Nie będzie nowego liceum w Przasnyszu.

Reforma edukacji sprawiła, że już we wrześniu 2019 r. do liceów i techników ruszy podwójny rocznik. Budzi to niepokój wśród rodziców uczniów, którzy chcą, aby ich pociechy trafiły do wymarzonych szkół i znalazły miejsca w klasach o profilach odpowiadających ich zainteresowaniom. Poprzednie władze powiatu chciały, aby w Przasnyszu powstało nowe liceum. Dziś wiadomo, że kolejnej placówki edukacyjnej w naszym mieście nie będzie.

Zdaniem dyrektorów istniejących w mieście szkół oraz nowego starosty zwiększony ruch w szkołach ponadpodstawowych, mogą zagospodarować dotychczasowe placówki.

W roku szkolnym 2019/2020 o miejsca w szkołach średnich walczyć będą nie tylko uczniowie, którzy ukończyli ostatnie klasy likwidowanych gimnazjów, ale także absolwenci ósmych klas podstawówek. Oznacza to, że o miejsce w pierwszych klasach szkół powiatowych będą starali się uczniowie z rocznika 2003 i 2004 oraz dodatkowo grupa uczniów urodzonych w 2005 roku, którzy poszli do szkół jako sześciolatkowie. Według szacunków, chętnych na kontynuację nauki w polskich szkołach ponadpodstawowych ma być dwa razy więcej niż obecnie.

W 2018 r. z kłopotami, wynikającymi z podwójnego rocznika, zmierzyła się się m.in. przasnyska Szkoła Podstawowa nr 3 w Przasnyszu, w której rodzice uczniów protestowali przeciwko nauce na dwie zmiany. Dyrekcja nie pozostała nieczuła na postulaty i wprowadziła modyfikacje w planie lekcji, dzięki którym ostatnie zajęcia kończą się najpóźniej o godzinie 16.20.

Zarząd powiatu poprzedniej kadencji, tuż przed wyborami samorządowymi (w październiku 2018 r.), podpisał umowę z dyrektorem Zespołu Medycznych Szkół Policealnych Piotrem Kołakowskim. „Medyk” miał zagospodarować część absolwentów gimnazjum i podstawówek. Szkoła medyczna miała nadal mieścić się w budynkach przy ul. Szpitalnej, ale zaplanowano, że od września 2019 r. będzie dzielić pomieszczenia z nową szkołą powiatową.

Po wyborach zwyciężyła inna koncepcja. Nowe władze powiatu, po konsultacjach z dyrektorami Zespołu Szkół Powiatowych w Przasnyszu oraz Liceum Ogólnokształcącego im. KEN uznały, że nie ma konieczności powołania do życia kolejnej szkoły. Starosta Krzysztof Bieńkowski uspokaja, że istniejące – podlegające powiatowi placówki – bez przeszkód poradzą sobie ze zwiększonym naborem.

4 stycznia 2019 r. przedstawiciele Zarządu Powiatu odwiedzili Zespół Medycznych Szkół Policealnych w Przasnyszu. Uznano, że „Medyk” posiada doskonałe zaplecze, które można wykorzystać w większym stopniu, niż ma to miejsce obecnie. Nowe władze powiatu wypracowują koncepcję wykorzystania obiektów szkoły w celach dydaktycznych. Po jej opracowaniu wystąpią do urzędu marszałkowskiego z propozycją efektywniejszego wykorzystania potencjału istniejących obiektów.

Wspólnie z marszałkiem województwa myślimy, aby w jakiś sposób ten obiekt zagospodarować, ponieważ nie jest w pełni wykorzystany i generuje koszty.

– Odbyłem spotkanie z dyrektorami szkół powiatowych z Przasnyszu, z ich opinii wynika, że nowe liceum w mieście powiatowym jest niepotrzebne. Rozmawiałem także z dyrektorem szkoły muzycznej, który – jeśli zajdzie taka konieczność – jest skłonny przenieść szkołę do pomieszczeń szkoły medycznej przy ul. Szpitalnej. Wspólnie z marszałkiem województwa myślimy, aby w jakiś sposób ten obiekt zagospodarować, ponieważ nie jest w pełni wykorzystany i generuje koszty. Dyrektorzy przasnyskich szkół ponadpodstawowych zapewniają, że podczas wyżu demograficznego szkoły radziły sobie z dużo większymi naborami, niż teraz. W LO im. KEN spodziewamy się kumulacji 18 oddziałów, a kilkanaście lat temu było ich 20, co nie generowało ogromnych problemów  – mówi starosta Krzysztof Bieńkowski.

M. Jabłońska


 

Skomentuj artykuł

avatar