Tajemniczy ogród na przasnyskim Zawodziu. Zobaczcie te cuda! [FOTO]

W Przasnyszu znajduje się posesja inna niż wszystkie tonąca w zieleni. Mieszkają tu państwo Mieczysław i Jadwiga Bojarscy, którzy sprawili, że roślinnością tu zgromadzoną mógłby poszczycić się niejeden ogród botaniczny. W środku miasta tętni bujne, obfite i malownicze życie. Dzięki uprzejmości właścicieli mieliśmy szansę zajrzeć do środka.

 

Kipiący zielenią ogród państwa Bojarskich, ze względu na swoją wyjątkowość, budził zainteresowanie od dawna. Jego początki sięgają 1984 roku, kiedy postawiono tu dom. Jak nietrudno się domyślić, w ciągu blisko 4 dekad teren wokół domostwa przeszedł liczne przeobrażenia, choćby z tej przyczyny, że niewielkie niegdyś drzewa urosły, tworząc dziś zwarte szpalery i zielone, tajemnicze zakątki. Wśród nich – na ponad 2000 metrach kwadratowych – znalazło się miejsce na skalniak, altanę, staw z mostkiem, plac z ogniskiem oraz tajemniczy placyk dla sań, które dziś pełnią rolę dekoracyjną, ale przed laty służyły do zimowej jazdy po okolicznych lasach. Stoi tu także drewniany wóz z kołami z młyńskich żaren. Cały teren poprzecinany jest malowniczymi ścieżkami, z których każda pozwala zatopić się w różnych klimatach ogrodu i dotrzeć do jego różnych zakamarków. Jest tu aleja bukszpanowa, azaliowa oraz część obrośnięta drzewami, po których pną się bluszcze.

Starania małżonków niejednokrotnie przyniosły im zwycięstwa w konkursach na najpiękniejszą posesję lub najbardziej spektakularny świąteczny wystrój. W 2012 r. miejsce to ze swoją ekipą odwiedziła telewizja TVN, kręcąc program “Maja w ogrodzie”.

Małżonkowie są otwarci na gości, dlatego nieodpłatnie udostępniają swój teren nowożeńcom do zdjęciowej sesji oraz osobom, które ciekawią tysiące zgromadzonych tu – nierzadko egzotycznych – drzew i roślin. W ogrodzie państwa Bojarskich gościli między innymi: kurpiowski zespół, orkiestra dęta z Bogatego oraz studenci podczas plenerów malarskich.

 

Nie tylko proszeni goście

Jednak domostwo budzi zainteresowanie nie tylko dobrych ludzi. Niespełna dwa lata temu, tuż przed Bożym Narodzeniem, dom państwa Bojarskich odwiedzili złodzieje, którzy włamali się tu podczas obecności właścicieli. Zdążyli wybebeszyć szuflady i ukraść niewielką sumę pieniędzy, ale po spotkaniu w cztery oczy z panią Jadwigą, zbiegli, a ślad po nich zaginął. Choć zdarzenie to było dla małżeństwa traumatyczne, nie stracili otwartości na innych ludzi. Sprawili sobie jednak wielkiego psa, który dzielnie strzeże posesji, pozwalając odwiedzać ją tylko proszonym gościom.

Dzięki uprzejmości właścicieli i z umiarem okazywanej przychylności owczarka kaukaskiego, mamy szansę poznać nie tylko zakamarki tajemniczego ogrodu, ale i wejść do domu, w którym zgromadzone są niezwykłe przedmioty z drewna, wykonane rękami pana Mirosława, na którego barkach spoczywają techniczne i cięższe prace ogrodnicze. Drzewa, krzewy i kwiaty to jednak domena pani Jadwigi, która nie tylko ze znawstwem dba o rośliny, ale i wyczarowuje niesamowite kształty z misternie przycinanych iglaków.

