Szczątki ludzkie znalezione w Osówcu Szlacheckim mają swój grób, a o zmarłym wiemy więcej

W ubiegłym roku opisywaliśmy historię odnalezienia ludzkich szczątków na polu uprawnym w Osówcu Szlacheckim. Sprawę badała policja i prokuratura. Ustalono jedynie, że jest to ludzka czaszka oraz kości, pochodzące prawdopodobnie z okresu I wojny światowej. Prokuratura zleciła gminie Przasnysz dokonanie pochówku i na tym zapewne by się skończyło. Dziś o zmarłym wiemy więcej, a szczątki spoczęły pod krzyżem, nie całkiem bezimiennym.

 

 

W Przasnyszu funkcjonuje Rada Dziedzictwa Regionalnego, zrzeszająca historyków, badaczy i regionalistów. To grupa osób, którym leży na sercu lokalna historia, dlatego poświęcają swój wolny czas, aby zbierać okruchy pamięci, na podstawie których odtwarzają dzieje powiatu.

 

Wśród członków Rady jest pasjonat historii Mariusz Maciaszczyk, którego tego typu sprawy szczególnie interesują, ponieważ prowadził na terenie Północnego Mazowsza badania na kilkudziesięciu cmentarzach z okresu I wojny światowej, odkrywając kilka nieznanych nekropolii i ustalając tożsamość niejednego żołnierza.

Wiadomo, że w okolicach Osówca, gdzie odnaleziono szczątki, w 1915 r. w czasie bitew przasnyskich toczyły się ciężkie boje. Badacz wyszedł z założenia, że odnalezione kości mogą należeć do żołnierza, który spoczął w miejscu swojej śmierci, a jego ciało nie zostało zabrane z pola walki.

Doświadczenie Mariusza Maciaszczyka wskazywało ponadto, jeżeli był to poległy z armii carskiej, mogą być przy nim fragmenty umundurowania i oporządzenia np. klamra od pasa, odznaka pułkowa lub licznyj znak (oznaczenie wojskowe żołnierza). Podobnie sytuacja wygląda w przypadku żołnierza pruskiego.

Aby się przekonać, jak wyglądała prawda, trzeba było jednak udać się do prokuratury, aby wskazała miejsce znalezienia szczątków. Tak też się stało, a dzięki uprzejmości właściciela gruntu udało się dokonać badań, które choć pobieżne, w ogromnym stopniu wzbogaciły naszą wiedzę.

– 12 czerwca 2020 r. wybrałem się z Waldemarem Krzyżewskim na miejsce znalezienia szczątków. Po oględzinach miejsca znaleźliśmy łuski naboju kaliber 7,62 od karabinu wz. 1891 Mosina oraz podeszwę od sapogi. Dowodzi to, iż szczątki należały do żołnierza carskiej Rosji z okresu bitew przasnyskich 1915 r. z czasów pierwszej wojny. Podeszwa od sapogi, czyli buta rosyjskiej armii, była w wersji zimowej – relacjonuje Mariusz Maciaszczyk, co każe przypuszczać że żołnierz, którego szczątki odnaleziono, był uczestnikiem walk zimowych.

 

Jeżeli chodzi o zimę, to w Osówcu Szlacheckim w dniu 27 lutego 1915 miały miejsce starcia między pruskim 34. pułkiem pomorskich fizylierów a 17. i 19. rosyjskimi pułkami strzelców syberyjskich i 5. dywizji strzelców syberyjskich. Prawdopodobnie żołnierz ten jest z 19. pułku strzelców syberyjskich, przesuwającego się w tym dniu w kierunku Bartnik – tłumaczy badacz.

Dzięki pasji lokalnych historyków udało się odkryć kawałek wiedzy, dotychczas szczelnie spowitej nimbem tajemnicy. Dziś mamy pewność, że zmarły był żołnierzem poległym w 1915 roku, a tabliczka na grobie godnie upamiętnia zmarłego, o którym przez ponad 100 lat nie wiedzieliśmy nic.

Krzyż oraz tabliczkę ufundowała gmina Przasnysz, a treść naniesionej inskrypcji to efekt kwerendy przeprowadzonej przez lokalnych badaczy.

 

M. Jabłońska

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments