Widok z wieży przeciwpożarowej w Przasnyszu. Z Danutą Szydlik rozmawiamy o ochronie lasów w Nadleśnictwie Przasnysz [FOTO]

Ogień jest jednym z najgroźniejszych wrogów lasu. Obawa przed tym żywiołem i jego destrukcyjnym działaniem pociąga za sobą wymóg ochrony przed pożarami oraz stałej obserwacji w czasie największego zagrożenia. Jedna z wież obserwacyjnych stanęła w 2019 r. na terenie nadleśnictwa na przasnyskim Zawodziu. Rozciąga się z niej bajeczny widok na Przasnysz i okolice. O ochronie pożarowej lasów rozmawiamy z zastępcą nadleśniczego Danutą Szydlik. Publikujemy zdjęcia z wież oraz film z ćwiczeń gaśniczych z udziałem samolotu Dromader.

 

 

Od lat borykamy się ze zjawiskiem przewlekłych susz i upałów, które powodują, że wilgotność ściółki spada i dochodzi do ogłoszenia jednego z trzech stopni zagrożenia pożarowego. W takiej sytuacji wystarczy iskra, aby doszło do tragicznych w rozmiarach klęsk. Jak zapobiegacie państwo tego typu zjawiskom?

Jesteśmy w trakcie realizacji projektu adaptacji lasów do zmian klimatu, mającego na celu zmniejszenie negatywnych skutków wywołanych przez pożary i minimalizowania strat. Ma on związek z 45-metrową wieżą obserwacyjną, która została wybudowana w 2019 roku na terenie siedziby Nadleśnictwa Przasnysz przy ul. Zawodzie. Jesteśmy jednym z beneficjentów środków unijnych, projekt koordynowany jest przez Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych. W ramach projektu powstała wieża przeciwpożarowa, która zostanie wyposażona w nowoczesny monitoring i system kamer automatycznie wykrywających dym. Przasnyski obiekt ma zasięg ok. 20 km i stanowi całość z pozostałymi trzema wieżami obserwacyjnymi na terenie całego Nadleśnictwa Przasnysz, które znajdują się na terenach leśnych w okolicy Jednorożca, Krzynowłogi Małej i w Grabowie – Zawadach. Wieże, w ramach właśnie realizowanego projektu, również zostaną wyposażone w nowoczesny sprzęt, ułatwiający wykrywanie pożarów.

 

Co umożliwi realizacja projektu?

W tej chwili rozstrzygnęliśmy przetarg na wyposażenie wież w kamery i spięcie systemu w całość, z możliwością odczytu przez Punkt Alarmowo-Dyspozycyjny, który powstanie na terenie naszej siedziby. Dotychczas w okresach zagrożenia pożarowego na każdej z trzech wież przebywali obserwatorzy, monitorujący cały teren. Jest to ciężka i trudna praca, bo na wieżę trzeba się wspiąć po metalowej drabince, dodatkowo na szczycie panują upały. Kiedy wszystkie obiekty zostaną przyłączone do PAD, odczyt z wielu kamer będzie możliwy przez jedną osobę, która będzie obserwować teren na ekranach monitorów. System wyposażony jest również w zdalną sygnalizację obecności dymu, co wykluczy przeoczenie pożaru. Dzięki temu będziemy mieli możliwość z jednego miejsca monitorować nie tylko tereny leśne, ale również zabudowane oraz grunty rolne. Podczas dużego zagrożenia pożarowego dodatkowo wspiera nas Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Olsztynie, która uruchamia loty patrolowe.

 

Dzięki temu możliwa jest szybka reakcja straży?

