Trwa zbiórka na rzecz Wiesława Zyry, nauczyciela z Zarąb. Wciąż potrzebne są środki na rehabilitację

Nauczyciel wychowania fizycznego z Publicznej Szkoły Podstawowej im. Bolesława Chrobrego w Zarębach, Wiesław Zyra, przeszedł rozległy udar. Trwa zbiórka środków na jego leczenie.

 

59-letni Wiesław Zyra pochodzi z gminy Chorzele. Jest mężem, ojcem, dziadkiem, pszczelarzem, a przede wszystkim bardzo dobrym nauczycielem wychowania fizycznego w Publicznej Szkole Podstawowej im. Bolesława Chrobrego w Zarębach.

6 sierpnia 2022 roku przeszedł rozległy udar. – Początkowo tata był na własnym oddechu, a paraliż dotknął prawej strony ciała, jednak po kilku godzinach saturacja zaczęła spadać, konieczne było podłączenie taty do respiratora, stracił też przytomność. Kolejny dzień dał nadzieję, gdyż okazało się, że mimo krytycznego stanu, tata jest przytomny – opowiadała rodzina pana Wiesława.

 

Choć lekarze nie dawali nadziei, bliscy postanowili się nie poddawać i walczyć. Dobre wieści przyniósł profesor Jan Talar, który przeanalizował tomografię i inne badania. Rozpoczęła się zbiórka na suplementację, opłacenie fizjoterapeutów, osteopatów i innych specjalistów, a także turnusy w klinikach neuroterapeutycznych, z którymi współpracuje profesor Talar.

„Dzięki Wam, Waszym ogromnym i otwartym sercom, drugi miesiąc przebywamy w Ośrodku Rehabilitacyjnym w Konstancinie. Pobyt w Ośrodku jest bardzo drogi i bez Was byłby praktycznie nieosiągalny. Jeden miesiąc to aż 35 tysięcy złotych. Niestety to tylko koszt pobytu w Ośrodku, a więc rehabilitacja, masaże, fizykoterapia. Kolejne koszty to leki, suplementy, środki higieny, badania laboratoryjne, specjalistyczne konsultacje lekarskie. Realny miesięczny pobyt, to prawie 40 tys. zł. Mimo tak ogromnych kosztów zdecydowaliśmy się wykupić rehabilitację na kolejne dwa miesiące” – poinformowała w ostatnim czasie żona pana Wiesława, Alicja.

„Mąż od Wigilii jest odłączony od respiratora. (Kiedy wróciłam z Pasterki poprosiłam Dzieciątko Jezus o opiekę nad Wieśkiem i poszłam spać. Mam nadzieję, że ta opieka wciąż trwa i że było to ostateczne pożegnanie z respiratorem). Niestety w dalszym ciągu jesteśmy przywiązani do rurki tracheostomijnej i do żywienia dojelitowego – PEG. Walczymy też z dość rozległą odleżyną, która powstała w wyniku zaniedbania szpitala. Mąż chętnie bierze udział w rehabilitacji. Lewa strona wraca do sprawności. Walczymy każdego dnia o powrót do sprawności prawej strony” – napisała.

 

„Jeśli tylko możecie wspierajcie nas dalej. Kwota zbiórki jest rzeczywiście wysoka, ale dziś wiem, że koszty rehabilitacji i powrotu do sprawności będą jeszcze wyższe. Wierzę jednak głęboko i o to modlę się każdego dnia w Nowennie Pompejańskiej, że Wiesiek wróci do naszego domu, do naszych Zarąb na własnych nogach. Może potrwa to bardzo długo, ale nie tracę wiary i nadziei” – zaapelowała.

„Może to wszystko co nas spotkało musiało się zadziać, aby zobaczyć, że w naszym bólu nie jesteśmy sami, że stoi obok nas tak ogromna armia ludzi, która nas wspiera i materialnie i duchowo, która w trzy miesiące przekazała na leczenie Wieśka ponad 150 tys. złotych. Za wszystko co nas spotyka, za każdą Waszą życzliwość, za wsparcie, za modlitwy, za hojność, za otwarte serca, składam Wam serdeczne podziękowania. Bóg zapłać” – dodała.

 

ren

Sprawdź również
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments