fot. InfoPrzasnysz
Szukaliśmy przy niej relaksu, licząc na zdrowotne właściwości aerozolu. Tymczasem Główny Inspektor Sanitarny (GIS) właśnie rozwiał złudzenia. Powstające jak grzyby po deszczu w całej Polsce (a również w Przasnyszu, Chorzelach czy Świętym Miejscu), „miejskie tężnie” w świetle nowych wytycznych straciły swój uzdrowiskowy status, a nawet nazwę. Od teraz to oficjalnie jedynie „obiekty małej architektury wodnej” o charakterze dekoracyjnym.
Mikrotężnie jak grzyby po deszczu
W ostatnich latach w polskich miastach zapanowała prawdziwa moda na tzw. „mikrotężnie”. Przasnysz nie jest tu wyjątkiem. Mieszkańcy doskonale znają tego typu instalację, która znalazła się na skwerze przy cmentarzu parafialnym.
Do tej pory obiekty te funkcjonowały w prawnej próżni. Rosnąca popularność i brak jasnych przepisów sprawiły jednak, że sprawą zajął się Główny Inspektor Sanitarny.
Powołany przez GIS Zespół Ekspertów właśnie opublikował oficjalne wytyczne, które całkowicie zmieniają narrację wokół miejskich inhalacji.
Koniec z „tężniami”. Czas na zupełnie nową nazwę
Eksperci medyczni i sanitarni uznali, że dotychczasowe nazewnictwo wprowadzało ludzi w błąd. Koniec więc z potocznymi „miejskim tężniami”. Nowa, oficjalna nazwa to: „obiekt małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki”.
Zgodnie z nową definicją, urządzenia te, choć wciąż wytwarzają aerozol solankowy, pełnią w przestrzeni miejskiej przede wszystkim… funkcję dekoracyjną oraz rekreacyjną. – Nie ma dostępnych wyników badań potwierdzających ich funkcję leczniczą, wobec powyższego trudno mówić o właściwościach prozdrowotnych tych obiektów – przekonuje GIS.
– Szczególnie istotne jest, aby komunikaty kierowane do użytkowników nie wprowadzały w błąd co do charakteru tych instalacji i nie sugerowały efektów leczniczych porównywalnych z tężniami uzdrowiskowymi – czytamy w stanowisku Zespołu Ekspertów.
Sanepid ostrzega: Kluczowe jest bezpieczeństwo biologiczne
GIS tak zdecydowane kroki wobec tężni podjął z uwagi na bezpieczeństwo sanitarne. Woda i solanka krążące w zamkniętym obiegu takich miejskich instalacji, zwłaszcza podczas letnich upałów, mogą stać się siedliskiem niebezpiecznych bakterii (np. Legionelli).
W opublikowanym dokumencie eksperci zawarli zbiór zaleceń dla właścicieli i zarządców takich obiektów – w tym dla przasnyskiego samorządu. Wytyczne określają zasady utrzymania czystości na każdym etapie: od projektowania, przez codzienne użytkowanie, aż po zimowe wyłączanie instalacji.
Nowe regulaminy na horyzoncie
Choć dokument GIS nie jest powszechnie obowiązującym prawem, a jedynie zbiorem „dobrych praktyk”, to dla samorządów stanowi jasny sygnał. Eksperci apelują do miast o zachowanie „szczególnej rozwagi” przy planowaniu kolejnych tego typu inwestycji.
Wszystko wskazuje na to, że przy obiekcie w Przasnyszu (oraz innych w całym powiecie) wkrótce zmienią się tablice informacyjne.
Zespół przy GIS opracował bowiem wzorcowy szablon regulaminu dla użytkowników, który m.in. jasno precyzuje, jak bezpiecznie korzystać z solankowego aerozolu i zdejmuje z instalacji łatkę „miejskiego uzdrowiska”.
Na pocieszenie możemy dodać, że do przasnyskiego „obiektu małej architektury wodnej” nadal warto przychodzić, szum wody i mikroklimat świetnie uspokajają oraz sprzyjają odpoczynkowi.
Warto jednak pamiętać, że to przede wszystkim estetyczny element miejskiego krajobrazu, a nie gabinet lekarski na świeżym powietrzu.

ren
