Wysypisko śmieci w lesie. Wśród odpadów – martwe prosię

O śmieciach wyrzucanych do lasu piszemy regularnie. I niestety wciąż jest o czym. Mimo licznych apeli, akcji sprzątania i powszechnego potępienia takich zachowań, problem nie znika. Kolejne dzikie wysypisko zostało sfotografowane przy tzw. „tysiąclatce” w okolicy miejscowości Budzyno. Spacerowicze wśród śmieci zauważyli nawet martwe prosię.

W social mediach ukazały się zdjęcia dzikiego wysypiska w lesie, w okolicach Budzyna.

I wpis: „Chciałbym poruszyć problem śmieci wyrzucanych do lasu przy drodze na Budzyno od strony „tysiąclatki”. Jest tam niesamowity syf. Przejeżdżając tamtędy od czasu do czasu, zauważyłem, że śmieci wciąż przybywa. Dziś nawet leży tam truchło świni. Ludzie czy Wam nie wstyd? – napisał zbulwersowany mieszkaniec.

Stare sprzęty, kanapy i świnia

Jak przekazał naszej redakcji, składowisko znajduje się na wysokości miejscowości Budzyno, pomiędzy Popielarką, a Ulaskami, w odległości 15-20 metrów od drogi.

– Jest tu wszystko, drobne śmieci, jakieś szmaty, stare sprzęty AGD oczywiście opróżnione ze wszystkiego co nadawało się na złom – mówi. – No i jeszcze ten prosiak, widać, że to świeża sprawa – dodaje.

– Oczywiście jakiś problem ze śmieciami jest, są ograniczenia zwłaszcza przy odpadach budowlanych i ten kto ich miał więcej to wie o czym mowa, jest problem segregacji, ale każdy sobie jakoś musi z tym radzić. Pomysł, by rozwiązania upatrywać w wywożeniu śmieci do lasu, jest poniżej wszelkiej krytyki. Aż się czasami odechciewa spacerować. To jest obrzydliwe – komentuje.

Ustalenie sprawcy nie jest łatwe

Kary za zaśmiecanie lasu istnieją i wcale nie należą do niskich. W praktyce okazują się mało skuteczne.

Głównym problemem jest trudność w ustaleniu sprawcy. Bez świadków, nagrań z fotopułapek czy dowodów znalezionych wśród odpadów, wykrycie „śmieciarza” jest niemal niemożliwe.

Dodatkowym wyzwaniem są lasy prywatne. O ile nadleśnictwa, mimo ogromnych kosztów, są w stanie organizować sprzątanie takich nielegalnych wysypisk, o tyle w lasach prywatnych obowiązek ten spada na właścicieli.

Ci często nie mają ani środków, ani odpowiednich narzędzi, by systematycznie usuwać odpady, albo uznają takie działania za daremne, bo wkrótce w tym samym miejscu pojawiają się nowe śmieci.

 

 

ren

guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Arkadiusz
Arkadiusz
1 miesiąc temu

Wstyd żeby rolnik wyrzucił truchło do lasu zamiast oddać bezpłatnie do utylizacji, brak edukacji