Zmiana sił w Radzie Miejskiej w Przasnyszu. Koalicja PiS-PPP traci większość

Od początku kadencji burmistrz Łukasz Chrostowski nie miał łatwo, ponieważ Radę Miejską, a więc organ stanowiący i kontrolny, wskazujący burmistrzowi co może robić, zdominowali radni PiS-PPP, kwestionujący politykę włodarza. Ostatnie wybory uzupełniające, w których zwyciężyła Krystyna Sawicka, mogą zakończyć przeciwną obecnemu włodarzowi hegemonię radnych. Co to oznacza dla Przasnysza i jego mieszkańców?

 

Za nami kolejne – trzecie już w tej kadencji wybory uzupełniające do Rady Miejskiej w Przasnyszu. Pierwsze miały miejsce na jej początku. Obecny burmistrz, Łukasz Chrostowski zdobył mandat radnego, ale nie złożył przysięgi, aby móc pełnić honory gospodarza miasta. Uzupełniające wybory do rady dały miejsce Bogdanowi Dymczykowi – wieloletniemu radnemu wcześniejszych kadencji, co nie zmieniło układu sił. Następnie mandatu – z przyczyn zawodowych – zrzekł się radny PSL Paweł Łada, a jego miejsce zajął Jarosław Jachimowski (również wspierany przez PSL).

Koalicja PiS-PPP ostatecznie utraciła większość w Radzie Miejskiej po tym jak wiceprzewodniczący Piotr Jeronim z PPP został wybrany na dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2 i musiał złożyć swój mandat. Mieszkańcy okręgu nr 15 do wyboru mieli dwóch kandydatów: Mariusza Goździewskiego (wspieranego przez dotychczasową, większościową koalicję) oraz Krystynę Sawicką, która wygrała stosunkiem 73 do 33 głosów.

Nowa radna zostanie zaprzysiężona już na najbliższej sesji – 30 listopada i od tego czasu będzie brała udział w głosowaniach. Krystyna Sawicka w ubiegłej kadencji  kandydowała do Rady Powiatu z listy PSL, a przed obecnymi wyborami deklarowała przychylność wobec działań władz miasta.

 

Co to oznacza dla Przasnysza i jego włodarza, którego zamiary dość skutecznie blokowała dotychczasowa większość?

Wielu pamięta przedłużające się boje o wybudowanie tężni, na którą radni PiS i PPP, choć deklarowali poparcie dla inwestycji, nie chcieli przeznaczyć dodatkowych środków. Szerokim echem odbiło się również wielokrotnie przekładane głosowanie, poprzedzone kilkunastogodzinnymi debatami nad kształtem budżetu na 2020 rok.

Problemem była także organizacja Dni Przasnysza, na które dyrektor MDK-u Magdalena Król mogła przeznaczyć jedynie 4 tys. zł. Ostatecznie, po początkowym sprzeciwie wobec zwiększenia budżetu na święto miasta i wielkim społecznym odzewie, koalicja zmieniła zdanie, zapewniając pieniądze na imprezę z prawdziwego zdarzenia. Ta jednak nie mogła się odbyć zarówno w roku 2020, jak i obecnym, ponieważ pandemia, którą miał zwalczyć dwutygodniowy lockdown jest z nami do dziś i mimo obietnic powrotu do normalności oraz ogłaszanej wszem i wobec „ostatniej prostej”, zostanie z nami na długo.

Kulminacją dominacji koalicji PiS – PPP w radzie miejskiej było głosowanie nad przeznaczeniem dodatkowych środków na modernizację gmachu Miejskiego Domu Kultury. Większościowi radni uznali, że miasto – przy znacznym udziale środków własnych – nie jest w stanie sprostać cenie, której zażądał oferent i nie wyrazili zgody na zwiększenie puli wydatków na inwestycję. Poskutkowało to unieważnieniem przetargu i pogrzebało plany na tegoroczne rozpoczęcie prac.

Zmiana, która ostatnio zaszła w Radzie Miejskiej, powinna pozwolić na uniknięcie tego typu sytuacji w przyszłości i ułatwić burmistrzowi wdrażanie planów i idei rozwoju miasta. Bez wątpienia języczkiem uwagi w nowej koalicyjnej układance stanie się niezależny radny Jan Ćwiek, od którego głosu zależeć będzie bardzo wiele.

 

Zmiana prezydium

Wszystko wskazuje jednak na to, że zmieni się prezydium Rady Miejskiej, w którym obecnie zasiadają przewodniczący Wojciech Długokęcki (PiS) oraz Arkadiusz Chmielik, niestrudzony cenzor działań obecnych władz miasta, wywodzący się z PPP – ubiegłokadencyjnej większości wspierającej Waldemara Trochimiuka. Zmiana przewodniczącego, który stoi na czele rady, zwołuje sesję i proponuje porządek obrad, powinna ułatwić i usprawnić wdrażanie wnoszonych przez burmistrza uchwał.

