fot. Mazowiecki Szlak Tradycji
W składzie narodowościowym powiatu przasnyskiego są Niemcy, Anglicy i Amerykanie. W składzie etnicznym również Kurpie…, ale według deklaracji tylko w jednej gminie
Główny Urząd Statystyczny opublikował nowe dane o składzie narodowościowo – etnicznym kraju według wyników Narodowego Spisu Powszechnego 2021. Ogółem na 38 036 118 mieszkańców Polski, praktycznie wszyscy, bo 98,83% jest Polakami. Jak wypada powiat przasnyski?
Portal Kartografia Ekstremalna na podstawie danych ze wszystkich polskich gmin sporządził mapkę, na której nasyceniem koloru zaznaczył gminy z mniejszym lub większym odsetkiem osób, które w NSP zadeklarowały inną niż polska przynależność narodową czy etniczną.
W NSP2021 można było zadeklarować więcej niż jedną narodowość lub grupę etniczną. – Tak więc, mimo że tylko 441 tys. mieszkańców Polski nie zadeklarowało polskiej narodowości, to wszystkie mniejszości narodowe i etniczne zadeklarowało ponad trzy razy więcej osób – 1.404.773 osób, z czego najwięcej: śląską (596 tys.), kaszubską (180 tys.) i niemiecką (144 tys.). Jeśli spojrzymy na rozkład przestrzenny tych deklaracji to wyraźnie widać trzy główne obszary zamieszkiwane przez mniejszości narodowe i etniczne: Górny Śląsk, Kaszuby i Podlasie – informuje portal Kartografia Ekstremalna.
Oprócz tych trzech mniejszości przekraczających 100 tys. deklaracji, są jeszcze trzy kolejne przekraczające 50 tys.: ukraińska (82 tys.), białoruska (57 tys.) i… angielska (54 tys.).
W powiecie przasnyskim, jak można się było domyślać, zdecydowanie ponad 99 procent mieszkańców deklaruje narodowość polską. Zdarzają się jednak i inne.
I tak w mieście Przasnysz narodowość inną niż polską zadeklarowało 111 mieszkańców. Wśród nich: 18 osób niemiecką, 15 angielską, 11 amerykańską (5 osób – narodowość nieustalona).
W gminie Chorzele narodowość polską zadeklarowało 99,9 proc. mieszkańców; 59 – inną niż polska, w tym 23 osoby podało narodowość niemiecką.
W gminie Czernice Borowe – 99,72 proc. narodowość polska; 19 osób inna niż polska – nieustalona. Podobna sytuacja, kiedy deklarowana inna narodowość nie została ustalona jest w gminie Krasne – 39 osób, gminie Krzynowłoga Mała – 10 osób, gmina Przasnysz -32 osoby.
Ciekawą sytuację zaobserwować można w gminie Jednorożec. Tu bowiem aż 115 osób zadeklarowało przynależność kurpiowską. W sąsiednich gminach powiatu przasnyskiego, co ciekawe taka identyfikacja poza Jednorożcem nie występuje.
W całym kraju jako identyfikację narodowo – etniczną „kurpiowska” podało 1897 osób. Najwięcej w powiecie ostrołęckim, w gminie Kadzidło – 1533 osób wpisało jako swoją identyfikację narodowościowo-etniczną – kurpiowską. 14,42 procent mieszkańców gminy Kadzidło czuje się zatem Kurpiami. W gminie Baranowo taką identyfikację wybrało 10 osób; w gminie Czarnia – nikt; w gminie Lelis – 12 osób; w gminie Łyse – 42 osoby; w gminie Myszyniec – 18 osób; w Ostrołęce – 24 osoby.
Na koniec warto dodać, to na co zwraca uwagę portal Kartografia Ekstremalna. Skąd w Polsce powiatowej wzięli się ci Anglicy? I czemu na mapach nie “świecą się” wielkie miasta jak Warszawa czy Wrocław, gdzie wyraźnie słychać, a często nawet gołym okiem widać dziesiątki tysięcy nie-Polaków?
Co to oznacza? „Otóż polskie państwo, w tym Główny Urząd Statystyczny, udaje, że setki tysięcy Polaków, którzy 20 lat temu (a często nawet wcześniej) wyjechali na stałe za granicę, ale w Polsce się nie wymeldowali, dalej jest mieszkańcami Polski “czasowo” przebywającymi za granicą i dodaje ich do oficjalnej liczby ludności. Z drugiej strony, setki tysięcy imigrantów mieszkających w Polsce na różnego rodzaju wizach pracowniczych czy edukacyjnych do liczby ludności Polski nie jest wliczana, bo nie mają pozwolenia na pobyt — mimo, że wiele z nich mieszka w naszym kraju już od lat. Przyjmując takie definicje, trudno się dziwić, że Johnny z Sheffield, syn Polaków z Tarnobrzega, który w Polsce jest raz w roku na wakacjach u dziadków, ale jest zameldowany u nich, żeby mieć europejską kartę zdrowia, zasila szeregi (teoretycznych) angielskich imigrantów w naszym kraju, zaś w całym kraju GUS doliczył się tylko 82 tys. Ukraińców, mimo że więcej pracowało ich w samej stolicy” – czytamy.
ren
