Zniosą nakaz noszenia masek na zewnątrz? Jest deklaracja ministra zdrowia

Choć politycy dręczą nas od ponad roku, nakazując chodzić w maseczkach, zakazując uprawiania sportu na świeżym powietrzu i pozbawiając Polaków gwarantowanego konstytucyjnie prawa do pokojowych manifestacji, okazuje się, że ryzyko transmisji koronawirusa na otwartej przestrzeni jest znikome. Bezsensowność noszenia masek na świeżym powietrzu potwierdził członek Rady Medycznej przy premierze, a minister zdrowia zapowiada zmiany.

 

Tylko jeden na tysiąc potwierdzonych przypadków koronawirusa miał swą transmisję na świeżym powietrzu – wynika z badań irlandzkich naukowców.

Z badań, których wyniki opublikował dziennik “The Irish Times” wynika, że z 232 164 przypadków COVID-19, odnotowanych w kraju do 24 marca tego roku, tylko 262 zakażenia były wynikiem transmisji zewnętrznej, co stanowi 0,1 procent ogółu zakażeń: “Do zakażeń wirusem SARS-CoV-2 dochodzi prawie bez wyjątku w pomieszczeniach” – brzmi główne oświadczenie badaczy, cytowane przez agencję dpa.

 

Niska liczba przypadków, wynikających z transmisji na zewnątrz w Republice Irlandii, znajduje odzwierciedlenie w badaniach międzynarodowych. Jak podaje Polsat News, badanie 1 245 zakażeń w Chinach wykazało, że zaledwie trzy osoby zostały zakażone na zewnątrz, gdy rozmawiały bez maseczek.

Dane te powinny być znane Radzie Medycznej przy premierze, która doradza rządowi w kwestii koronawirusa.

„Noszenie masek na dworze, możemy powiedzieć, że jest bez sensu” – potwierdził przed kilkoma dniami w RMF FM prof. Miłosz Parczewski, specjalista chorób zakaźnych i członek Rady Medycznej przy premierze.

Dalsza wypowiedź zaskakuje jeszcze bardziej, bowiem ekspert sugeruje w niej, że Rada, doradzająca premierowi w kwestii restrykcji związanych z epidemią, nie dysponuje badaniami, które jasno pokazywałyby, jak rozprzestrzenia się koronawirus w różnych, zamykanych dotychczas miejscach.

 

“Maseczki? Nie wiem, po co ludzie je noszą”

„…Otwarcie salonów fryzjerskich jest dyskutowane w różny sposób. Wiele krajów nigdy ich nie zamknęło. Nie ma dobrych danych (wskazujących – przyp. red.), że ta decyzja była dobra” – przyznał prof. Miłosz Parczewski.

Jak dodał, Rada nie dysponuje badaniami, które pokazywałyby, jak rozprzestrzenia się koronawirus w salonie fryzjerskim czy żłobku.

“Jedyne badanie, które się pojawiło w ostatnim tygodniu i jest istotne epidemiologicznie jest takie, że na zewnątrz nie dochodzi do istotnej liczby zakażeń. Noszenie masek na dworze jest bez sensu” – ocenił prof. Parczewski.

Warto także przypomnieć, że w 2020 r. Ministerstwo Zdrowia, przez wiele tygodni rozwijającej się pandemii, zapewniało Polaków, że noszenie maseczek nie jest konieczne. Noszenia masek przez osoby zdrowe nie zalecała WHO oraz Główny Inspektorat Sanitarny.

Podobne deklaracje składał publicznie m.in. były minister zdrowia Łukasz Szumowski: “Maseczki? Nie wiem, po co ludzie je noszą” oraz były Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas, który już po wprowadzeniu obowiązku zakrywania nosa i ust mówił: “maseczki może nie zabezpieczają, ale przypominają, że jest pandemia”.

Od siebie dodajmy, że ocenę eksperta potwierdzają liczne randomizowane badania naukowe, podważające skuteczność noszenia maski na twarzy jako interwencji zapobiegawczej w przypadku COVID-19. Świetną pracę w tej dziedzinie wykonał biolog medyczny oraz analityk technologii medycznych dr n. med. Piotr Witczak, który zebrał ponad sto naukowych prac udowadniając, że powszechny nakaz stosowania maseczek służy wyłącznie zniewalaniu i zastraszaniu społeczeństwa.

 

Głosy te chyba przebiły się do świadomości ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego, który na Twitterze oznajmił, że zniesienie obowiązku noszenia maseczek będzie możliwe przy mniejszej liczbie zachorowań.

Przy okazji minister pochwalił się wartością współczynnika R, który określa, czy epidemia wygasa, czy się nasila. Współczynnik poniżej 1 oznacza, że jedna osoba zaraża mniej niż jedną osobę.