Tak, to niezbędne, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się pożaru i ograniczyć straty. Szczęśliwie dotychczasowa ochrona powodowała, że wszystkie pożary w naszym nadleśnictwie miały charakter lokalny i udawało się szybko je ograniczyć. Oczywiście współpracujemy ze strażą pożarną i nie wyobrażam sobie, aby miało być inaczej. Leśnicy też uczestniczą w akcjach gaśniczych, znają bowiem teren jak własną kieszeń. Mogą wskazać drogi pożarowe, dogodne skróty oraz szlaki, po których w miejsce pożaru może dojechać ciężki sprzęt. W razie rozległego pożaru możemy liczyć na wsparcie ze strony samolotu gaśniczego Dromader, będącego w dyspozycji Regionalnej Dyrekcji z Olsztyna. Dyrekcja dysponuje dwoma takimi samolotami, które są w stanie dolecieć na nasz teren w ciągu 20 minut. W ubiegłym roku wraz ze strażą pożarną prowadziliśmy szkolenia z zakresu gaszenia lasów przy użyciu samolotu. [Zdjęcia oraz film znajdują się na dole wywiadu – red.]

 

Jak najczęściej dochodzi do zaprószenia ognia?

Najczęściej dochodzi do tego za sprawą działań człowieka. Kiedy wilgotność ściółki spada poniżej 30% wzniecenie pożaru jest bardzo łatwe – wystarczy niedopałek papierosa. Do głównych przyczyn pożarów na terenie Nadleśnictwa Przasnysz należy niezachowanie zasad bezpieczeństwa przy drogach, w sąsiedztwie siedzib ludzkich, w miejscach biwakowania i postoju. W ogromnej części do zaprószeń ognia dochodzi na obrzeżach lasów. Niekiedy pożary rozwijają się z powodu wypalania traw, przed laty zdarzyło się nam celowe podpalenie – sprawca został wykryty. W rzadkich przypadkach ogień może mieć także związek z przebiegającymi przez tereny leśne liniami energetycznymi lub wyładowaniami atmosferycznymi.

 

Ugaszenie pożaru nie byłoby możliwe bez systemu dróg dojazdowych i szlaków. Drogi pożarowe to swoisty system krwionośny lasów, proszę nieco opowiedzieć o tych szlakach oraz o pasach przeciwpożarowych.

W ostatnich latach zostało wybudowanych ok. 70 km dróg przeciwpożarowych na terenie całego nadleśnictwa, a kolejne 30 km jest planowane do budowy.

 

Chcę jeszcze zapytać o kradzieże drewna i podrzucanie odpadów.

Jeśli chodzi o kradzieże, nie stanowią one dziś większego problemu. Problem znacznie się zmniejszył na przestrzeni ostatnich lat. Na terenie całego nadleśnictwa mamy dwa obszary, gdzie drewno ginie najczęściej, dlatego są objęte częstymi patrolami ze strony służb leśnych. Z kolei w kwestii porzuconych w lasach śmieci problem systematycznie narasta i stanowi dla leśników duże obciążenie. W 2018 r. za odwiezienie odpadów płaciliśmy około 16 tys. zł rocznie, w 2019 – 19 tys., zaś w ubiegłym już 26. Najczęściej porzucane są śmieci przemysłowe – poremontowe lub pochodzące z przedsiębiorstw. Czasem porzucane są opony, eternit, a także odpady gabarytowe. To prawdziwa i narastająca plaga. Często udaje się ustalić sprawców, choć nie zawsze. Mieliśmy do czynienia z jednym spektakularnym przypadkiem, dotyczącym porzucenia aż 30 ton śmieci na terenie Leśnictwa Dzierzgowo. Mimo wdrożonego śledztwa policji nie udało się wykryć skąd pochodziły i kto je porzucił. Przed takimi sytuacjami chronimy się stosując foto pułapki. Spory problem stanowi także niefrasobliwość kierowców oraz turystów, którzy porzucają śmieci na terenie miejsc postoju, co stanowi duże zagrożenie dla zwierząt.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

 

M. Jabłońska

guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Barakus
Barakus
5 dni temu

Że na tych wieżach obserwacyjnych zabudowanych nie ma klimatyzacji to jakaś kpina . Przecież nie jest to tak duży koszt , a zdrowie człowieka ma większą wartość

Mati*
Mati*
5 dni temu
odpowiada  Barakus

A Ty tak na serio, czy co?