Zdalne lekcje w ZSP w Przasnyszu to atrapa nauki? Uczniowie i nauczyciele przesyłają do siebie maile

Do naszej redakcji zgłosili się rodzice uczniów Zespołu Szkół Powiatowych w Przasnyszu, którzy – jak wszystkie dzieci i młodzież w naszym kraju – korzystają z „dobrodziejstw” zdalnych lekcji. Jak relacjonują rodzice, w tym w przypadku nauka ze zdobywaniem wiedzy ma tyle wspólnego, co słonica z baletem. Często w ramach „zajęć” uczniowie otrzymują materiał do przeczytania lub filmy do obejrzenia, a brak kontaktu z nauczycielem sprawia, że nauka jest fikcją. Co na to dyrekcja?

 

Zdalne lekcje klas w liceach i technikach trwają już ponad rok, z krótką przerwą we wrześniu. To długi czas, który powinien zapewnić usprawnienie przebiegu domowych zajęć i zapewnić efektywną naukę. Tak stało się w większości szkół, ale jak relacjonują rodzice – „nowa normalność” nie dotarła do ZSP, gdzie część zajęć stanowi kaleką atrapę. W przypadku dużej liczby lekcji, uczniowie ZSP nie mają możliwości łączenia się z nauczycielami za pośrednictwem komputera, ale przesyłają sobie wiadomości. Jak nietrudno się domyślić uniemożliwia to choćby częściowe wytłumaczenie materiału.

– Na kilkanaście przedmiotów, zdecydowana większość lekcji odbywa się bez kontaktu z nauczycielem, co zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Edukacji nie powinno mieć miejsca. Zajęcia odbywają się na zasadzie wysyłania maili i oglądania filmików. To nie jest nauka, bo jak w takiej sytuacji przekazać uczniowi wiedzę? Gdyby to dotyczyło przedmiotów mniejszej wagi, można byłoby przymknąć na to oko, ale chodzi o przedmioty obowiązkowe na egzaminie maturalnym – język polski, matematykę, angielski i przedmioty zawodowe, które uczeń musi mieć opanowane – wymienia mama ucznia.

 

Jak zauważa kobieta, jej druga pociecha ucząca się w szkole podstawowej ma normalne, regularne lekcje przed komputerem. Choć nie jest to rozwiązanie idealne, nauczyciele dwoją się i troją, aby wytłumaczyć materiał i wtłoczyć wiedzę do młodych głów, a nauka przynosi efekty. Podobnie jest w przypadku zajęć w LO KEN, gdzie lekcje online są maksymalnie zbliżone do tradycyjnych i odbywają się w normalnym wymiarze czasu.

Jak wyjaśnił nam dyrektor LO KEN Radosław Waleszczak, w jego szkole wszystkie lekcje odbywają się online, co daje możliwość komunikacji nauczycieli z uczniami oraz umożliwia sprawdzanie obecności. Jako standard przyjęto tzw. nauczanie synchroniczne, czyli 35-minutowe lekcje odbywające się w czasie rzeczywistym. Pozostały czas można spożytkować na nauczanie asynchroniczne, umożliwiające m.in. przesyłanie materiałów do zapoznania się lub zadań do wykonania. Jednak jest to stosowane wyłącznie jako dodatek, nie zaś standard.

 

Część lekcji w ZSP prowadzonych jest offline

W ZSP praktyka wygląda inaczej. Jak zauważają rodzice, w przypadku większości przedmiotów lekcje odbywają się bez kontaktu online.

Lekcja w ZSP trwa (załóżmy) od godziny 8.00-8.30 i polega to na tym, że uczeń musi w tym czasie odczytać wiadomość na Librusie. To nie jest żadna nauka! Skoro w innych szkołach nauczyciele mogą spotykać się z uczniami online, dlaczego od roku w ZSP jest to niemożliwe?  – pyta ojciec ucznia, dodając, że sytuacja byłaby do zaakceptowania przez miesiąc lub dwa, ale trwa już ponad rok i nikt nie zagwarantuje, że nie przeciągnie się na kolejne lata.

