Wiemy ilu pacjentów z COVID-19 zmarło w szpitalu w Przasnyszu

Na stacjonarne leczenie w szpitalu w Przasnyszu mogą liczyć wyłącznie pacjenci z dodatnim wynikiem testu na koronawirusa. W związku z faktem, iż minister zdrowia podczas swoich konferencji prasowych wygłasza obszerne elaboraty o zajętości łóżek, respiratorów i zgonach przypisanych COVID-19, postanowiliśmy w analityczny sposób przedstawić podobne dane, dotyczące naszego szpitala. Zapytaliśmy także o możliwość wejścia na oddział zakaźny.

 

Przypomnijmy, że pod koniec lutego 2021 r. Wojewoda Mazowiecki po raz trzeci nakazał szpitalowi w Przasnyszu organizację dodatkowych łóżek covidowych. Tym razem, zgodnie ze wskazaniem Konstantego Radziwiłła, ma to trwać do czasu zakończenia stanu epidemii, który jest z nami ponad rok i jest więcej niż pewne, że szybko się nie zakończy, ponieważ daje rządzącym sposobność do uzurpowania sobie prawa do nieograniczonej władzy. Kilka dni temu minister zdrowia Adam Niedzielski publicznie ogłosił ryzyko nadejścia 4. fali, co ma związek z nowymi mutacjami wirusa, które mogą być nieobjęte zakresem ochrony szczepiennej.

 

Choć przekształcenie jedynego w powiecie szpitala w placówkę zakaźną oznaczało ponowne odwołanie planowych zabiegów, zamknięcie chirurgii i dalszy niebyt oddziału wewnętrznego, starosta przasnyski Krzysztof Bieńkowski nie znalazł powodów, aby odwołać się od decyzji wojewody. Placówka w Przasnyszu powróciła więc do leczenia wyłącznie chorych na COVID-19, pacjenci z innymi schorzeniami są przewożeni do okolicznych szpitali, a sytuacja trwa do dziś. Postanowiliśmy sprawdzić, jak w tej chwili wygląda sytuacja w powiatowej placówce.

Obecnie w SPZZOZ w Przasnyszu posiada ogółem 121 łóżek dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 oraz 6 łóżek obserwacyjnych dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia SARS-CoV-2.

– 19.04.202 l r. w godzinach rannych zajętych było 98 łóżek dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2, co stanowi 81% łóżek, którymi dysponujemy. Spośród leczonych pacjentów – 8 wymagało leczenia z użyciem respiratora – poinformował naszą redakcję dyrektor szpitala Grzegorz Magnuszewski.

Jak usłyszeliśmy, od 1 stycznia 2021 r. SPZZOZ w Przasnyszu przyjął 687 pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2, z czego około połowę stanowili pacjenci z powiatu przasnyskiego.

Dyrektor potwierdza ponadto, że od nowego roku do 19 kwietnia w naszym szpitalu zmarło 96 osób z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2, co oznacza, że choroba zakończyła się tragicznie dla niemal 14% pacjentów.

Dla porównania, podczas tzw. 2. fali zakażeń, z którą Polska borykała się jesienią, wśród hospitalizowanych w przasnyskim szpitalu było 313 pacjentów z COVID-19. Od 2 listopada do końca 2020 r. w zmarło 58  zakażonych wirusem SARS- CoV-2.

Dobra wiadomość jest taka, że szczyt hospitalizacji placówka w Przasnyszu ma obecnie za sobą. Oczywiście mówimy o tzw. 3. fali koronawirusa, ponieważ przypuszczalnie już jesienią nastąpi 4.

– Największe obłożenie łóżek covidowych było w okresie 18.03 – 31.03.2021 r. i wynosiło 100% – powiedział dyrektor placówki.

 

Czy można wejść na oddział covidowy?

W ostatnim czasie przez media społecznościowe przewinęło się szereg amatorskich filmów, pokazujących zaskakująco puste szpitale. Szlaki w tej dziedzinie przecierał mężczyzna przedstawiający się jako „Suweren”, który 27 marca z parą towarzyszy wszedł bez maski na teren miejskiego szpitala w Toruniu i bez zgody nagrywał nielicznych leżących tam pacjentów i nienoszący maseczek personel. Choć prokurator zarzucił mu między innymi sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób, a sąd przychylił się do wniosku o tymczasowe aresztowanie, mężczyzna znalazł naśladowców. Retoryka domorosłych reporterów była jednoznaczna – koronawirus nie jest tak groźny, jak go media i rząd przedstawiają, co powodowało, że wideorelacje stały się wodą na młyn dla tzw. koronasceptyków.

Postanowiliśmy zweryfikować, jak sytuacja wygląda w rzeczywistości. Poprosiliśmy więc dyrekcję szpitala o możliwość wejścia na oddział covidowy i zrobienia reportażu, gwarantując rzetelność dziennikarską, zachowanie środków bezpieczeństwa oraz poszanowanie prywatności pacjentów i personelu.

– Z przykrością, ale muszę odmówić wejścia na oddział covidowy. Podyktowane jest to względami epidemiologicznymi. W celu minimalizowania rozprzestrzeniania się zakażenia do oddziałów covidowych może wchodzić włącznie personel danego oddziału, a także inny personel szpitala ograniczony do minimum, jeśli zachodzi potrzeba np. konsultacji specjalistycznej czy usunięcia awarii – odparł dyrektor Grzegorz Magnuszewski.

Warto zauważyć, że oddziały covidowe są ze swojej natury wypełnione osobami zakażonymi, więc trudno powiedzieć, czy obecność osoby z zewnątrz mogłaby spowodować wprowadzenie tam nowych zakażeń, zwłaszcza, że medycy są już zaszczepieni, a na oddziale zakaźnym mają stały kontakt z patogenem.

Pewne jest także, że nowych zakażeń na oddziale zakaźnym nie obawia się m.in. dyrekcja Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Józefa Psarskiego w Ostrołęce, która szuka wolontariuszy, skłonnych do pracy z pacjentami zakażonymi COVID-19 – zarówno w placówce podstawowej, jak i w szpitalu tymczasowym. Ich pomoc jest potrzebna między innymi przy toalecie oraz żywieniu pacjentów. Każdej osobie ostrołęcki szpital zapewnia środki ochrony osobistej.

 

M. Jabłońska


 

guest
19 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Najax
Najax
14 dni temu

Oczywiście, 99 procent tych filmików od koronasceptyków to są bzdury. Jeśli ktoś nie wierzy to zapraszam do naszej karetki na dyżur.

Mieszkanka
Mieszkanka
14 dni temu
odpowiada  Najax

Tacy uwierzą tylko wtedy kiedy znajdą się na oddziale covidowym. Szoda nerwów

Kefas
Kefas
14 dni temu
odpowiada  Mieszkanka

Ale w co ludzie mają uwierzyć? Chyba nikt nie kwestionuje wirusa, ludzie tylko kwestionują metody radzenia sobie z nim. A są one takie : odciąć chorych od lekarza na początku choroby, czekać aż im się pogorszy aby jak najwięcej trafiło do szpitala, potem respirator i piach. W najlepszym przypadku powikłania

Adriano
Adriano
13 dni temu
odpowiada  Kefas

Nikt? ile słyszałem opinii że to “zwykła grypa”. Zauważę tylko że zwykłe przeziębienie i grypa to są 2 różne rzeczy i osoby. mówią to osoby które chyba nigdy na grypę nie chorowały bo to wcale nie jest przyjemna choroba, a covid jest jeszcze groźniejszy.
Co nie zmienia faktu że zarzynanie gospodarki i brak możliwości leczenia innych chorób to kiepski sposób na walkę.

Edek
Edek
14 dni temu

Obsluga medyczna dostaje dodatkowe kupe kasy za leczenie voida a wolontariusze maja sie narazac za free? Dostana chociaż obiad? Żenada i sku…ynstwo!!!!

Mieszkanka
Mieszkanka
14 dni temu
odpowiada  Edek

Jak nazwa wskazuje szukają wolontariuszy. Wolontariat to coś co robimy z własnej woli bez oczekiwania na jakiekolwiek gratyfikacje. A że opieka medyczna dostaje pieniądze za ciężką pracę czasie pandemii? Skandal! 😆

Kefas
Kefas
14 dni temu
odpowiada  Mieszkanka

Szpital w Legnicy szuka lekarza. Oferuje 54 tys. zł, nie ma chętnych

https:// www .polsatnews .pl/wiadomosc/2021-04-26/szpital-w-legnicy-szuka-lekarza-oferuja-50-tys-zl-nie-ma-chetnych/

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
13 dni temu
odpowiada  Kefas

Praca to taki sam towar jak ziemniaki. Skoro jest popyt a nie ma podaży to mamy takie ceny…

Mikser
Mikser
14 dni temu

Strasznie dużo tych łóżek. Z jednej strony szkoda, że z całego terenu zwożą, z drugiej ta choroba jest nieprzewidywalna i każdy potrzebuje pomocy.

Marek
Marek
14 dni temu

Byłem na oddziale chir,przywiezli mnie z warszawy,powazny covid,70% zajetych pluc,nie żałuiję ze znalazlem sie w Przasnyszu,jakby mnie wzieli na Warszawę,to wiem,żebym takiej opieki jak tu,bym nie mial.Szacunek dla wszystkich,dla lekarzy,pielegniarek,dla salowych…Pomoc zawsze na zawołanie była,na dzwonek i bez dzwonka nawet nie było a jak zmiana odchodziła to bylo pytanie,czy brak wody ,czego brak.Byłem pacjentem z Warszawy,więc rodzina nie bylo w stanie cos mi przysłać ale miałem wszystko.Super szpital,super ludzie..:) Dziekuje pacjent z 3 pozdrawia personel chirurgii 🙂