Wiemy jednocześnie, że zmiana prezydium nie nastąpi na najbliższym posiedzeniu, podczas którego dojdzie do zaprzysiężenia nowej radnej. Zmian za prezydialnym stołem nie da się jednak uniknąć, a na nieoficjalnej giełdzie nazwisk kandydatów na nowego przewodniczącego krąży już kilka propozycji.

Kto będzie kierował pracą Rady Miejskiej w miejsce Wojciecha Długokęckiego? O tym zdecydują radni w tajnym głosowaniu, a układanka będzie wymagała szerokiego konsensusu w nowej, większościowej – ale bardzo zróżnicowanej – grupie ośmiorga radnych. Czeka nas także zmiana wiceprzewodniczących Rady Miejskiej, a przypuszczalnie także składów i przewodniczących miejskich komisji.

Od komentowania tego zagadnienia stanowczo odżegnują się zarówno Łukasz Chrostowski, jak i jego zastępca. O komentarz, dotyczący składu i układu sił w Radzie Miejskiej, zwróciliśmy się także do obecnego przewodniczącego Wojciecha Długokęckiego, jak i wiceprzewodniczącego Arkadiusza Chmielika, ale odpowiedziało nam milczenie.

 

Kadencja na finiszu, a wymówki się kończą

O ile zmiana większości w radzie powinna przydać wiatru w żagle inwestycyjnym planom burmistrza, przypuszczalnie może mieć również negatywne konsekwencje dla naszych portfeli. Chodzi m.in. o podwyżkę stawek za odbiór odpadów, którą radni – solidarnie zresztą – odrzucili w 2021 r. Choć decyzja ta pozwoliła uniknąć dodatkowego obciążenia kieszeni mieszkańców, ma negatywne skutki dla budżetu miasta.

Znowelizowane ostatnio prawo śmieciowe umożliwia samorządom zasypywanie niedoborów w systemie gospodarowania odpadami pieniędzmi ze źródeł własnych, ale to ogranicza sumy, które można przeznaczyć na rozwój. Płacone przez mieszkańców stawki za odbiór odpadów nie pokrywają kosztów, a tylko w 2021 r. miasto będzie musiało wrzucić w śmieciową „dziurę” 2,3 miliona złotych, co negatywnie przekłada się na potencjał inwestycyjny Przasnysza.

 

Radni wiedzą, że mieszkańcy dokonują swoich wyborów przy urnie, patrząc przede wszystkim na możliwości rozwoju miasta: rozbudowę i modernizację infrastruktury oraz poprawę jakości usług publicznych.

Radnym, przeciwnym burmistrzowi, ta kwestia nie spędzała snu z powiek, ponieważ skutki zaniechań obciążały konto Łukasza Chrostowskiego, dając nadzieję na przejęcie fotela włodarza w kolejnych wyborach. Obecny układ sił może sprawić, że presja na uchwalenie podwyżek za odbiór odpadów będzie większa, ponieważ niedobory w tej dziedzinie powodują przejadanie środków oraz inwestycyjny impas, na który burmistrz oraz wspierający go radni nie mogą sobie pozwolić.

Jedno jest z pewne – zmiana układu sił w Radzie Miejskiej spowoduje, że skończy się większościowy dyktat koalicji PiS – PPP w Przasnyszu, a burmistrzowi skończy się prawo do wymówek. Czas dziarsko zabrać się do pracy i zacząć realizować inwestycje, na które mieszkańcy czekają od lat.

Pamiętajmy, że za niespełna dwa lata upływa kadencja obecnych władz oraz radnych, a po tym czasie może nastąpić zupełnie nowe rozdanie.

 

M. Jabłońska

Sprawdź również
guest
21 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Miszcz
Miszcz
9 miesięcy temu

Patrząc na poczynania naszego burmistrza, raczej mu to nic nie pomoże. Chyba, że będzie mógł sobie kaczkomaty do woli stawiać.

Xyz
Xyz
9 miesięcy temu
Reply to  Miszcz

Pożyjemy, zobaczymy

Konowal
Konowal
9 miesięcy temu

Znowu śmieci. W końcu przasnyski lud, ze śpiewem na ustach,
zaniesie spadające z nieba pieniądze, do kasy mzgkim. Tym samym nastąpi skokowy rozwój Przasnysza. Wystarczyło zmieścić jednego radnego. Jakie to proste.