W podobny sposób odbywa się sprawdzanie wiedzy, ponieważ klasówki i kartkówki uczniowie piszą bez nadzoru nauczyciela, a brak komunikacji online uniemożliwia „odpytanie” ucznia z materiału. To powoduje, że korzystanie z pomocy naukowych podczas sprawdzianów nie stanowi najmniejszego kłopotu. Oczywiście możliwość jawnego ściągania ma wpływ na lepsze oceny, ale nie umożliwia weryfikacji poziomu zdobytej wiedzy, a edukacyjne zapóźnienie powoli robi się nie do odrobienia.

Problem zrelacjonowany przez rodziców (co trzeba podkreślić) nie dotyczy wszystkich przedmiotów, ale wydaje się poważny, bo prowadzona za pośrednictwem wysyłania wiadomości edukacja na poziomie szkoły średniej przynosi mizerne efekty. W związku z tymi wątpliwościami zwróciliśmy się do dyrektora ZSP Andrzeja Brockiego z prośbą o wyjaśnienia oraz z pytaniem: jak można uzdrowić sytuację, z którą mamy do czynienia?

Dyrektor Brocki nie przeczy, że zdalne nauczanie w dotychczasowej formie może budzić niezadowolenie niektórych rodziców i nie jest rozwiązaniem idealnym, ale wynika z kilku różnych czynników, na które szkoła nie do końca ma wpływ. Sytuacja, która ma miejsce, w dużej mierze wynika ze specyfiki szkoły liczącej 1300 uczniów z całego regionu, z których część znajduje się poza zasięgiem internetu lub nie ma dostępu do komputera. W ZSP w Przasnyszu uczą się uczniowie z pięciu różnych powiatów.

 

 

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Od siebie dodajmy, że to, co dobrze wygląda z perspektywy dużych ośrodków miejskich, niekoniecznie sprawdza się w praktyce w wioskach i przysiółkach północnego Mazowsza.

Aby zorganizować naukę w przypadku uczniów, którzy nie są w stanie pracować w domach, otworzyłem szkołę. Część dzieci do szkoły dojeżdża, cześć nocuje w internacie. Zrobiliśmy bardzo wiele, aby zapewnić uczniom dostęp do komputerów, rozdaliśmy dziesiątki urządzeń, ale potrzeby są znacznie większe, bo nie wszyscy mają możliwość pracować w domach ze względu na brak zasięgu. Cześć uczniów uczy się w bibliotece, otwarte są także sale komputerowe. Ci, którzy nie są w stanie dojeżdżać, nocują w internacie, specjalnie dla tej grupy uruchomiłem szkolną kuchnię – wyjaśnił dyr. Andrzej Brocki.

Jak usłyszeliśmy, już w tej chwili część lekcji prowadzona jest za pośrednictwem platformy, obsługującej zdalne nauczanie „Teams”, na której od dawien dawna pracuje gros nauczycieli. Matematyków i fizyków wyposażono w tablety graficzne, aby umożliwić im prowadzenie zajęć online. Część nauczycieli pracuje w szkole ze względu na to, że nie każdy z nich ma w domu wolny komputer, zajmowany przez ich uczące się zdalnie dzieci lub pracujących małżonków. Wynika to z faktu, że część mieszkańców naszego regionu nie może pozwolić sobie na to, aby zapewnić każdemu członkowi rodziny osobny sprzęt i spokojne miejsce do pracy. Dotyczy to rzecz jasna nie tylko nauczycieli, ale i uczniów.

Jak nas zapewniono, sytuacja dotycząca zdalnego nauczania w ZSP ma niebawem ulec poprawie. Kiedy tylko skończy się poświąteczny lockdown, dyrektor zobowiązał wszystkich nauczycieli do prowadzenia lekcji online za pośrednictwem „Teams” przez co najmniej 50% wymiaru czasu lekcji, co zapewni bezpośredni kontakt z uczniami. Wszyscy nauczyciele zostali przeszkoleni z obsługi platformy do prowadzenia zdalnych zajęć, a już niebawem nauka będzie się odbywała przy udziale bezpośredniego kontaktu.

 

M. Jabłońska


 

guest
23 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kamil
Kamil
1 miesiąc temu

Potwierdzam

Czytelnik
Czytelnik
1 miesiąc temu

I Bardzo dobrze, w końcu ktoś się nie bał i opisał ,bo to co się dzieje w ZSP to ŻENADA.

xcx
xcx
1 miesiąc temu

Na tym całym nieszczęściu najlepiej wychodzą nauczyciele /oczywiście są i uczciwi/. Za co mają płacone wynagrodzenia i to nie małe? Wystarczy popatrzeć na mieście , która grupa zawodowa w czasie, kiedy powinni prowadzić lekcje, robi zakupy , prowadzą dysputy ze znajomymi.No oczywiście nauczyciele nie tylko tej szkoły.Przykre (:

Maciej
Maciej
1 miesiąc temu

Bo ta szkoła jest pierd**** jak lato z radiem, pozdrawiam

Zenek
Zenek
1 miesiąc temu

Całe to ZSP to atrapa, żenada i kpina jakaś. Wstyyyyd!

Wiesia
Wiesia
1 miesiąc temu

To jakaś farsa w innych szkołach od pażdziernika są prowadzone lekcje za pomocą Teams .Przecież kazdy uczeń ma telefon i można na nim pracować. Wielu uczniów tak pracuje na zdalnym nauczaniu w innych szkołach, jak rodziców nie stać na kilka komputerów . W tej szkole tak nie można było zrobić . Widocznie nie .Jak można język polski czy matematykę prowadzić w formie wysyłania do zrobienia prac . Przecież te przedmioty są na maturze.

Jagoda
Jagoda
1 miesiąc temu

Uczniowie rolniczówki cały dzień gnój wyrzucają albo w polu robią. A później-,, Pani jak ten wniosek zrobić?,,

Anon
Anon
1 miesiąc temu
odpowiada  Jagoda

Jak dziecko jest bystre to i z rolniczówki wywalając ten pani „gnój” znajdzie czas na naukę, gorzej jak leń to jemu i widły w rękach pękną aby nie robić. Pozdrawiam i smacznej kawusi życzę 🙂

Marcin
Marcin
1 miesiąc temu
odpowiada  Jagoda

Droga Pani, uczęszczałem do ZSP technikum agro biznesu oraz rolnicze studia wyższe( na SGGW) i nie mieliśmy w podstawie programowej wypełniania wniosków a szkoda. A swoją drogę osoby pracujące w placówkach państwowych są między innymi od pomocy w wypełnianiu wniosków i obsługi interesantów a nie od picia kawy co pół godziny.

Anonim
Anonim
1 miesiąc temu

Co wam stare proce w tym nie pasuje.. Lepiej zajmijcie sie swoimi sprawami a nie wtykacie nos w nie swoje sprawy

Anonimowa
Anonimowa
1 miesiąc temu

Nie do końca zgodzę się z tymi zarzutami jestem pracownikiem tej placówki i od pół roku ( cały okres zdalnego nauczania ) codziennie pracuję z uczniami w szkole zgodnie z planem nauczania . Wraz z kolegami i koleżankami prowadzimy przedmioty z zakresu kształcenia zawodowego wyłącznie w szkole . Proszę zatem nie uogólniać i zanim się coś napisze zweryfikować informacje. A jeśli chodzi o szkoły podstawowe to też jest podobna sytuacja część nauczycieli się stara kontaktuje z uczniami a druga część wysyła jedynie wiadomości – wiem bo też mam dzieci uczące się w szkole podstawowej. Pytanie :Jaki sens jest się czepiać… Czytaj więcej »

Maria
Maria
1 miesiąc temu
odpowiada  Anonimowa

A wyżej sam Pan dyrektor przyznaje, że jest z tym problem.

Anonimowa
Anonimowa
1 miesiąc temu
odpowiada  Maria

Każdy napotyka problemy w tak trudnym czasie Pani nie ??

Kamil
Kamil
1 miesiąc temu

Poziom nauczania, a szczególnie przygotowania do matury (czyli przepustki na studia) w przasnyskich szkołach ponadpodstawowych to dno. Życzę Wam kochani tyle samozaparcia ile ja miałem żeby od tego dna się odbić…

was85
was85
1 miesiąc temu
odpowiada  Kamil

Matura, a tym bardziej studia nie są obowiązkowe.

