fot. gov.pl
W Szpitalu Narodowym bizantyjskie koszty, a w Przasnyszu umiera opieka paliatywna.
Nie mamy wysokiego zdania o polskiej klasie politycznej (bez względu na opcję), ale doceniamy, kiedy posłowie ułatwiają mediom pracę. Członkowie PO podjęli interwencję poselską, która pozwoliła ustalić, ile kosztuje nas Szpital Narodowy. Koszty idą w dziesiątki milionów złotych, a liczba pacjentów jest niewielka. W kontekście decyzji o zamknięciu jedynej w promieniu 100 km poradni medycyny paliatywnej trudno o parlamentarny komentarz.
Szpital Narodowy to droga impreza. Jeszcze grudniu media obiegła wieść, że sprzątanie w warszawskim szpitalu tymczasowym kosztuje ponad milion złotych miesięcznie. Wirtualna Polska dotarła do dokumentu, dotyczącego kompleksowych usług utrzymania czystości w lecznicy na Stadionie Narodowym. Cena, jaką wpisano to 1 223 000 złotych netto miesięcznie.
Sprawę skomentował na Twitterze poseł Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej: „1 223 000 zł netto miesięcznie za sprzątanie Szpitala Narodowego, w którym przebywa maksymalnie kilkadziesiąt osób! […] Druga fala przekrętów?”.
Głos zabrał także Bartosz Arłukowicz, europoseł z Platformy Obywatelskiej: „1,2 mln za sprzątanie pustego szpitala miesięcznie! Netto! Grubo tam sprzątacie koledzy”. – czytamy w jego wpisie na portalu społecznościowym.
Koszty Szpitala na Stadionie Narodowym idą w dziesiątki milionów
Wróćmy jednak do dokumentów, do których dotarli posłowie. Pierwszy z nich został przedstawiony przez zastępcę szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zawiera on informację, że udostępnienie i przystosowanie terenu Stadionu PGE Narodowego, w tym obiektu i pomieszczeń dla szpitala tymczasowego, pochłonęło ponad 29 mln zł. Z kolei koszty, związane z funkcjonowaniem lecznicy na stadionie w listopadzie i grudniu wyniosły ponad 17,5 mln zł. Po zsumowaniu obu kwot suma przekracza 46 mln zł.
Posłowie uzyskali też informację o liczbie osób zatrudnionych w Szpitalu Narodowym. Jest ona wyższa od liczby przebywających w lecznicy chorych. Sam szpital podał, że od początku działalności do 5 stycznia leczono tam łącznie 350 pacjentów.
Poseł Michał Szczerba 11 lutego 2021 r. opublikował na Twitterze dokument, dotyczący zatrudnienia we flagowej covidowej lecznicy: „Nowe fakty w sprawie #SzpitalNarodowy. Trzy razy więcej personelu niż pacjentów. Listopad 2020: 148 pacjentów, 452 personelu. Grudzień 2020: 185 pacjentów, 610 personelu. Łączne koszty przygotowania i funkcjonowania szpitala: 46,6 mln zł” – czytamy we wpisie.
W tego samego dnia w komunikacie Szpitala Narodowego podano, że liczba personelu Szpitala Narodowego jest dopasowywana do liczby hospitalizowanych pacjentów, jak również liczby szczepień realizowanych na jego terenie. „Szpital posiada pulę pracowników, z którymi zawarł umowy cywilnoprawne (ponad 500 umów), dzięki czemu może na bieżąco kompletować zespół niezbędny do prac” – czytamy.
Z komunikatu wynika ponadto, że w ciągu 24 godzin w Szpitalu Narodowym jest 8 zmian zespołów, kadry dostosowane są do obsługi 84 łóżek, podczas gdy w Szpitalu Narodowym obecnie hospitalizowanych jest 47 pacjentów.
Wobec horrendalnych kosztów funkcjonowania, mało pomocnego w zwalczaniu COVID-19, Szpitala Narodowego, w sytuacji, gdy z powodu braku właściwego finansowania w naszym powiecie zamyka się jedyna na północnym Mazowszu Poradnia Opieki Paliatywnej, trudno powstrzymać się od użycia słów powszechnie uważanych za obelżywe. Dlatego w tym miejscu postawimy kropkę.
M. Jabłońska
