Użytkownik Wykop.pl porównuje Przasnysz do… Prypeci ?

Wiemy doskonale jaki jest przasnyski dworzec oraz jaki komfort jazdy oferują niedobitki PKS-u. Do tej sytuacji zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale dla człowieka z innej części kraju kontakt z naszym skansenem okazał się takim szokiem, że swoimi wrażeniami postanowił podzielić się na popularnym serwisie Wykop. Wpis wywołał gorącą dyskusję, a nas natchnął do tego, jak naszą codzienność przekuć w rynkowy sukces.

„Jeśli chcecie poczuć się jak mieszkańcy Prypeci ewakuowani z miasta po katastrofie, to polecam podróż przy pomocy PKS Przasnysz. Nie dość, że przejedziecie się pojazdem z epoki, to jeszcze w lato, przy braku klimatyzacji, siedząc od nasłonecznionej strony, będziecie mieć twarze czerwone jak pierwsi strażacy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Do tego całe miasto wygląda, jakby coś tam przed chwilą wybuchło, więc wrażenia 10/10 XD” – napisał Strzelec Kurpiowski.

Młodszym Czytelnikom, śpieszymy z wyjaśnieniem, że Prypeć to ukraińskie miasto — widmo, będące skansenem epoki radzieckiej. Prypeć została opuszczona przez wszystkich mieszkańców po tym, jak 26 kwietnia 1986 z hukiem wyleciał w powietrze jeden z reaktorów elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Pozostaje pusta do dziś, ale pomimo skażenia staje się mekką dla turystów, ponieważ dzięki niej ludzie mogą na własne oczy przekonać się, jak wyglądała rzeczywistość w bloku wschodnim 30 lat temu. My, aby tego doświadczyć, nie musimy udawać się na odległą Ukrainę, ponieważ tego typu atrakcje mamy w centrum naszego miasta.

Na wspomnieniach można zbić kapitał, a epoka PRL-u cieszy się w XXI wieku niesłabnącym zainteresowaniem!

Dlatego mamy propozycję, która może uczynić Przasnysz ważnym miastem na szlaku turystycznych atrakcji. Naszą codzienność możemy przekuć w sukces. Na sentymentalnej podróży w przeszłość można godnie zarobić!

Zachowajmy zrujnowany i pokryty połamaną trylinką dworzec. Nic nie wolno remontować, wszytko ma wyglądać naturalnie. Udostępnijmy go do zwiedzania i pobierajmy za zetknięcie się z czarem PRL-u 10 złotych od każdego chętnego. Niech gwoździem programu będą Autosany – truposze z lat 80. Podobnie jak w przypadku dworca — niczego nie wolno naprawiać. Przejażdżka śmierdzącym i sapiącym dieslem dookoła miasta będzie kosztowała 15 złotych. Jak się po drodze zepsuje, będzie dodatkowa zabawa. Dla odważnych, którzy wymagają mocniejszych, wręcz ekstremalnych wrażeń, będzie wizyta w dworcowym kibelku (20 zł).

Czy nasz pomysł może chwycić? Jakie jeszcze atrakcje Przasnysz może zaproponować miłośnikom minionej epoki?

M. Jabłońska


 

guest
25 komentarzy