
W serwisie X ukazał się filmik, na którym widać jak kierowca, jadący przez skrzyżowanie w Makowie Mazowieckim popełnia wykroczenie drogowe. Wideo stało się przedmiotem dyskusji dotyczącej wycofywania „zielonych strzałek” z sygnalizacji świetlnej.
– No oczywiście tutaj się nie popisał (kierowca – red.), ale… Likwidacja stałych strzałek prawoskrętu (bo Unia) była wielką głupotą. Tak czy nie? – napisał w serwisie X dziennikarz motoryzacyjny Maciej Smoleń.
Pod wpisem opublikował filmik ze skrzyżowania w Makowie Mazowieckim, na którym widzimy, jak kierowca samochodu osobowego wjeżdża na czerwonym świetle na skrzyżowanie, po czym wykonuje manewr skrętu w prawo.
Na skrzyżowaniach w Polsce niemal stałym elementem był sygnalizator z zieloną strzałką pozwalający na warunkowy skręt w prawo mimo czerwonego światła, z którego kierowcy korzystają chętnie, i który cenią sobie za płynną jazdę.
Zasady korzystania z zielonej strzałki są jasne – kierowca może skręcić w prawo na czerwonym świetle, jeśli najpierw zatrzyma się przed sygnalizatorem i ustąpi pierwszeństwa pieszym oraz innym pojazdom. Problem w tym, że zdecydowana większość osób łamie przepisy przy strzałkach, nie zatrzymując się, a jedynie zwalniając, nierzadko wymuszając pierwszeństwo na pieszych i cyklistach.
Dlatego przyszłość strzałek staje pod znakiem zapytania. Trwa debata, czy to rozwiązanie sprzyja bezpieczeństwu na drogach, czy wręcz przeciwnie – zwiększa ryzyko kolizji i potrąceń.
W grę wchodzą różne scenariusze – od ograniczenia stosowania zielonych strzałek tylko do wybranych skrzyżowań, po całkowitą ich eliminację z polskich dróg.
☝️No oczywiście tutaj się nie popisał, ale…
Likwidacja stałych strzałek prawoskrętu (bo Unia) była wielką głupotą
Tak czy nie? pic.twitter.com/a86CORv2aA
— Maciej Smoleń 🚗Moto (@auto_moto_pl) July 29, 2025
ren
