Trasa „różowych słupów” zyskała nowe oznakowanie poziome

W ubiegłym roku informowaliśmy o staraniach radnego miejskiego Sławomira Czaplickiego dotyczących poziomego oznakowania drogi powiatowej Przasnysz – Kobylaki – Brzeski Kołaki. O konieczności pomalowania pasów mówili też mieszkańcy poruszający się tą drogą.

 

Starostwo, by wyłonić wykonawcę ogłaszało kolejne przetargi, jednak te były unieważniane. Powodem były albo zbyt wysokie oferty, albo wycofanie się wykonawcy. W końcu się udało.

Pod koniec września, ku uciesze wielu mieszkańców powiatu przasnyskiego, na trasie „różowych słupów” pojawiła się firma malująca poziome oznakowanie na drodze.

– Cieszę się i mam satysfakcję. Linie na trasie „różowych słupów”, o które zabiegałem u nowych władz powiatu wreszcie są malowane. Mój upór radnego miejskiego z Przasnysza na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców przyniósł efekt. Mam nadzieję, że modernizacji doczeka się również ścieżka rowerowa, o co także w imieniu mieszkańców od dłuższego czasu wnioskuję – poinformował Czaplicki.

 

 

j.b.

Sprawdź również
guest
7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Hubert
Hubert
2 miesięcy temu

ścieżka w tym stanie od dawna bezpieczna nie jest…

Piotr
Piotr
2 miesięcy temu

Moc sprawcza Slawomira jest niesamowita. Wodzu prowadz.

Arek
Arek
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

I sam zdjęcie zrobił nawet, samochwała w kącie stała.

Poker
Poker
2 miesięcy temu
Reply to  Arek

Nawet się nie chciało wysiąść z samochodu

Mieszkaniec
Mieszkaniec
2 miesięcy temu

Czaplicki poszedł dalej , będzie kierował ruchem w dni targowe na skrzyzowaniu oględa-osówiec 🤣

Krzakoski
Krzakoski
2 miesięcy temu
Reply to  Mieszkaniec

Ty Ty… Stój cicho! Tego pana guru dziś wykorkował a Ty mordę drzesz!

Olaf
Olaf
2 miesięcy temu

Działania Czaplickiego przypominają stary dowcip: Idzie słoń z mrówka przez most. Nagle mrówka mówi: – Słoniu! Ale głośno tupiemy! Tak samo on bije pianę i podłącza się do akcji, które mu rozgłos przyniosą. Malowanie pasów dawno było w planie i prędzej czy później ta robota musiała być zrobiona. Tylko czy za miesiąc, rok czy dwa jak tylko będą środki. Wszystko musi doczekać swego. Ale on musiał wokół tego zrobić wielki szum i być spiritus movens. A ci, co go pamiętają z dawnych lat tylko się uśmiechają i mówią: wyrobił się jak (wiadomo co) w betoniarce!