Darek
Darek
9 miesięcy temu

Podwyżki teraz najważniejsze.. nowy ład , nowe pieniądze…

was85
was85
9 miesięcy temu

Przed wyborami Pani Krysia dała odczuć w swoich w swoich wypowiedziach, że będzie bezwarunkowo wspierać pomysły burmistrza Chrostowskiego. Przygotujmy się na fantastyczne podwyżki opłat i nie zapominajmy o tych 73 głupcach, którzy oddali głos na bezwolną radną…

ANDRZEJ
ANDRZEJ
9 miesięcy temu

Zawsze wydawało mi się ,że w takich „Małych Ojczyznach ” przynależność partyjna radnego nie powinna mieć nic do rzeczy. Radni powinni zawiązywać chwilowe koalicje w celu wykonania (przegłosowania) spraw ważnych dla miasta . Powinni kierować się rozsądkiem i potrzebą mieszkańców a nie „przekazem dnia ” od partyjnego towarzysza. Rada miasta to nie miejsce do uprawiania wielkiej polityki tylko miejsce gdzie powinno się dbać o dobro wyborców – mieszkańców miasta. Nie wiem czemu ale jakimś cudem dało się wmówić Narodowi ,że politykę partyjną powinno się uprawiać już od poziomu rady sołeckiej. Do rangi politycznej urosło wykonanie kilkuset metrów drogi gminnej czy… Czytaj więcej »

Lichoradek
Lichoradek
9 miesięcy temu

Wola większości to efekt demokracji, nie dyktat. Polityczne dźwięki w słowach autora stawiają go po jednej ze stron plittcznej mikrosceny, co przeczy obiektywizmowi niezbędnego w treści.

majka
majka
9 miesięcy temu
Reply to  Lichoradek

bo to był dyktat, chyba nie jesteś stąd skoro nie wiesz co się przez 3 lata działo. Jedyne w pełni spójne głosowanie będzie dziś. Jak se radni i burmistrz podwyżki uchwalą. Ciekawe czy Chorstowski zachowa się jak wójt Iwulski i będzie chciał minimum?

jak
jak
9 miesięcy temu
Reply to  majka

No ciekawe .

eryk
eryk
9 miesięcy temu
Reply to  majka

zapewnia Cię że pójdzie po bandzie

was85
was85
9 miesięcy temu
Reply to  Lichoradek

Zgadza się, zasługa radnych koalicji w blokowaniu przepłacania i niepotrzebnego wydawania pieniędzy została przedstawiona jak grzech.. A o blokowaniu podnoszenia opłat za śmieci, o propozycji burmistrza by radni zrzekli się na jego rzecz prawa decyzji o tych podwyżkach – zupełnie pominięto.

mix
mix
9 miesięcy temu
Reply to  was85

Obecny układ sił może sprawić, że presja na uchwalenie podwyżek za odbiór odpadów będzie większa, ponieważ niedobory w tej dziedzinie powodują przejadanie środków oraz inwestycyjny impas, na który burmistrz oraz wspierający go radni nie mogą sobie pozwolić.

CHyba jasno napisane jest, że teraz Chrostowskie będa parły na podwyżki.

Mati
Mati
9 miesięcy temu
Reply to  Lichoradek

Nie do końca efekt demokracji, ponieważ koalicja PiS i PPP na początku kadencji nie miała większości. Zmienił to dopiero radny Włodarczyk, który jako dyrektor jednego z wydziałów w starostwie, skorzystał z propozycji nie do odrzucenia i zasilił szeregi przeciwnej burmistrzowi opcji. Polityka wdarła się do samorządów, a nam pozostaje to tylko ze smutkiem obserwować, bo to dla rozwoju miasta nic dobrego.

Jan
Jan
9 miesięcy temu

Duże dzieci.

jak
jak
9 miesięcy temu
Reply to  Jan

Proponowana rekonstrukcja w radzie bardzo wskazana , oby…

Informator
Informator
9 miesięcy temu

Ciekawe co się wydarzy jeśli prawdą jest, że regionalną politykę ma opanować pewien pan powiązany z warszawskim salonem. Pan Łukasz T. ostatnio robi błyskawiczną karierę w centralnych strukturach państwa i podobno ma tu „wrócić” zrobić porządki – a kasą i kontaktami przykryje czapką wszystkich. A wyciąć ma do piachu i pisiorów i liberałów, o ludowcach to nie wspominam.

AAA
AAA
9 miesięcy temu
Reply to  Informator

Pan „Łukasz T.”? A on już karany?

jak
jak
9 miesięcy temu
Reply to  Informator

Myślę ,że tan pan jest sprzymierzeńcem partii rządzącej , nominację wręczał Sasin.

Ait
Ait
9 miesięcy temu

Przestać wydawać pieniądze na głupoty to nie trzeba będzie wprowadzać podwyżki za śmieci, nieruchomości itp, no i jeszcze przestać płacić niemowom maszynom do głosowania.

marcin
marcin
9 miesięcy temu

A może tak napiszecie ile burmistrz, wiceburmistrz i przewodniczący rady miasta dostali podwyżki od PiS bo radni miasta dostali podwyżki 400 % ponad 2tyś mają teraz