ORMO
ORMO
1 miesiąc temu

W ZSP uczniowie cały czas uczęszczają na zajęcia praktyczne w szkole, wielu uczniów nie uczestniczy w lekcjach zdalnych gdyż w tym czasie pracuje zarobkowo lub musi pomagać rodzicom w gospodarstwach.
Należy wziąć pod uwagę to, że dzięki reformie szkolnictwa część uczniów uczących się teraz w klasach technikum i liceum kiedyś trafiła by do klas zawodowych. Rodzice czasami przeceniają zdolności swoich dzieci. Tata i mama takiego dziecka zapomina o swojej karierze naukowej i za niepowodzenia swojej pociechy stara się obarczać inne osoby.

Zorro
Zorro
1 miesiąc temu

Moja żona uczy w tej szkole i jest bardzo kompetentnym nauczycielem i sensownie wszystko tłumaczy jak i co ale nie wbije komuś wiedzy ktoś kto tego nie chce lub nie rozumie nieraz jest taka wykończona że wolała by uczyć w szkole niż przed komputerem. Podejrzewam że jakby uczyła normalnie to też by narzekali bo najlepiej zwalić na nauczyciela że źle uczy a czy obserwujesz swoje dziecko w czasie nauki skoro wydajesz tak niepochlebne oceny

Kaczor
Kaczor
1 miesiąc temu

burdel na kuŁkach

Last edited 1 miesiąc temu by Kaczor
Anonim
Anonim
1 miesiąc temu
odpowiada  Kaczor

Zanim coś napiszesz to proszę sprawdź w słowniku ortograficznym pisownię. Pozdrawiam. 😉 (kółkach*)

Helena
Helena
1 miesiąc temu

Dlaczego każdy czepia się ZSP Przasnysz. Pracuje w tej szkole, mam zajęcia w grupach z uczniami, dodatkowo prowadzę lekcje na platformie teams, rodzice i młodzież dzwonią do mnie o każdej porze i udzielam informacji, tłumaczę, pomagam. W innych szkołach na terenie powiatu przasnyskiego też nie wszystkie lekcje odbywają się na platformie teams. Artykuł jest krzywdzący dla pracodawców szkoły, nie można generalizować i wszystkich wrzucać do jednego “worka”.

10minutesmail100%legitnoscam
10minutesmail100%legitnoscam
1 miesiąc temu

Pozdrawiam osoby, które załapały się na przasnyski “strajk nauczycieli” oraz covid. Dodatkowo szkoda że nikt się nie wypowiedział co było na “zdalnym” przed wprowadzeniem librusa (a było bardzo ciekawie z poszczególnymi nauczycielami, którzy mieli problem otworzyć plik .pdf/.txt/.zip). A co do teamsów i tym podobnych narzędzi to fajnie byłoby jakby chociaż 30% ogarnęła. Owszem znajdą się w tej szkole nauczyciele, którzy chcą uczyć i wiedzą jak uczyć, lecz reszta to tylko “cyk na librusa link na youtube o jakimś temacie XYZ pora na fajrancik”.

Ait
Ait
1 miesiąc temu

Wielu rodziców ma problem z nauką dzieci, ale wynika to w wielu przypadkach z tego, że przeżarło się 500 + i teraz dzieci nie mają komputerów, słuchawek, mikrofonów, a teraz żebra się w szkole o sprzęt. I gdy szkoła odmówi żeby dać sprzęt za darmo to pisze się do gazet.

Normalność
Normalność
1 miesiąc temu

Dzisiaj w internecie można napisać wszystko…jednego wybielić a ludzie uwierzą, innego błotem obrzucić i też znajdą się tacy, którzy dołożą swoje. Prawda jest taka, że wszyscy znajdujemy się w bardzo trudnym czasie, który KTOŚ dla nas przygotował i nie pozwala nam normalnie żyć (proszę mnie dobrze zrozumieć, zastanowić się i spojrzeć na całą sytuację z szerszego punktu widzenia niż nasz kraj). Warto zapytać, komu na tym zależało i jakie będą konsekwencje tych wszelkich blokad? Ogłupienie nowych pokoleń to tylko jeden z aspektów całej cynicznej gry, jaka odbywa się na świecie kosztem zwykłych ludzi, bez względu na narodowość. Ogłupienie, które jest… Czytaj więcej »