Przedwyborczy bazarek prezydencki. Co szumiało w Internecie? Kto budyniem, a kto dżemem?

Cisza wyborcza obowiązuje w Polsce od 1991 roku przed każdymi wyborami. Rozpoczyna się o północy w dniu poprzedzającym dzień głosowania, a kończy się po zamknięciu lokali wyborczych. W tym czasie obowiązuje m.in. zakaz promocji kandydatów i publikowania sondaży. W dobie internetu instytucja ciszy wydaje się reliktem przeszłości, ponieważ w mediach społecznościowych hulają różne informacje i sondaże, a cisza jest nagminnie naruszana, co nie omija naszego powiatu.

 

Swoje preferencje ogłaszali m.in. przasnyszanie, informując za pośrednictwem portali społecznościowych, że „dudnili”, „zjedli budyń”, „trzasnęli obcasami” lub oznajmiali, że lokal wyborczy odwiedzili „bez butów – na bosaka”. Upraszano także o nietrzaskanie drzwiami i przestrzegano przed spożywaniem kiełbasy jednej z firm wędliniarskich, której nazwa brzmi dokładnie tak, jak nazwisko ubiegającego się o reelekcję prezydenta. Nie zabrakło także głosów przasnyszan mieszkających za granicą, którzy wprost i bez ogródek namawiali do głosowania na określonych kandydatów. Cisza wyborcza obowiązuje przecież tylko na terytorium Polski.

Już w trakcie głosowania na prezydenta portale społecznościowe puchły od nieoficjalnych sondaży i przecieków, a internauci podawali nieoficjalne częściowe wyniki badania exit poll z tzw. bazarku. Aby nie łamać ciszy wyborczej, nazwiska kandydatów zastępowano dostępnymi na bazarku produktami, a ceny miały mierzyć ich poparcie. Andrzej Duda był budyniem, Szymon Hołownia – cytrynami, Rafał Trzaskowski – dżemem, Krzysztof Bosak – konfiturami, Robert Biedroń – wiosłami, a Władysław Kosiniak-Kamysz – ziemniakami.

Od lat słychać głosy o likwidacji ciszy wyborczej, ale wciąż utrzymujemy tę fikcję — którą świadomie lub nie — łamią nie tylko internauci, ale także politycy i media.

Tym ostatnim aspektem zajął się serwis Press, który wychwycił, że w wyborczą niedzielę tuż po godz. 4 rano w Radiu Zet wyemitowano powtórkę wywiadu z kandydatem na prezydenta RP Szymonem Hołownią. Ujawniono także wpadkę dziennikarzy, którzy w sobotę po godz. 9 rano na Twitterze „Gazety Wyborczej” opublikowali wpis dotyczący sondażu CBOS, zilustrowany zdjęciem Rafała Trzaskowskiego.

Jak ujawnił Press, komentujący przedstawiciele mediów w zawoalowany sposób ujawniali również szacunkowe dane: „Podobno ostry cień mgły coraz większy” – pisał na Twitterze Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej.  W innym komentarzu informował: „O ile poranek sprzyjał zwolennikom dżemu, tak wieczór staje się zdecydowanie coraz bardziej mglisty”.

Dziś już nie jesteśmy już skazani na spekulacje, ponieważ PKW podała cząstkowe wyniki z 99,78 % lokali wyborczych. Andrzej Duda uzyskał 43.67% głosów, a Rafał Trzaskowski 30.34 %. Kolejna cisza wyborcza rozpocznie się za niecałe 2 tygodnie. Czy w dobie internetu jej istnienie ma jakikolwiek sens?

 

M. Jabłońska


 

guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
2 miesięcy temu

Brodaty pajac już około 19 pisał o słabym wyniku Tygrysa. Wiadomo było, o kogo mu chodzi. Taki wzór chłopaczyna daje.

Last edited 2 miesięcy temu by Marek (prawdziwy)