fot. nadesłane
Trudne sąsiedztwo w gminie Przasnysz. Rolnicze opryski zabijają pszczoły z lokalnej pasieki
Martwe pszczoły leżące przed ulami, owady mające problemy z lataniem i charakterystyczne drżenie ciała – taki widok coraz częściej zastaje mieszkanka gminy Przasnysz odwiedzająca swoją pasiekę.
Jak przekazuje, przyczyną są opryski wykonywane przez rolników w ciągu dnia, gdy pszczoły są najbardziej aktywne.
– Nie chcę nikogo oskarżać ani wywoływać sąsiedzkich konfliktów, a jedynie zwrócić uwagę na problem, który z roku na rok staje się coraz poważniejszy – przekazuje.
Przykry widok w pasiece
– Już kolejny raz, gdy odwiedzam pasiekę, czeka na mnie przykry widok. Pszczoły porozrzucane na ziemi wokół ula, mają problemy z lataniem, są jak sparaliżowane. Dla każdego pszczelarza to bardzo przykra sytuacja – mówi nasza rozmówczyni.
Jak przyznaje, do tej pory nie zgłaszała sprawy odpowiednim służbom.
– Jesteśmy małą społecznością, wszyscy się znamy. Nie chcę nikomu robić problemów. Chciałabym raczej uświadomić rolnikom, jaki wpływ mogą mieć ich działania na pszczoły i jakie konsekwencje mogą z tego wynikać. Ale jeśli takie sytuacje będą się powtarzać, może nie być innego wyjścia – dodaje.
„Problem z roku na rok jest coraz większy”
Zdaniem mieszkanki gminy Przasnysz problem nie maleje, a wręcz narasta.
– Mam wrażenie, że działa tu efekt domina. Jeden wyjedzie z opryskiem w ciągu dnia, nic się nie dzieje, więc robią to kolejni. Czasami wcześnie rano widzę na drogach kilka opryskiwaczy jadących w stronę pól. Mam wrażenie, że takie sytuacje zdarzają się coraz częściej – opowiada.
Kobieta podkreśla, że nie jest przeciwniczką rolników ani stosowania środków ochrony roślin.
– Rolnictwo bez oprysków dziś praktycznie nie istnieje. Chodzi tylko o to, by wykonywać je zgodnie z zasadami. Widzę, że opryski wykonywane są wtedy, gdy pszczoły latają od kwiatu do kwiatu. Efektem są martwe owady i problemy w pasiekach. To nie jest wyłącznie sprawa dotykająca pszczelarzy, ale nas wszystkich – zaznacza.
„Bez pszczół nie będzie plonów”
Temat nie jest nowy. Organizacje pszczelarskie i instytucje zajmujące się ochroną roślin od lat przypominają, że zabiegi chemiczne powinny być wykonywane po zakończeniu oblotu pszczół, najczęściej w godzinach wieczornych lub nocnych.
Żeby pszczoła się zatruła nie potrzebne jest pobranie przez nią skażonego pokarmu. Najczęstszą przyczyną jest tzw. działanie kontaktowe ze środkiem ochrony roślin. Do kontaktu najczęściej dochodzi podczas oprysków plantacji w pogodny dzień, znajdujących się na drodze przelotu pszczół z pasieki do źródła pożytku. W takim przypadku nawet pestycydy uznawane za nietoksyczne mogą działać uszkadzająco na układ nerwowy pszczół, a wnikając do organizmu przez oskórek powodują ich śmierć.
– Nie chodzi mi o piętnowanie kogokolwiek. Chcę jedynie uświadamiać, że pszczoły pracują od świtu do zmierzchu. Jeśli ktoś wykonuje opryski rano lub w środku dnia, naraża je na kontakt ze środkami chemicznymi – podkreśla mieszkanka.
Skutki nie zawsze są widoczne od razu
– Owad, który miał kontakt z opryskiem, często nie wraca już do normalnego funkcjonowania. Bywa osłabiony, traci orientację albo ginie poza ulem. Czasami nie widać tego od razu, ale z czasem odbija się to na całej rodzinie pszczelej – tłumaczy.
Jednocześnie przypomina, że na obecności pszczół korzystają także sami rolnicy.
– Przecież w ten sposób sami sobie szkodzimy. Pszczoły zapylają uprawy, sady i plantacje. Bez zapylaczy nie ma plonów. To wspólny interes zarówno pszczelarzy, jak i rolników – mówi.
Co mówią przepisy?
Eksperci przypominają, że środki ochrony roślin powinny być stosowane w sposób ograniczający ryzyko dla owadów zapylających.
Oprysków nie powinno wykonywać się podczas oblotu pszczół, a szczególną ostrożność należy zachować w pobliżu kwitnących upraw, sadów oraz terenów, na których występują rośliny atrakcyjne dla owadów.
W przypadku podejrzenia zatrucia pszczół sprawę można zgłosić do Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa lub na policję.
Rolnik za zatrucie pszczół wskutek niewłaściwego oprysku ponosi surowe konsekwencje: karne (nawet do 5 lat więzienia), finansowe (grzywny, odszkodowania idące nawet w tysiące złotych), może też stracić dopłaty z ARiMR.

ren