Tuż na wprost domu znajduje się jedna ze wspaniałych ogrodowych budowli – ogromny skalniak z oczkiem wodnym i wodospadem, o zamkniętym obiegu wody. Składa się z 57 dużych, kopalnianych głazów, pochodzących z okolic Przasnysza. Ze szczytu skalnego wzgórza rozciąga się czarujący widok na zieloną, ukwieconą okolicę. Tuż u podnóża skalniaka pyszni się róża japońska, obsypana kwieciem już od miesiąca. Są też bajecznie kolorowe rododendrony, azalie, hortensje, agapanthusy i tawuły, zwane welonem panny młodej. W centralnej części ogrodu znajduje się – stylizowana na góralską – altana, którą osobiście zaprojektował pan Mieczysław. W jej cieniu można odpocząć na potężnych ławach, wykonanych przez gospodarza z jednego świerkowego pnia.

Jednym z najbardziej malowniczych zakątków ogrodu jest niewielki staw z mostkiem, zapewniający okolicy odpowiedni mikroklimat. W stawie rosną białe i różowe grzybienie, pływają karasie złociste i mieszkają żaby, a wszystko okalają okazałe drzewa i krzewy oraz przepięknie kwitnące kosaćce. Przetrwanie wodnej menażerii podczas mroźnych zim zapewnia zainstalowany tu napowietrzacz, uniemożliwiający zamarzanie stawu.

 

Roślin tu zgromadzonych nie powstydziłby się ogród botaniczny

Wśród najciekawszych roślin w ogrodzie jest szczepione drzewo leszczyny o malowniczo poskręcanych gałązkach, które służą gospodyni do tworzenia wiązanek i stroików. Znajdziemy tu także kilka odmian magnolii, które są dziś rozłożystymi drzewami, wiosną obsypującymi się wielkimi jak dłoń kwiatami. Nieopodal zacisznego zakątka z miejscem na ognisko rośnie nietypowy świerk wężowy, nazwany tak ze względu na charakterystyczne, bardzo długie pędy. W tej części ogrodu rośnie także szpaler jodeł kalifornijskich, chroniący posesję od zachodnich wiatrów, ogrodowa odmiana buka o bordowych liściach oraz rozłożysta jodła koreańska. Wśród najbardziej egzotycznych roślin jest bardzo wolno rosnący krzew sośnicy japońskiej o długich igłach, która przez lata wymagała zimowej ochrony, ale dziś jest już na tyle duża, że radzi sobie sama. Znajdziemy tu także wrażliwy na mróz thujopsis, czyli żywotnikowiec japoński o kopulastym pokroju korony. Są także cyprysy oraz wiecznozielona sekwoja, która słynie z długowieczności i dorasta do monumentalnych rozmiarów.

W dalszej części ogrodu jako podszycie służą, lubiące zacienione miejsca, funkie, zwane również hostami o dużych, różnokolorowych, ozdobnych liściach, które będą kwitnąć latem. Znajdziemy tu także kobierce sezonowo kwitnących roślin i kwiatów – prymuli, stokrotek, niezapominajek, bratków, konwalii i firletek.

Pnie, rosnących w miniaturowym lasku, sosen są obrośnięte malowniczym pnączem – hederą. Bluszcz, choć tworzy baśniowy klimat, musi być regularnie przycinany. Niepozornie wyglądające pnącze, owijając się i drewniejąc, potrafi zadusić nawet stare drzewo. Dlatego hederze pozwolono swobodnie piąć się tylko po ścianie domu, gdzie za współtowarzysza ma winobluszcz trójklapowy, który latem zacienia dom zieloną, zwartą ścianą, zaś jesienią wybarwia się na żółto, pomarańczowo, czerwono, bordowo i fioletowo, “płonąc” najpiękniejszymi kolorami tęczy. Przy okazji gospodarze zadają kłam tezie, że obrośnięte bluszczami domy wilgotnieją. Pnącza nie tylko zdobią dom, chroniąc go przed upałem, ale stanowią schronienie dla kilku gatunków ptaków, które w gąszczu liści uwiły swoje gniazda.

