Czy szczepionek przeciw grypie zabraknie? Problem nie tylko w Przasnyszu.

Świat walczy z pandemią koronawirusa, ale szybkimi krokami zbliża się sezonowa grypa. Szczepionki na COVID jeszcze nie ma, natomiast przed grypą możemy próbować się chronić. W ubiegłym roku w powiecie przasnyskim przeciwko grypie zaszczepiło się 1380 osób, w tym roku chętnych z pewnością będzie więcej, ale szczepionek brakuje, ponieważ do aptek trafiają pojedyncze sztuki preparatu. Eksperci nie mają złudzeń, szczepionek może zabraknąć.

 

Według danych Sanepidu w naszym powiecie notuje się 50 tysięcy przypadków zachorowań na grypę i choroby grypopodobne rocznie. To niemal tyle, ilu jest mieszkańców. Statystyki szybują za sprawą osób o obniżonej odporności, ponieważ niektóre z nich chorują nawet kilka razy do roku. W szpitalu z powodu powikłań pogrypowych w 2019 r. znalazło się 575 przasnyszan.

Szczepienie się przeciw grypie w tym sezonie jest szczególnie istotne, dlatego Ministerstwo Zdrowia opracowało specjalną strategię walki z wirusem. Dla seniorów powyżej 75 lat szczepienia będą bezpłatne. Na 50-procentową refundację mogą liczyć osoby w wieku 65-74 lata, osoby w wieku 18-64 z chorobami współistniejącymi, kobiety w ciąży i dzieci od ukończonych 2 lat do ukończonych 5 lat. Choć ze strony rządu płyną uspokajające sygnały, że szczepionek nie zabraknie, bo zakontraktowano ich u producentów prawie 2 mln sztuk, są problemy z zaopatrzeniem. Przasnyszanie ruszyli do aptek, ale najczęściej odchodzą z kwitkiem i muszą uzbroić się w cierpliwość.

– Ze szczepionkami są kłopoty, co nie oznacza, że ich nie ma w ogóle, bo pacjenci je zdobywają –
usłyszeliśmy od Janusza Osiadacza, lekarza rodzinnego z przychodni „Supermed” z Przasnysza.

Pacjenci przychodzą, chcąc się zaszczepić, ale większość musi poczekać, ponieważ kupno szczepionki od ręki nie jest możliwe, zwłaszcza że w tym roku zainteresowanie jest dużo większe. Zaszczepić chcą się przede wszystkim pacjenci przewlekle chorzy i w starszym wieku. W tym momencie mamy bardzo dużo chętnych, ale większość z nich musi poczekać – dodaje.

 

Szczepionek w Polsce brakuje

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk zapewnił niedawno, że nie ma żadnych poważnych braków w tej kwestii, ale ta deklaracja nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Problemy ze zdobyciem preparatu dotyczą nie tylko aptek w powiecie przasnyskim, ale w całej Polsce. Farmaceuci mówią, że otrzymują dostawy liczące po kilka lub kilkanaście sztuk, co nie wystarcza na zaspokojenie potrzeb, a zapasy rozchodzą się w ciągu kilkudziesięciu minut.

Od początku września b.r. łącznie otrzymałem dwie dostawy jednego rodzaju szczepionek przeciw grypie na sezon 2020/2021. Jak w przypadku większości aptek, do mojej dotarła śladowa liczba opakowań. Wystarczyło ich na ok. 20 minut pracy – mówi portalowi InfoPrzasnysz Mariusz Politowicz magister farmacji oraz kierownik i właściciel apteki, będący członkiem Naczelnej Rady Aptekarskiej. – Zarówno hurtownie, jak i apteki są zainteresowane zaspokojeniem popytu. Nie da się tego zrobić, jeśli szczepionek w Polsce brakuje – tłumaczy farmaceuta.

Wg zapowiedzi ministerialnych, do Polski ma dotrzeć łącznie około 2 mln dawek różnych producentów. Prosta arytmetyka wystarcza, by zrozumieć, że poziom tzw. wyszczepialności będzie wynosił ok. 5% populacji. Za to we Francji do tej pory wynosił ok. 47%. Z kolei WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) zaleca, aby ten poziom wynosił ok. 75%. Nie dość, że ze szczepionek będzie mógł skorzystać niewielki odsetek Polaków, to ich zdobycie zwłaszcza w tym sezonie nie jest sprawą prostą. Gdzie tkwi przyczyna tego zjawiska?

– Urzędowa cena detaliczna szczepionek w Polsce wynosi poniżej 50 PLN. Niektórzy uprawnieni pacjenci płacą za nie tylko 50% wartości, a seniorzy 75+ mogą je otrzymać bezpłatnie. Za to w Niemczech jedna z ww. szczepionek kosztuje 22,5 Euro. Wszystkim nam może się to nie podobać, ale nie dziwmy się, że producent woli sprzedać swój wyrób temu krajowi, który zapłaci więcej. Produkcja jest skomplikowana i długotrwała, a w Polsce nie ma fabryki szczepionek przeciw grypie – wyjaśnia Mariusz Politowicz, dodając, że nie jest to jedyna przyczyna braków na rynku. Kolejną jest zachowanie niektórych pacjentów.

–  W ubiegłym sezonie w naszym kraju zaszczepiło się około 1,5 mln osób. Kolejne 100 tys. szczepionek przeznaczono do utylizacji, gdyż pacjenci nie odebrali zamówionych opakowań. W przypadku mojej apteki problem ten dotyczy 25% opakowań, które zakupiłem, ale pacjenci odwołali rezerwacje. Koszt utylizacji w tym wypadku ponosi apteka – wyjaśnia farmaceuta.

W tym roku liczne apele lekarzy, którzy jednym głosem namawiali do szczepienia się ze względu na epidemię koronawirusa, zadziałały i Polacy ruszyli do aptek. Tegoroczne 2 mln są może i dużo większym zapasem, ale raczej nie wystarczą dla wszystkich chętnych, ponieważ dziennie pyta o nie nawet kilkadziesiąt osób. Tylko dziś Mariusz Politowicz w swojej aptece odebrał od swoich pacjentów około 30 zapytań o szczepionki przeciw grypie.

W sezonie 2020/2021 raczej nie należy mieć złudzeń – szczepionka będzie jednym z najbardziej pożądanych produktów leczniczych. Z dużym prawdopodobieństwem zabraknie ich dla wszystkich chętnych, zwłaszcza że pierwszy raz w historii pojawiła się całkowita refundacja preparatu dla seniorów i częściowa dla innych grup ryzyka, co dodatkowo zwiększyło zainteresowanie.

 

M. Jabłońska


 

guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
1 miesiąc temu

Pan Michał Dworczyk jest równie wiarygodny jak syn Dżepetta…

Henryk
Henryk
odpowiada  Marek (prawdziwy)
1 miesiąc temu

dokładnie. dla przypomnienia – żniwo Covid zebrało we Włoszech wnajwiększe w rejonach gdzie od 2 lat prowadzono darmowe powszechne szczepienia przeciw grypie dla ludzi starszych….

dekalb
dekalb
1 miesiąc temu

Nie ma to jak dobra reklama i owczy pęd–bez logiki bo rozsądni już sugerują że zachorowań na grypę będzie mniej ze względu na obostrzenia i większe przestrzeganie higieny przez większość społeczeństwa.A z covidem to szczepienia przeciw grypie mają tyle wspólnego co zeszłoroczny śnieg.Myślę że nikt rozsądny nie neguje dobrodziejstw szczepień ALE Grypa to inna bajka–tu szczepienia to temat dyskusyjny.