Rząd zamknął ci firmę? Minister radzi: zmień branżę.

Rząd po wielu miesiącach pompowania dodrukowanych pieniędzy w zdławione przez siebie branże, ostatecznie doszedł do wniosku, że można żyć bez kawiarni, restauracji, koncertów, centrów handlowych, kin, sal weselnych i siłowni. Wiceminister finansów radzi: Jeśli twój biznes upadnie z powodu obostrzeń, rząd da ci zapomogę na założenie nowej firmy.

 

Właściciel klubu fitness zostanie szewcem, trenerka tańca otworzy stragan i będzie handlowała garnkami, restaurator poprowadzi infolinię teleporad medycznych, hotel przekształcimy w dom uciech, a właściciel sali weselnej otworzy zakład pogrzebowy – tak w skrócie wygląda nowy element planu rządu na ratowanie polskiej gospodarki przed katastrofalnymi skutkami własnych decyzji. Innymi słowy: szereg firm powinno zmienić profil albo upaść.

W piątek premier Mateusz Morawiecki przestawił dziesięć rozwiązań antykryzysowych, które nazwał mechanizmami obronnymi gospodarki. Wśród nich znalazło się dofinansowanie zmiany zakresu działalności dla tych, którzy nie wytrzymają dokręcania śruby i będą chcieli się przebranżowić.

„Są branże, które szczególnie odczują skutki koronawirusa. To im dedykujemy działania zaproponowane dziś przez premiera. Wśród rozwiązań jest też możliwość przebranżowienia. Chodzi o to, żeby nowa forma działalności gospodarczej, którą podejmą, dawała możliwość rozwoju i zarabiania” – powiedział w TVP Info wiceminister finansów Piotr Patkowski.

Wypowiedź wiceministra, którą zacytowało na Twitterze Ministerstwo Finansów, wywołała falę oburzenia.

Na szczęście rząd tym razem pomyślał o zniszczonych przedsiębiorcach i zlikwidowanych miejscach pracy. Znany ze swojego wielkiego doświadczenia i starczej wręcz mądrości wiceminister finansów Piotr Patkowski powiedział, że przedsiębiorcy, którym zakazano działalności, mogą się przebranżowić. Widać tu nawiązanie do światłej myśli Bronisława Komorowskiego, który radził, aby ci, którym się nie podoba, zmienili pracę i wzięli kredyt. Tempo degrengolady tego rządu jest tak wielkie, że pewnie szybko przeskoczymy poziom Stefana Niesiołowskiego, wraz z jego szczawiem i mirabelkami, i dojdziemy do momentu, gdy któryś orzeł z PiS na serio zaproponuje w którejś z kolejnych antykryzysowych strategii, aby głodni zjedli bezrobotnych, rozwiązując w ten sposób dwa problemy naraz.” – skomentował ekonomista Sławomir Menzen wiceprezes partii KORWiN.

 

Możliwość uzyskania dotacji na zmianę profilu działania komentowali także internauci: „Najpierw z dnia na dzień zabijemy Wam biznesy, część z Was doprowadzimy do ruiny, a później łaskawie damy możliwość zmiany branży, w której i tak nie dajemy gwarancji, że jej też nie zarżniemy” – pisze jeden z użytkowników Twittera.

W szczegółach zapowiedzi rządu wyglądają dość mrocznie. Premier podkreślał, że dotacje na przebranżowienie mają pomóc przedsiębiorcom w dopasowaniu się do obecnych okoliczności i ochronić miejsca pracy. Podczas ogłaszania programu nie poznaliśmy jednak szczegółów nowych instrumentów. Stało się to dopiero za sprawą wpisu na Twitterze wiceprezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Bartosza Marczuka, który poinformował, że nową tarczę antykryzysową PFR chce uruchomić w styczniu, a na przebranżowienie będzie można dostać 40 tys. zł.

Przedsiębiorcy, którzy zainwestowali serce, nieprzespane noce i miliony złotych w budowanie swoich firm, już nie mogą się doczekać na rządową jałmużnę, która pozwoli na otworzenie blaszaka na bazarze.

 

M. Jabłońska


 

guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tomek
Tomek
19 dni temu

Jak może doradzać osoba która nigdy nie pracowała na własnej działalności, szkoda czasu na mądrości tego Pana.

Marek
Marek
19 dni temu

Idealny dodatek do naszego urzędu. Mielibyśmy trio eksperckie

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
19 dni temu

Wzięli małolata i małolat świruje. Ale prawda jest taka, że Ministerstwo Finansów to taka mina, że nikt z jakimkolwiek dorobkiem nie chce tam pracować.