Szkolnych wspomnień czar – spotkanie absolwentów Szkoły Podstawowej w Bakule-Ziomku

W słoneczne sobotnie popołudnie 30 kwietnia 2022 r., po raz pierwszy od ukończenia Szkoły Podstawowej w Bakule – Ziomku (gmina Baranowo) w 1982 r., spotkali się jej dawni absolwenci, aby w obecności swoich nauczycieli, wyruszyć w niezapomnianą podróż wspomnień sprzed 40 lat. Wydarzenie relacjonuje były wychowawca Tadeusz Kruk z Drążdżewa.

 

Świętowanie tak doniosłej rocznicy, uczestnicy rozpoczęli udziałem we mszy świętej sprawowanej w kościele filialnym w Ziomku przez ks. Szymona Pieńkowskiego, proboszcza parafii Baranowo.  Dwoje z nich wystąpiło także w roli lektorów: czytania mszalne prowadziła Halina – siostra karmelitanka, a modlitwy wiernych, w tym za duszę śp. kolegi Zenona (†2019), przedstawił Kazimierz. Celebrans podkreślił wielką rolę szkoły i pedagogów w życiu człowieka w oparciu o głęboką wiarę i wartości moralno-etyczne.

 

Po Eucharystii i pamiątkowych fotografiach w pięknie utrzymanej świątyni oraz na jej tle wszyscy udali się do pobliskiej świetlicy. Przybywających witały przy wejściu dźwięki wdzięcznej melodii, a wewnątrz czekały suto zastawione stoły.

Nad sprawnym przebiegiem spotkania czuwał komitet organizacyjny złożony z pełnych energii absolwentów na czele z Kazikiem (prowadzącym również konferansjerkę) wspieranym przez Danusię i Sławka.

Na początku, jak przystało na szkolne klimaty, zabrzmiał szkolny dzwonek (jego dźwięk przypominał się zebranym jeszcze wielokrotnie). Po wstępnym powitaniu, prowadzący imprezę sprawdził listę obecności absolwentów i ich nauczycieli. Tych pierwszych przybyło 18 osób: Edward, Wiesława, Zdzisław, Danuta, Marzena, Mirosław, Marzena, Sławomir, Agnieszka, Kazimierz, Mirosław, Sławomir, Halina, Kazimierz, Wojciech, Dorota, Wiesław i Jadwiga. Frekwencja wyniosła 75%! Grono pedagogiczne reprezentowały panie: Zofia, Alina, Alina, Maria, Krystyna – dyr., Urszula, Mariola, Krystyna oraz Tadeusz – wychowawca. Niektórym z wymienionych osób towarzyszyli współmałżonkowie.

Były wzniosłe i rzewne wzajemne podziękowania, kwiaty i upominki, a także życzenia urodzinowe dla jednej z dzisiejszych jubilatek. Wielokrotnie rozbrzmiewało tradycyjne chóralne Sto lat. A wszystko w błysku fleszy, na wieczną rzeczy pamiątkę. Podczas wspólnego biesiadowania kontynuowano rozmowy rozpoczęte pospiesznie już przy kościelnej bramie i w drodze do świetlicy. Wspomnieniom nie było końca. Wspominano również nieobecnych, którzy z różnych przyczyn przybyć nie mogli, jak np. Sabina z dalekiego Calgary. Pamiętano również o tych, którzy już nigdy nie przybędą…

W tak doborowym towarzystwie, przy bogatym menu i nastrojowej muzyce, przy której nogi same rwały się do tańca, czas płynął niezwykle szybko.

Po kilku godzinach rozstawaliśmy się z nadzieją na następne spotkanie w niedalekiej przyszłości. Szlak przetarty.

 

 

Tadeusz Kruk

Sprawdź również
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments