
Uwaga! Szkoły podstawowe w gminie Chorzele zawieszają zajęcia dydaktyczne z powodu mrozów
Silne mrozy dały się we znaki także placówkom oświatowym.
Dyrektorzy szkół podstawowych z terenu gminy Chorzele podjęli decyzję o czasowym zawieszeniu zajęć dydaktycznych. Zmiany dotyczą dwóch najbliższych dni i mają związek z warunkami pogodowymi.
Z uwagi na utrzymujące się niskie temperatury, w poniedziałek i wtorek, 2 i 3 lutego, w szkołach nie będą prowadzone zajęcia lekcyjne.
Zajęcia opiekuńcze zamiast lekcji
– W tych dniach w placówkach realizowane będą wyłącznie zajęcia opiekuńczo – wychowawcze dla uczniów, którzy będą potrzebowali zapewnienia opieki – przekazuje Urząd Miasta i Gminy Chorzele.
Zajęcia dydaktyczne we wszystkich szkołach objętych decyzją mają zostać wznowione w środę, 4 lutego.
Szkoły objęte decyzją
- Publiczna Szkoła Podstawowa nr 2 im. Papieża Jana Pawła II w Chorzelach
- Publiczna Szkoła Podstawowa im. Ojca Honoriusza Kowalczyka w Duczyminie
- Publiczna Szkoła Podstawowa w Krzynowłodze Wielkiej
- Publiczna Szkoła Podstawowa w Krukowie
- Publiczna Szkoła Podstawowa w Pościeniu
– Prosimy rodziców o przekazywanie informacji dalej oraz o zachowanie ostrożności w czasie silnych mrozów – dodaje samorząd.

mat

W Zarebach też nie będzie zajęć .
A co ze szkołami w Przasnyszu
Gmina piszę że odwołane a burmistrz że pracują normalnie nie potrafią się dogadać
Nie muszą się dogadywać, są to odrębne jednostki samorządowe.
Autobusy szkolne w gminie P-sz odwołane tylko szkoda, że nikt nie pomyślał o dzieciach, które właśnie nimi dojeżdżają do miasta
Przesada. Kiedyś nie było odwoływania zajęć z takiego powodu. Chodziliśmy czy było zimno, padał śnieg, deszcz itd. Ubieraliśmy się ciepło i nikt nie narzekał a teraz wychowujemy dzieci na ciepłolubnych co nawet na dwór nie chcą wychodzic bo zmarzną.
Nie chcą wychodzić na dwór bo nie mają gdzie…wszędzie zakazy gry w piłkę, w kosza itd, place się rozpadają, przy blokach polikwidowali całą infrastrukturę huśtawek, drabinek, piaskownic, kortów bo ludziom przeszkadza, a kiedyś wystarczyło się skrzyknąć i całe osiedle dzieci ze sobą się bawiło w takich miejscach. Po drugie teraz łatwiej dać dziecku telefon, laptop, komputer czy tablet żeby się zajęły niż zachęcać ich do wyjścia na świeże powietrze. Społeczeństwo staje się coraz bardziej leniwe i zamknięte w sobie.
Mieszkałam kiedyś w Chorzelach. Nie mieliśmy praktycznie żadnych atrakcji. W piłkę grało się na ulicy, na śniegu zjeżdżało się na górce na cmentarzu na workach z sianem. Sami sobie wymyślaliśmy zabawy a rodzice nam w tym po prostu nie przeszkadzali. Teraz dadzą elektronikę i się cieszą że mają spokój w domu. Tragedia co za społeczeństwo teraz mamy.
One nie wychodzą, bo mają telefony w rękach albo monitory przed oczami.
tylko, że… kiedyś rodzice jeśli nie byli rolnikami, to pracowali na państwowej posadzie, a więc jak dziecko zachorowało, bo przeziębiło się na sankach, to szło się po zwolnienie. Teraz w prywatnej firmie jak powiesz, że idziesz na zwolnienie lekarskie bo dziecko chore to sam wiesz jak na ciebie patrzą, więc niektórzy kalkulują, że lepiej by w te mrozy po szkole zostawało w domu niż miałoby się szlajać po górkach z sankami.
Jako dziecko praktycznie nie chorowałam bo byłam zahartowanym dzieckiem. Druga sprawa zostawaliśmy sami w domu i sobie świetnie dawaliśmy radę.
Dzieci kiedyś szły do szkoły przez pola pieszo, przez śnieg, zaspy do kolan i nikt nie odwoływał zajęć. Masakra!
Zajęć dydaktycznych nie ma, a zapewniona opieka – jaki sens (uczniowie i nauczyciele przyjdą do zimnej szkoły) – lepiej żeby lekcje były…A który rodzic nie chce to i tak dziecka nie puści (większość by i tak przyszła)
Jeśli temperatura w miejscu pracy nauczyciela, czyli w klasie, jest niższa niż 18 stopni, to nauczyciel może odmówić podjęcia pracy bez żadnych konsekwencji.
Szkoda że tylko nauczyciele mogą odmówić pracy a sklepy normalnie muszą być otwarte. Podejrzewam że w nie jednym jest właśnie taka temperatura. Mimo tego że kasjerom za kasą jest zimno to klienci i tak sapią jak u was gorąco wytrzymać nie można w tych kurtkach.
Tak wygląda w teorii, ale w praktyce jest inaczej. Nauczyciel musi przyjść do pracy – czy są lekcje czy nie
Dobrze, że do przedszkoli mróz nie dociera. Dopiero byłaby tragedia. Maluszkom nic nie przeszkadza🤣
Małe dzieci chyba są bardziej odporne, bo kiedy byłam nad morzem to bałam się wejść w tę zimną bałtycką wodę, a małe dzieci siedziały na samym brzegu, były omywane przez fale i smagane przez wiatr i … bawiły się świetnie
Jak były piece na węgiel to nie było problemu z mrozem.
W Przasnyszu też powinny być odwołane zajęcia do 4 lutego – to są mrozy które te dzieci nie zaznały za swojego życia, a wiele z nich same chodzi do szkół. Te dwa dni nie zbawią edukacji.
A co czy nieogrzewane szkoły są . To najbardziej zrozumiałe nauczyciele chcą mieć więcej wolnego przełożenie feri najlepiej siedzieć w domu bo się nie chce wracać do ogrzewanej szkoły . To cała Polska wszyscy niech mi pracują i będzie super lekarzgminy strażacy policjanci kolejarze wszyscy siedzimy nie pracujemy i będzie zajebiście . Ale wypłatami to nauczycielom trzeba dać bo się nie chce pracowac
Jak byś baranie czytał ze zrozumieniem , a czytał byś jak byś chodził do szkoły , że dyrektorzy szkół podjęli taka decyzję o odwołaniu zajęć lekcyjnych dyrektorzy,nie nauczyciele, nauczycielom chce się pracować , a co wypłat to stanowczo za małe płacę za tą męczarnie z niektórymi gatunkami do których nie dociera nic mądrego ,a ze szkoły wynoszą jedynie kredę.
Barana to se znając buraku chcesz pogadać to spotkań się i zobaczymy twardzieli czy jesteś taki mocny to cię rozgrzeje jak ci zimno . A dyrektorzy to teraz nauczyciele przewietrz sobie umysł na mrozie i wtedy zabieraj glos
.