Warsztat stolarski pana Waldka poszedł z dymem. W jedną noc stracił dobytek i miejsce pracy

Pożar w miejscowości Orzyc, w gminie Szelków, w sąsiednim powiecie makowskim strawił warsztat stolarski pana Waldemara. Dziś rodzina prosi o pomoc w jego odbudowaniu.

 

– Waldek jest osobą radosną, pracowitą, nie umiejącą usiedzieć w miejscu i z największym sercem, jaką kiedykolwiek spotkałam. Nigdy nikomu nie odmówił pomocy. Jest cudownym mężem, ojcem, dziadkiem i sąsiadem. W jedną noc nie tylko stracił swój dorobek, na który pieczołowicie odkładał przez wiele lat, ale najważniejsze – miejsce pracy i możliwość realizowania swojej pasji – pisze pani Magdalena Łapacz organizator zbiórki.

Do zdarzenia doszło 2 grudnia w gminie Szelków, położonej w sąsiednim powiecie makowskim. – O pożarze zostaliśmy powiadomieni po godzinie 2.00 w nocy. Kiedy na miejscu pojawiły się pierwsze jednostki, pożar budynku, w który mieściła się stolarnia i malarnia był już w fazie rozwiniętej – mówi nam oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Makowie Mazowieckim, Bartosz Kołodziejski.

 

– Akcja gaśnicza trwała 3 godziny. W pożarze nikt nie ucierpiał, jednak drewniana część budynku uległa całkowitemu spaleniu, zaś w części murowanej spaliła się więźba dachowa. Po ugaszeniu ognia prowadzone były jeszcze prace rozbiórkowe – dodaje nasz rozmówca.

Tymczasem rodzina pana Waldka zwraca się z prośbą o pomoc w odbudowaniu warsztatu.

– Chcemy pomóc naszemu Tacie, by jak najszybciej wrócił do tego, co kocha i by jak najszybciej zapomniał o tragedii, która złamała mu serce – czytamy. – Proszę, pomóżcie nam odbudować warsztat dla naszego taty i zakupić wszystkie potrzebne maszyny, by dalej mógł pracować i znów się uśmiechać.

 

 

Sprawdź również
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments