Jedyne takie muzeum w regionie. Powstało z pasji.

Przed trzema laty w Chojnowie pod Przasnyszem, w gminie Czernice Borowe, w wyremontowanym dworku powstała muzealna ekspozycja uzbrojenia i wyposażenia wojskowego żołnierzy z okresu I wojny światowej oraz żołnierzy Wojska Polskiego na zachodzie z okresu II wojny.

Ekspozycja obejmuje przede wszystkim odznaczenia, wyposażenie i militaria używane przez wojska pruskie i carskie podczas walk na ziemiach północnego Mazowsza w latach 1914-1915. W dworze znajdują się także eksponaty będące pamiątkami po żołnierzach Polskiej Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego, używane podczas operacji „Market Garden”, największej operacji z udziałem wojsk powietrznodesantowych, przeprowadzonej przez aliantów we wrześniu 1944 roku na terytorium okupowanej Holandii.

– Udało mi się zgromadzić unikalną kolekcję broni i amunicji, wśród której są egzemplarze, których nie posiadają renomowane muzea w Polsce. Aby się o tym przekonać, wystarczy udać się do chojnowskiego dworu, gdzie zobaczymy w pełni kompletne i dobrze zachowane egzemplarze amunicji i broni strzeleckiej, poznamy jej historię i dane techniczne, pochodzące z literatury dotyczącej wojskowości i sztuki wojennej oraz prezentowane w przeglądach historycznych – zachwala Daniel Duchnowski opiekun wystawy, kustosz muzeum, miłośnik militariów oraz prezes Stowarzyszenia Azymo, skupiającego ludzi zafascynowanych historycznym uzbrojeniem.

W przypadku Daniela Duchnowskiego nie tylko literatura była powodem jego pasji. – Chodzi również o postać mojego dziadka Wincentego Góreckiego, żołnierza biorącego udział w kampanii wojskowej w 1939 roku na obszarze północnego Mazowsza. To właśnie dziadek wzbudził moje zainteresowanie uzbrojeniem i techniką wojskową minionych wojen i działań bojowych na terenie powiatu przasnyskiego i mławskiego. Do dziś pamiętam wspomnienia dziadka, jego barwne opowieści na temat słynnego karabinu maszynowego, z którym nie rozstawał się podczas kampanii. Tę broń udało mu się ocalić i powrócić z nią w rodzinne strony po kapitulacji Armii Modlin pod koniec września 1939 r. – referuje pasjonat lokalnej historii.

Tysiące gości z Polski i Zagranicy

To rodzinne dziedzictwo sprawiło, że Daniel Duchnowski postanowił pójść w ślady swojego dziadka. Gruntowną wiedzę na temat uzbrojenia zdobył w Wyższej Szkole Wojsk Pancernych w Poznaniu. Przeczytał dziesiątki publikacji, doskonalił wiedzę na temat historycznego uzbrojenia. To sprawiło, że ta dziedzina wiedzy nie ma przed nim tajemnic. W swojej prywatnej kolekcji, która stała się zalążkiem muzeum, zgromadził bezcenne i unikalne artefakty związane z armią. Muzeum Broni i Militariów w Chojnowie, przez trzy lata jego działalności, odwiedziło tysiące ludzi, nie tylko z terenu północnego Mazowsza, ale także z Polski i zagranicy.

Zamiłowanie do lokalnej historii sprawiło, że mimo niewątpliwego sukcesu, jaki odniosła wystawa, pojawił się apetyt na więcej.

– Uważam, że pionierski pomysł utworzenia ekspozycji muzealnej w Chojnowie powinien być początkiem nowego planu i bardziej ambitnego przedsięwzięcia. Marzy mi się poszerzenie ekspozycji o uzbrojenie i wyposażenie, wykorzystywane w powstaniach narodowych i wojnach światowych na terenie północnego Mazowsza.  Udokumentowane artefaktami dzieje można wzbogacić o elementy historycznej wiedzy, znajdującej się w naukowych opracowaniach oraz relacjach historyków wojskowości, a całość przełożyć na przystępny i ciekawy język opowieści – proponuje Daniel Duchnowski.

