Wiceminister finansów przestrzega przed drugim lockdownem.

Zdążyliśmy się przyzwyczaić, że członkowie polskiego rządu w kwestii COVID-19 stale sobie zaprzeczają. Najpierw maseczki miały nie pomagać, potem kazano je nam nosić. Koronawirus miał być w odwrocie i nie być groźny latem, by po kilku tygodniach – mimo upałów – zaatakować ze zdwojoną siłą. Ponownego lockdownu też miało nie być, ale i w tej kwestii nastąpił nagły zwrot.

 

Wiceminister finansów Piotr Patkowski przyznał w wywiadzie dla RMF FM, że „wielkie zamykanie gospodarki jesienią może powrócić”, uściślając, że chodzi o pełne zamrożenie gospodarki, podobne do tego, z jakim mieliśmy do czynienia w marcu i kwietniu.

„Nie możemy w 100 proc. wykluczyć drugiego lockdownu na takim samym poziomie jak wiosną” – powiedział w wywiadzie dla z RMF FM Piotr Patkowski.

 

To oczywiście tylko jedna z możliwości. Zdaniem wiceministra prawdopodobny jest nieco łagodniejszy scenariusz.

„Nie będzie to totalny lockdown, tylko punktowe wyłączanie sektorów gospodarki – tłumaczył Patkowski. W praktyce oznaczałoby to zamykanie – w określonych regionach – kin, restauracji, barów i teatrów. Jak dodał, ponowne zamykanie firm ma być połączone z oceną statystyk zachorowań.

Jak oszacował GUS spadek PKB w II kwartale tego roku, czyli okresie lockdownu w gospodarce wyniósł 8,2 proc.

Wielkie zamykanie gospodarki jesienią może powrócić – ostrzega wiceminister finansów Piotr Patkowski.


 

guest
8 komentarzy