Kefas
Kefas
14 dni temu
odpowiada  Marek

W szpitalach lekarze i pielęgniarki się starają i to pełna zgoda, bo w większości przypadków tak jest. Oczywiście jest też grupa lekarzy, którzy poza pracą w szpitalu, ma też prywatną praktykę lub przychodnię i tu już ciężko liczyć na obsługę w ramach NFZ i stąd ciężka sytuacja w szpitalach. Bo w POZ-ach nie leczą. Dziś mnie zirytował po raz kolejny tekst jednej prof “pacjenci nie bójcie się lekarzy”! Co eksperci są mocno oderwani od rzeczywistości, bo to nie pacjenci boją się lekarzy, tylko lekarze pacjentów.

przasnyszanka
przasnyszanka
13 dni temu
odpowiada  Marek

Zgadzam się!Bardzo dobrzy i mili lekarze. Troskliwe pielęgniarki i Panie salowe. Chylę nisko czoło przed Waszą ciężką i odpowiedzialną pracą. Nie każdy człowiek umiałby z taką presją żyć. Można psychicznie nie podołać.A Ci ludzie mają rodziny i oprócz szpitala inne też życie. Cieszmy się, że w Przasnyszu jest taki szpital z takim zespołem, którym dowodzi wspaniały Dyrektor. Jestem temu Panu bardzo wdzięczna zachował się bardzo życzliwie i po ludzku.

Kefas
Kefas
14 dni temu

Ciekawe, że szukają obcych wolontariuszy a rodzinie nie pozwalają się zbliżać do swoich bliskich, mimo że takie odwiedziny zawsze miały pozytywny wpływ na stan pacjentów. A najgorsze jest to odchodzenie w samotności. Czy zdajecie sobie sprawę, że przy umierającym na nowotwór lub inną chorobę dziecku, może być tylko jedno z rodziców. Czy ktoś sobie potrafi wyobrazić jaka to trauma dla wszystkich? Co za sadysta to wymyślił? Lekarstwo gorsze niż choroba

Krystyna
Krystyna
13 dni temu

a propo psychozy przepełnionych szpiytali, odwołań zabiegów, braku respiratorów: rok 2017 :”Bydgoski szpital „Jurasza” wprowadził całkowity zakaz odwiedzin chorych. Wstrzymano też przyjęcia na planowe zabiegi. Oddziały są przepełnione. Od początku października do szpitali z powodu powikłań pogrypowych trafiło blisko pół tysiąca osób. Cztery zmarły. Infekcja może być szczególnie groźna dla osób starszych, które cierpią na przewlekłe schorzenia. Kilkoro pacjentów szpitala zachorowało na grypę typu A. Aby uniknąć kolejnych zachorowań, dyrekcja Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr Antoniego Jurasza zdecydowała się na wprowadzenie całkowitego zakazu odwiedzin. Chorzy będą musieli poczekać na odwiedziny bliskich co najmniej kilka dni. – Nie przyjeżdżają, bo powiedziałem… Czytaj więcej »

Krystyna
Krystyna
13 dni temu

cd rok 2017: “Tak wielu chorych na grypę nie było w Polsce od lat 70. ubiegłego wieku. Jak podaje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (NIZP) od 16 do 22 stycznia na terenie naszego kraju odnotowano prawie 230 tysięcy zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Średnia dzienna zapadalność wynosiła 85 osób na 100 tysięcy mieszkańców i skoczyła w stosunku do poprzedniego tygodnia o 64 procent. Można więc prognozować, że w tym tygodniu średnia dzienna zapadalność przekroczy 90 osób na 100 tysięcy ludności, a jest to próg od którego mówi się już o epidemii. W poszczególnych województwach granica ta została przekroczona i to… Czytaj więcej »

Emma
Emma
13 dni temu
odpowiada  Krystyna

Ale covid to nie grypa, kto przechorował ten wie.

przasnyszanka
przasnyszanka
13 dni temu
odpowiada  Emma

oczywiście…O czym pisze Pani Krystyna ???

ever
ever
12 dni temu

Doprawdy nic nie jest ważniejszym, w tym momencie jak Tacy Ludzie o dobrym sercu, te wspaniałe, szlachetne osoby zmieniające ten Covidowy świat na lepszy. Swoim podejściem, empatią, wrażliwością obdzielając setki osób cudowną opieką. Dlatego jeśli wola, niech każdy sobie ten przypis przeczyta, czy lepiej dłużej pomyśleć, widząc napis: “Wstęp wzbroniony” i się wycofać aby nic dalej się złego nie przytrafiło, czy brnąc dalej też jeśli wola i zobaczyć: napis: “Wyjścia nie ma”. Co robić, żeby wszystko powróciło szybko na swoje miejsc? – nic na prędce. Tylko prawdziwy wybraniec nie ma wyboru.

ja tu
ja tu
10 dni temu

“trudno powiedzieć, czy obecność osoby z zewnątrz mogłaby spowodować wprowadzenie tam nowych zakażeń” – GRATULUJĘ DEDUKCJI – raczej chodzi o to żeby czegoś samemu nie złapać i nie wynieść …