Niestety, plan, mimo że szczytny, nie jest łatwy do zrealizowania. – Problemem w realizacji tego zamierzenia jest całkowity brak zainteresowania ze strony placówek muzealnictwa, dla których istotą działania jest organizowanie doraźnych wystaw i prezentowanie wypożyczonych eksponatów za publiczne pieniądze. Nienależycie prowadzona polityka wystawiennicza spowodowała poważne straty i bezpowrotną utratę niezwykle istotnych eksponatów muzealnych, często pochodzących z naszego rejonu, które nie doczekały się odpowiedniej opieki i zabezpieczenia – ubolewa Daniel Duchnowski.

Część z nich, dzięki działaniom pasjonatów znalazła na szczęście swoje bezpieczne miejsce w Chojnowie. Ochrona tego dziedzictwa to zasługa m.in. historycznej świadomości władz gminy Czernice Borowe.

Jest uzasadniona nadzieja na rozwój muzeum

– Mam nadzieję oraz uzasadniony optymizm, iż zbiór muzealny w Chojnowie będzie miał zapewnione coraz lepsze warunki lokalowe i techniczne zabezpieczenie. Przemawia za tym inicjatywa i potwierdzenie, które usłyszałem z ust wójta Wojciecha Brzezińskiego. Jestem zdania, że placówka muzealna w Chojnowie powinna również spełniać funkcję patriotycznego wychowania. Na tle eksponowanego uzbrojenia powinny być przypominane bohaterskie postaci oraz ich czyny, związane z historią naszego regionu – podkreśla.

Jedną bohaterskich postaci, której zasługi bojowe zostały przypomniane przez organizatorów ekspozycji muzealnej, jest Stanisław Sosabowski, wzór męstwa i żołnierskiej odwagi, polski generał odznaczony orderem Virtuti Militari. Zdaniem Daniela Duchnowskiego, w panteonie wartych upamiętnienia postaci znajduje się także kanonier Michał Okurzały, pośmiertnie odznaczony Krzyżem Walecznych, były już patron jednostki  wojskowej w Przasnyszu. Oznaczenie bojowe kanoniera Okurzałego wraz z legitymacją jego nadania można zobaczyć w Chojnowskim dworze.

– Te dwie różne postaci, związane z zawiłymi losami Polski, łączy wypełniony z honorem obowiązek wobec Ojczyzny oraz fakt, że pamiątki ich bohaterstwa znajdują się w Chojnowie. Mam przeświadczenie, że inwestowanie w muzealnictwo i edukację młodych pokoleń zawsze procentuje – podsumowuje Daniel Duchnowski, zapraszając wszystkich chętnych do odwiedzenia wystawy i dyskusję na temat wojennych losów naszego regionu. Ekspozycja w najbliższą niedzielę będzie czynna od godziny 12.00 do 16.00.

M. Jabłońska

5
Skomentuj artykuł

avatar
4 Liczba wątków
1 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętsze tematy
5 Comment authors
KasiaZbyszekKazimierzIrenaKasia Recent comment authors
najnowszy najstarszy oceniany
Kasia
Gość
Kasia

W Przasnyszu chyba jest muzeum? Dlaczego w takim razie taka wystawa powstała w Chojnowie?

Irena
Gość
Irena

A dlaczego nie mogła powstać w Chojnowie? Gratuluję Panie Danielu , właśnie to jest pasja.

Kazimierz
Gość
Kazimierz

Kiedyś w Przasnyszu to było muzeum z wielką pasją.

Zbyszek
Gość
Zbyszek

Brawo Daniel, tak trzymać!!! Wspaniała inicjatywa, warta wsparcia środowisk samorządowych i prorządowych. Właśnie tak się pielęgnuje historię, a nie tylko o niej się gada … w dodatku bardzo jednostronnie i tendencyjnie.

Kasia
Gość
Kasia

Daniel i teraz bądź grzeczny , drugi raz nie fikaj wójtowi .