Używane auto 4×4: dlaczego nie zawsze jest lepsze niż FWD lub RWD?

Mogłoby się wydawać, że napęd 4×4 to same zalety i po prostu jest najlepszy ze wszystkich. Od razu wyjaśnijmy, że wcale nie jest, a w używanym samochodzie problem może być jeszcze bardziej jaskrawy.

 

4×4 ma tylko jedną wadę. Ale za to potężną.

Napęd na cztery koła ma mnóstwo zalet: lepsza przyczepność w każdych warunkach, większa stabilność, większa szansa na wyjście z kryzysowej sytuacji, lepsze rozłożenie mocy i tak dalej. I ma też jedną wadę. Tylko jedną, za to tak potężną, że często nie tylko równoważy, ale wręcz przeważa zalety: jest skomplikowany. I to już nawet zakładając, że mówimy o prostszym wariancie z SUV-a, a nie auta terenowego, czyli bez reduktora. Nadal: cztery koła napędowe to konieczność zastosowania całego systemu przeniesienia napędu. Poziom skomplikowania wszystkich przekładni, osi i łożysk jest zdecydowanie wyższy niż odpowiedników z aut z napędem na jedną oś. Jeśli 4×4 się zepsuje, to naprawy będą kosztowne – tutaj nie ma zmiłuj. W FWD albo RWD po prostu jest mniej elementów, które mogą ulec awarii, a nawet jeśli, to zwykle i tak są tańsze.

 

Zbędny gadżet

Przy wszystkich zaletach 4×4, trzeba też dodać, że czasem trafia do aut, w których nie ma kompletnie żadnego uzasadnienia. Owszem, nadal się lepiej prowadzą, ale nie ma to większego znaczenia, bo mają małą moc. Albo po prostu kupują je osoby, które i tak nie korzystają z samochodu w nawet odrobinę bardziej wymagających warunkach. Problem polega na tym, że w tym segmencie AWD jest po prostu swego rodzaju gadżetem – buduje się taki napęd na częściach przeciętnej jakości, bo przecież i tak nikt SUV-em nie będzie jeździł w prawdziwym terenie, najwyżej na jakiejś wiejskiej drodze, na której poradzi sobie nawet Tico z urwanym kołem. Taki napęd oczywiście działa, ale jest na tyle delikatny, że jego żywotność jest bardzo mocno ograniczona. A cena niestety pozostaje wysoka, więc kupując używane auto AWD z tej kategorii, trzeba po prostu mocno trzymać kciuki, żeby nie miało ciężkiej historii za sobą.

 

Po prostu jest drożej

Kiedy masz ograniczony budżet, zawsze starasz się z niego wycisnąć jak najwięcej i zakup używanego samochodu jest chyba najlepszym tego przykładem. Wybór wersji AWD w przypadku aut, które miały też RWD albo FWD wydaje się świetnym pomysłem: przecież mieści się w budżecie. No tak, tylko pozostaje jeszcze kwestia potrzeb. Umówmy się: lepsza kontrola w zakrętach jest przydatna marginalnie, można ją zyskać również przez dostosowanie prędkości do warunków. A samo zużycie paliwa i utrzymanie auta z napędem na cztery koła będzie kosztowało więcej niż przy napędzie na jedną oś. A nawet jeśli założyć, że warto mieć AWD na wypadek tylko jednego poślizgu, to i tak trzeba dodać zastrzeżenie: dobrze utrzymany i prowadzony FWD będzie bezpieczniejszy w stu innych sytuacjach od AWD, na którego utrzymanie nie do końca masz budżet. Także owszem, bezpieczeństwo jest ważne, ale ono nie zależy tylko od tego, na ile kół przyłożony jest moment obrotowy.

 

Sprawdź również
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Sidewinder
Sidewinder
2 miesięcy temu

Przy tych cenach paliw to 1.2 ohv w LPG

Tomasz
Tomasz
2 miesięcy temu
Reply to  Sidewinder

1.2 będzie w premiumach, dla mas wróci R2 700ccm znane z Cinquecento.