. Zaszczepionych pierwszą dawką i zarejestrowanych jest około połowa Polaków. Trwa, opłacona milionami z naszych podatków, kampania reklamowa z udziałem celebrytów i sportowców. Słyszeliśmy już „zaszczep się dla babci”, „zaszczep się, aby jechać na wakacje”, teraz rząd zachęca: „zaszczep się, a możesz wygrać hulajnogę”. Główna nagroda w loterii to milion złotych.

 

Brak wiary i akceptacji dla szczepionek jest odbiciem zaufania do rządu i jego ekspertów, którzy traktują obywateli jak dzieci i zamiast edukować, podawać rzeczowe, oparte na  badaniach argumenty i niwelować obawy, stosują nachalną propagandę, używają socjotechnik, zamykają krytykom usta i uciekają się do zwykłych gróźb, zapowiadając, godzącą w prawa człowieka, sanitarną segregację.

Wprowadzenie godziny policyjnej lub zakazu przemieszczania się między województwami dla osób, które nie chcą się zaszczepić, proponował m.in. członek Rady Medycznej przy premierze prof. Miłosz Parczewski, a Rada Miejska w Wałbrzychu wprowadziła, całkowicie bezprawną uchwałą, obowiązek szczepień dla mieszkańców i osób, pracujących w tym mieście. Na totalistów, prezentujących tego typu postawy, spadła fala krytyki, ponieważ zgodnie z naukowym i medycznym konsensusem osoby zaszczepione mogą przenosić wirusa, a nawet zachorować na COVID -19 i nie powinny rezygnować ze środków bezpieczeństwa.

 

Komitet Nadzwyczajny WHO ds. międzynarodowych standardów zdrowotnych oficjalnie zalecił rządom unikanie wprowadzenia obowiązkowych paszportów szczepionkowych, biorąc pod uwagę ograniczone dowody na skuteczność szczepionek w ograniczaniu przenoszenia zakażeń.

 

Segregowanie obywateli na tych zaszczepionych, cieszących się pełnią praw i tych gorszych, którzy nie przyjęli preparatu, jest nie tylko sprzeczne z medyczną wiedzą i ze zdrowym rozsądkiem, ale godzi w konstytucyjny porządek prawny i gwałci szereg aktów międzynarodowych. W przypadku dyskryminacji niezaszczepionych w łeb biorą także wielokrotne zapowiedzi rządu, że przyjęcie preparatu jest dobrowolne.

 

Wiemy, że szczepienia zmniejszają ryzyko zakażenia, a jeśli już do zachorowania dojdzie, zapewniają lżejszy przebieg choroby. Pojawia się więc pytanie, dlaczego buduje się strach osób zaszczepionych przed tymi drugimi? Przecież premier wielokrotnie zapewniał, że szczepionka daje bezpieczeństwo nie tylko nam, ale i innym, pozwoli wrócić do normalności, i mówi o ostatniej prostej w walce z koronawirusem. Rząd ogłosił nawet Nowy Ład, mający wspomóc odbudowę kraju po pandemii, co chyba oznacza, że zaraza już za nami. Czyżby normalność i równość wobec prawa miałyby być, z jakiegoś nieznanego logice powodu, reglamentowane?

 

Polacy wprost uwielbiają, jak się ich do czegoś zmusza, dlatego reakcja niezdecydowanych była jednoznaczna – punkty szczepień w wielu miejscach kraju opustoszały, a chętnych do zapisów było coraz mniej. Nie powiodła się metoda kija, więc postanowiono zastosować marchewkę. Zaszczepisz się preparatem, za które ani producenci, ani rząd nie chcą wziąć odpowiedzialność, możesz wygrać nagrody. Co 2.000 uczestnik szczepień wygra 500 zł, co tydzień można zdobyć dwie nagrody po 50 tysięcy zł i elektryczne hulajnogi, co miesiąc 100 tys. zł i samochody, zaś w finale dwóch Polaków może zdobyć milion złotych.

 

A może by tak, uchwalić zapowiadany od stycznia Fundusz Kompensacyjny za Niepożądane Odczyny Poszczepienne, otworzyć szpitale i przychodnie, pozwolić Polakom leczyć się, dać im poczucie zdrowotnego bezpieczeństwa oraz odbudować zaufanie do rządu i medyków? Może by w końcu zacząć traktować własny naród poważnie, po partnersku, uczciwie, jak świadomych ludzi, nie zaś ciemnych, pańszczyźnianych chłopów, którzy będą „czapkować” władzuni, klękać przed prawdami objawionymi głoszonymi przez polityków i telewizyjnych ekspertów i pokornie wykonywać polecenia? Konieczna jest debata publiczna rozwiewająca krążące w społeczeństwie wątpliwości.

 

Przestańcie straszyć segregacją, wykluczeniem, piętnowaniem i dajcie ludziom rzetelną wiedzę, zamiast propagandy i jarmarcznych, przekraczających granice groteski, zachęt. Potraktujcie sprawę i ludzi poważnie. Dajcie Polakom szansę na rozwianie wątpliwości, na zasięgnięcie opinii u lekarzy, których znają i którym jeszcze choć trochę ufają, bo przy dotychczasowej polityce wcale nie trudno zostać antyszczepiokowcem. Na razie dość jasno widać, że zapowiedziana przez premiera „ostatnia prosta” wiedzie wprost do… 4. fali.

 

Na koniec dodajmy, że nie zamierzamy nikogo zniechęcać do szczepień. Zachęcać zresztą też nie. Uważamy po prostu, że każdy z naszych Czytelników sam jest w stanie wybrać, co dla niego najlepsze.

 

M. Jabłońska


 

guest
7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
22 dni temu

Dobra, nie szczepmy się. Tylko jaki jest plan B na opanowanie epidemii?

Bo doświadczenie innych krajów pokazuje, że masowe szczepienia redukują znacznie liczbę zakażonych i zgonów.

Mati
Mati
22 dni temu

Seszele – lider liczby szczepień – kraj, który zaszczepił większy odsetek obywateli niż Izrael, zmaga się z gwałtownym wzrostem zachorowań na koronawirusa. Wprowadził twardy lockdown, z zamknięciem szkół i godziną policyjną włącznie.

Dekalb
Dekalb
22 dni temu
odpowiada  Mati

Tak właśnie rodzą się głupoty i bzdety mędrcu zapoznaj się z faktami jakimi to szczepionkami się zaszczepili i pomimo tego jaki procent zaszczepionych choruje – najbardziej denerwują mnie ludzie którzy słyszą że gdzieś dzwonią tylko nie wiedzą gdzie.
https:// www. medonet .pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,zaszczepiono-tam-prawie-70-proc–mieszkancow–a-liczba-zakazen-jest-rekordowa,artykul,07342864.html

Magda
Magda
21 dni temu
odpowiada  Dekalb

Unia Europejska zakontraktowała od jesieni br. kolejne 900 milionów dawek u jednego tylko producenta, Pfizera, z możliwością dostawy jeszcze kolejnych 900 milionów dawek od grudnia 2021 roku. Razem 1 mld 800 mln. Liczba ludności UE to 746 miliona – włącznie z dziećmi (w tym – niemowlętami). Wygląda na to, że nie tylko szczepionki nie opanują epidemii, ale ma ona trwać i nigdy nie wygasnąć.

maxx
maxx
21 dni temu

2000/500=4 złote na łepka :).

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
21 dni temu
odpowiada  maxx

Milion złotych za to, że łaskawie pozwolisz się zaszczepić? To jakiś żart.
Obowiazkowe szczepienia dla każdego i po problemie. Szczepionki na wiele chorób są obowiązkowe i nikt problemu nie widzi. A tylko dzięki szczepionkom choroby takie jak ospa czy polio znamy tylko z książek.

Last edited 21 dni temu by Marek (prawdziwy)
Kefas
Kefas
21 dni temu

Tak tak. Cholerę i dżumę też wyeliminowały szczepionki? A skoro ospa i polio są wyeliminowane, to po co są szczepienia? Wirusy wbrew pozorom są pożyteczne dla rozwoju ludzkości, wbudowują się częścią genomu do ludzkiego i poprawiają środowiskowe przystosowanie. Wg danych ministerstwa zdrowia, 50-60% Polaków ma przeciwciała covid, więc nie ma sensu szczepić tych co mają naturalną odporność. Przeciwciała po przechorowaniu wg francuskich badań utrzymują się co najmniej 13 miesięcy. Francja to suwerenny kraj (w końcu posiada arsenał jądrowy), więc może sobie pozwolić na bezstronne badania, w przeciwieństwie do polskich ekspertów, którzy umieją jedynie cytować foldery firm farmaceutycznych. Konkludując, rozumiem że… Czytaj więcej »