Tysiące wpisów i komentarzy. Matka, podejrzanego o zabójstwo Mai z Mławy Bartosza G., usłyszała wyrok za hejt w sieci
Matka Bartosza G. – osiemnastolatka podejrzanego o brutalne zabójstwo Mai z Mławy, właśnie usłyszała wyrok w sprawie publikowania od wielu tygodni w sieci obraźliwych wpisów, które uderzały w pamięć zamordowanej dziewczyny, a także w jej rodziców. Sąd zasądził zadośćuczynienie finansowe.
Kilka tysięcy wpisów
Po zabójstwie Mai z Mławy w sieci rozpętała się prawdziwa burza. Oliwy do ognia dolewała pani Katarzyna G. matka podejrzanego o zabójstwo Bartosza.
Przez cały czas była aktywna w sieci, gdzie nie tylko broniła syna, ale także publikując komentarze, które uderzały w ofiarę brutalnego morderstwa.
– Chodzi o 8 do 10 tys. wpisów. To są okropne rzeczy, wulgarne. Oczerniają w sposób nieprawdziwy całą rodzinę Mai. Pada, że to patologia, mefedroniarze. Że syn pana Jarka siedzi w więzieniu, a on ma 6 lat. To są głupoty, które mają wzbudzić nienawiść i niechęć do tej rodziny – informował mecenas Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny Mai.
Sąd w Płocku właśnie wydał wyrok w tej sprawie.
Katarzyna G. została uznana winną naruszenia dóbr osobistych rodziny zamordowanej Mai z Mławy. Ma zapłacić zadośćuczynienie w wysokości 150 tysięcy złotych.
Sąd nakazał jej również złożenie przeprosin na łamach prasy.
Krzywda zadana celowo
Uzasadnienie do wyroku przytacza gazeta Fakt.
– Sąd ocenił, że krzywda powoda jest ewidentna. Długa, zadana celowo, zadana w sposób umyślny, natomiast obejmuje ona okres dwóch miesięcy objęty pozwem i za ten okres sąd uznał, że kwotą odpowiednią jest kwota 150 tys. zł. Jest ona odczuwalna ekonomicznie, odzwierciedla krzywdy, jakiej doznał powód przez obrażanie jego samego oraz pamięci jego zmarłego dziecka. Dlatego też sąd zasądził tego rodzaju kwotę wraz z odsetkami po upływie miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia, po to, żeby pozwana miała ewentualną możliwość gromadzenia tych środków na kwotę zadośćuczynienia — podkreśliła w uzasadnieniu wyroku sędzia Emilia Dolińska.
ren
…