“Dzisiejsza wartość współczynnika R, informującego o tym ile osób statystycznie zakaża zakażony, dla Polski to 0,89. Nie ma żadnego regionu z wartością powyżej 1,0” – napisał minister zdrowia.

Według danych resortu zdrowia, najwyższy współczynnik był na przełomie października i listopada – wynosił 1,55, z kolei najniższy odnotowano w grudniu 2020 roku – 0,81. Obecnie wskaźnik R spadł do 0,86, a jeszcze w środę resort zdrowia informował, że wynosi on 0,89.

 

M. Jabłońska


 

guest
18 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kefas
Kefas
5 miesięcy temu

Noszenie masek jest chyba modne, bo innego logicznego ani naukowego uzasadnienienia nie było i nie ma

Anna1
Anna1
5 miesięcy temu
odpowiada  Kefas

W pomieszczeniach noszenie masek ma sens, a na zewnątrz – przynajmniej nikt na na nas nie kicha i smarcze.

Kefas
Kefas
5 miesięcy temu
odpowiada  Anna1

Jak żyję się prawie 40 lat, nie zdarzyło mi się aby ktoś poza moimi dziećmi mnie osmarkał. Co do kichania, to kiedyś była kwestia kultury osobistej, żeby zasłonić usta przy tym odruchu, by kogoś nie “okichać”. Ale odkąd zaczęła się pandemia, nie spotkałem nigdzie kaszlącej osoby. Ludzie się boją, bo kiedyś usłyszeliby życzliwe “na zdrowie” a teraz to nie wiem i nie chcę chyba wiedzieć bo czasy powróciły ponure jak za jakiejś okupacji

Jola
Jola
5 miesięcy temu

Noszenie maski to współczesna wiara w zabobony.
Absolutnie nie chroni przed infekcją wirusową dróg oddechowych, pogarsza tylko stan zdrowia osób w nich chodzących i pogarsza przebieg choroby jeśli ktoś ulegnie zakażeniu.
Już dawno to było wiadomo.
Z tego powodu dotychczas lekarze nie chodzili w maskach badając osoby chore na grypę.
Chodząc w maskach sami sobie szkodzicie.

Gustek
Gustek
5 miesięcy temu
odpowiada  Jola

Zależy w jakich chodzimy maskach i jak je nosimy—pleciesz bez sensu idź bohaterko na oddział covidowy na wolnotariat bez zabezpieczenia czyli głównie maski –i zobaczymy jaką później zdasz relację.A dlaczego kraje azjatyckie nie mają problemu z covidem –Tajwan, Wietnam, Korea Południowa , Japonia –ano dzięki dyscyplinie monitoringowi i stosowaniu maseczek–tylko krowa nie zmienia zdania–to zdanie względem maseczek zmieniły i WHO i kraje zachodnie–

Kefas
Kefas
5 miesięcy temu
odpowiada  Gustek

Załóż maskę ffp2 i pochodź w niej osiem godzin w pracy to zobaczymy bohaterze jaką później zdasz relację. Zasada jest prosta: im lepsza maska, tym trudniej się w niej oddycha i nikt nie zaleca chodzenia w takich maskach przez dłuższy czas. I nie ośmieszaj się z tym wolontariatem na oddziałach covidowych, bo już wiele osób chciało iść na taki, jak to mówisz bohatersko bez maseczek ale ich nie wpuszczono. Mój szwagier pracuje na oddziale covidowym i sobie chwali, bo zarabia jako pielęgniarz prawie 10 tys. Co Wy macie ludzie z tą oceną ryzyka?. Przecież jak chore np dziecko na covid,… Czytaj więcej »

Anonim
Anonim
5 miesięcy temu
odpowiada  Kefas

Idealnie w punkt!
Faktem jest, że lekarze i pielęgniarki siedzą cicho bo obecnie zarabiają kokosy na tej propagandzie. Jeżeli wirus jest taki groźny to dlaczego nasze przasnyskie pielęgniarki jeżdżą do większych miast na dyżury? A no dlatego, że zarabiają teraz takie pieniądze jakich wcześniej nie widziały i wcale sie z tym nie kryją. Lekarze to samo, kwoty za dyżury urósły diametralnie a Wy nadal nie możecie dostać się normalnie do poradni tylko po godzinkach prywatnie. Dalej siedźcie i tkwijcie w tym bagnie z nadzieją że to kiedyś minie

