Temat przejęcia szpitala przez MON wrócił w dyskusji radnych

W czasie ostatniej sesji głosowano nad uchwałą zatwierdzającą program naprawczy SPZZOZ w Przasnyszu. Przy okazji wywiązała się dyskusja o możliwości przejęcia placówki przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

 

Do pomysłu, o przejęciu szpitala przez Ministerstwo Obrony Narodowej, który był dyskutowany już jakiś czas temu, wrócił w czasie sesji radny Krzysztof Nieliwodzki.

– Były takie informacje, nie wiem na ile realne, ale może warto wrócić teraz do tego. Ministrem obrony narodowej jest kolega partyjny z PSL, może by pociągnąć to – stwierdził.

Do sprawy odniósł się starosta Paweł Mostowy. – Działania były. Odwiedziła nas nawet pani dyrektor z Ministerstwa Obrony Narodowej. Wówczas kluczowym faktem było to, że w tamtym okresie powstał szpital wojskowy w Legionowie. Propozycję można oczywiście rozważyć, w tej chwili żadnych takich starań nie podejmowaliśmy. Ale w związku z infrastrukturą wojskową, która jest tworzona na Północnym Mazowszu i częściowo w województwie warmińsko-mazurskim to można się ponownie zapytać – skomentował.

Zdecydowany sprzeciw wobec takiego działania wyraził przewodniczący Rady Powiatu Przasnyskiego, Zenon Szczepankowski.

– Ja jestem przeciwny przekazywania tego szpitalu komukolwiek w tej chwili. Nasz powiat jest na peryferiach daleko od Warszawy, a znam szpitale resortowe w innych miastach, gdzie bieda aż piszczy, samorządowe szpitale są dużo lepsze – stwierdził.

– Szpital to też ogromny majątek powiatowy. Nie będzie nas nigdy stać na drugi szpital więc jak się pozbędziemy tego, to szansy na odbudowanie takiej placówki medycznej nie będzie. Ona ma w tej chwili trochę kłopotów, ale one się zmniejszają. Więc ja będę zawsze przeciwko – stwierdził Zenon Szczepankowski.

Do sprawy odniósł się również dyrektor szpitala Zbigniew Makowski.

– My cały czas się staramy żeby ten szpital jak najlepiej funkcjonował. 23 mln złotych wsparcia dla szpitala tylko w latach 2023- 2024, to myślę, że żadna instytucja, by tyle nie włożyła. Nie wszystkie oddziały przynoszą zyski i dlatego te, które przynoszą bilansują straty tych mniejszych. Dziś to państwo (radni – red.) możecie decydować o szpitalu.  Kiedy przejmie go ktoś z zewnątrz już takiego wpływu nie będzie. My nie wiemy tymczasem, czy MON pozostawiłby mniej dochodowe oddziały, jak choćby ginekologiczny, czy zostawiłby poradnie. A nie wiem czy możemy sobie jako powiat pozwolić na to by takiej np. ginekologii tu nie było.

– Na pewno będziemy wracać do różnych pomysłów. Na pewno nie można odmówić profesjonalizmu personelowi. Musimy zdawać sobie jednak sprawę z tego, że jest granica możliwości przynoszenia przez szpital strat. Po przekroczeniu pewnego limitu, te funkcjonowanie może być zagrożone. Pan dyrektor robi wszystko żeby tak się nie stało, ten rok wszystko wskazuje na to będzie lepszy. Ale musimy też pamiętać, że szpital na bieżąco spłaca też zadłużenie z lat poprzednich – podsumował dyskusję starosta.

 

ren

guest
18 komentarzy