 

Enklawa roślin i zwierząt

Ptaków w ogrodzie jest całe mnóstwo, a każdy wiosenny poranek witany jest ich głośnym, chóralnym śpiewem. W ogrodzie można spotkać kosy, sowy, dzięcioły, kowaliki, jaskółki dymówki, zięby, wilgi, bażanty, wróble, sójki, sroki i sikory, którym zimową porą służy solidnej konstrukcji karmnik, stojący na tarasie. W samym ogrodzie i wokół niego znajduje się mnóstwo budek lęgowych, gdzie liczne gatunki decydują się na wychowywanie młodych. W jednej z budek, znajdującej się na słupie ornitologicznym, gnieżdżą się szpaki. Kilka metrów dalej ptaki mają stołówkę, ponieważ rośnie tu czereśnia, której gospodarze nawet nie starają się chronić przed żarłocznością skrzydlatych sąsiadów.

– Choć drzewo rodzi smaczne owoce, nigdy nie mamy szansy ich pojeść. Czereśnia służy wyłącznie naszym ptakom. Mieszkające tu szpaki są nasze, jakbyśmy mogli pozbawić je posiłku? – wyjaśnia pani Jadwiga.

Małżeństwo jest już na emeryturze, dlatego bez reszty mogą poświęcać się upiększaniu okolicy, która służy również odwiedzającej ich licznej rodzinie. Ulubionym tworzywem twórczym pana Mieczysława jest drewno, z którego wyczarowuje spektakularne przedmioty. W salonie ich domu króluje ogromny stół, wykonany z monumentalnego pnia klonu cukrowego, który jeszcze przed kilkoma laty rósł przy ul. Baranowskiej w Przasnyszu. Fragment pnia udało się zdobyć za zgodą kierownika budowy. Gatunek ten został przywieziony do Europy z Kanady w latach 50. XIX wieku, w celu obsadzania poboczy dróg.

– To drzewo musiało mniej więcej pochodzić z tamtego okresu, bo pokusiłem się o policzenie przyrostów rocznych i wyszło mi, że miało około 135 lat – wyjaśnia gospodarz.

Drugi, mniejszy stolik został wykonany ze 100-letniego jesionu, z którego powstał również parkiet w domu państwa Bojarskich. Drzewa tych rozmiarów rosły niegdyś przy drodze w okolicach Krasińca. Na mniejszym stoliku stoi drewniany kosz, wykonany przez Indian z jednego kawałka jałowca. Dom jest wypełniony kwietnikami, stołkami i stolikami, stworzonymi ręką pana Mirosława z litego drewna. Każdy z nich posiada praktyczne kółka, które ułatwiają przestawianie ciężkich mebli.

Dom ozdabiają także obrazy, namalowane ręką córki gospodarzy, ale także gości odwiedzających to miejsce. Jeden z nich został podarowany rodzinie przez studentkę uczelni artystycznej z Lublina, która gościła w Przasnyszu w 2002 roku na plenerze malarskim.

– Studentka spędziła u nas kilka dni, malując widoki naszego ogrodu. Jedno z jej dzieł, przedstawiające nasz staw i mostek, wisi na ścianie. Jest podpisane nazwiskiem Lipiec. To wspaniała dziewczyna, ciepło wspominamy jej pobyt u nas. Chcielibyśmy nawiązać nią kontakt, dowiedzieć się jak żyje. Pewnie nie będzie to łatwe, bo minęło niemal 20 lat – mówią małżonkowie.

 

Ps. Gdyby nasz artykuł czytała autorka obrazu, którego zdjęcie znajduje się w galerii poniżej, kontakt do państwa Bojarskich czeka na nią w naszej redakcji.

 

?

 

M. Jabłońska

 

guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Madzia
Madzia
1 miesiąc temu

Pięknie, zakochałam się. Gratuluję wspaniałych pomysłów i realizacji!

Ella
Ella
1 miesiąc temu

Przepiękne miejsce. Cieszy oczy i Duszę zarówno oglądających, jak i twórców. Dziękuję za podzielenie się pięknem. Właścicielom życzę równie pięknego życia, a autorce artykułu za wynalezienie takiej perełki i pokazanie jej światu.

Mario
Mario
1 miesiąc temu
odpowiada  Ella

Ogród był już wielokrotnie pokazywany m. in. W programie “Maja w ogrodzie”

Sąsiad
Sąsiad
1 miesiąc temu

Oj nieładnie tak kłamać Panie Mieciu. Proszę wspomnieć o Panu Janku Zabielskim-stolarzu z ul. Piłsudskiego. Wtedy okaże się kto to robił.