Gustek
Gustek
5 miesięcy temu
odpowiada  Kefas

Właśnie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia jak kogoś nie boli to nie zrozumie co to ból tu jest podobnie jak sam ciężko przejdziesz covid nabierasz szacunku i do obostrzeń i samej choroby ktoś kto przechoruje to lekko albo nawet bezobjawowo(a takich jest bardzo dużo) nie wierzy że covid jest groźny w mojej rodzinie zmarł szwagier 46lat zdrowy nie otyły do trzech dni przed śmiercią żartował z covida potem nagły zwrot i do piachu.A w rodzinie szok żona trzy tygodnie w szpitalu i do tej pory nie doszła do siebie…

Kefas
Kefas
5 miesięcy temu
odpowiada  Gustek

Płuca bolą mnie do tej pory ki ale co się w nich dzieje dowiem się chyba jak służba zdrowia zacznie działać normalnie, także wiem co to covid. Ale to nie mnie ani innym którzy krytykują obostrzenia brakuje empatii, tylko lekarzom i politykom. Bo jak wytłumaczyć zamknięcie przychodni przed chorymi? Przed małymi dziećmi? Teraz to już chociaż do 6 lat muszą przyjąć, bo wcześniej to tylko teleporady, ale byłem świadkiem jak 7 latka nie chcieli przyjąć w przychodni, mimo dwóch tygodni “leczenia” teleporadą i i pogarszającego się stanu zdrowia. I to tylko dlatego że dziecko miało więcej niż sześć lat i… Czytaj więcej »

Last edited 5 miesięcy temu by Kefas
Ait
Ait
5 miesięcy temu
odpowiada  Kefas

Gdyby pozwolono na odwiedziny w szpitalach to pielęgniarki i lekarze zaczęliby się normalnie opiekować chorymi, a nie ich zlewać

Gustek
Gustek
5 miesięcy temu
odpowiada  Kefas

Powinieneś przenieść się do Tanzanii tam właśnie tak postępują niedawno własnie zmarł prezydent na covid którego tam nie ma i nie jest groźny.

Noszący Maseczkę
Noszący Maseczkę
5 miesięcy temu

 “Do zakażeń wirusem SARS-CoV-2 dochodzi prawie bez wyjątku w pomieszczeniach” – brzmi główne oświadczenie badaczy, cytowane przez agencję dpa – czyli wczoraj własnie zmarło 14 osób z tych 0,1 procent zakażeń!!!!!

Kefas
Kefas
5 miesięcy temu

Naukę matematyki pobierasz zdalnie? Bo kiedyś uczono lepiej. Pomogę w nauce. Jeśli mamy otrzymany wynik (14) i to stanowi 0.1 % to należy wynik pomnożyć razy 1000 a to oznaczałoby że wczoraj zmarło 14 000 osób więc nawet jeśli przyjąć, że tylko osoby zarażone na zewnątrz umierają to i tak ostro przesadziłeś

Noszący Maseczkę
Noszący Maseczkę
5 miesięcy temu
odpowiada  Kefas

Chyba jednak dobrze że w obecnych czasach uczą “czytać ze zrozumieniem”, w moich czasach każdy kto umiał czytać to rozumiał to co czyta! “Z badań, których wyniki opublikował dziennik “The Irish Times” wynika, że z 232 164 przypadków COVID-19, odnotowanych w kraju do 24 marca tego roku, tylko 262 zakażenia były wynikiem transmisji zewnętrznej, co stanowi 0,1 procent ogółu zakażeń”. A moja liczba 14 to przykładowa liczba mogących się zdarzyć śmierci ” z tych 0,1 procenta zakażeń odnotowanych w transmisji zewnętrznej“.

Ait
Ait
5 miesięcy temu

Dpa mówi pirdolnij się w ten zkuty łeb

Noszący Maseczkę
Noszący Maseczkę
5 miesięcy temu
odpowiada  Ait

Odpowiedź także dla Kefas – jeśli z powodu nie noszenia maseczki na zewnątrz umarła TYLKO jedna osoba to i tak wszyscy powinniśmy je nosić !!!! (Acha, to nie był nikt z Waszych bliskich !!!) Mnie uczono, że należy walczyć o każde życie szczególnie, że noszenie maseczki to tylko NIEWYGODA.

Michal
Michal
5 miesięcy temu

Zobaczcie jak policja traktuje obywateli https: // youtu. be/tKOuCMIAOkk
Dramat!!!

TakieTam
TakieTam
5 miesięcy temu

po roku ‘pandemii’ po roku czasu te półgłówki doszły do wniosku takiego o czym WHO pisało od roku – maseczka nie chroni przed transmisją wirusa (zatrzymuje pyły i bakterie). ale oczywiście trzeba było wprowadzić zamordyzm – terror mandatów milicyjnych, terror wobec ludzi bez maseczki. co na to zajoby od kowida , celebryci i ‘eksperci z tv’? już brak maseczki nie zabije mojej babci, cioci i znajomej Piaska??