Szansą na opóźnienie choroby jest leczenie w Izraelu. Do końca zbiórki dla małego Maksa brakuje już niewiele

Już zaledwie kilkunastu tysięcy złotych brakuje do zakończenia zbiórki na rzecz małego Maksymiliana Budziszewskiego z Czerwonki Włościańskiej (powiat makowski). Dwulatek zmaga się z dystrofią mięśniową Ducheann’a. To rzadka i bardzo niebezpieczna choroba genetyczna, która dotyka tylko chłopców.

 

Zbiórka na rzecz chłopca rozpoczęła się 24 listopada, a już na początku grudnia dobiega końca. By rodzice chłopca mogli pokryć koszty leczenia Maksymiliana w Izraelu, brakuje kilkunastu tysięcy złotych.

– Dzięki Wam jesteśmy już coraz bliżej wylotu na leczenie Maksia! Jesteśmy wzruszeni ogromem Waszych dobrych serc i tym, ile osób chce pomóc naszemu małemu synkowi… Zebrała już się komisja, która będzie badać synka, każdy z nich jest innym specjalistą i będzie przeprowadzać inne badania. Dystrofia mięśniowa to złożona choroba, trzeba do niej podejść wielowymiarowo – informują rodzice.

– Kochani, raz jeszcze dziękujemy z nami i prosimy Was, pomóżcie nam zakończyć zbiórkę Maksia, już tak niewiele brakuje, by nasz synek zaczął pierwszy etap walki z tą straszną chorobą – apelują.

 

Dwuletni Maks cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne’a. To rzadka choroba genetyczna, która atakuje tylko chłopców. Wywołują ją mutacje dystrofiny – białka, bez którego mięśnie stają się słabe i ulegają uszkodzeniu. Ich niszczenie trwa już od najmłodszych lat.

– W Polsce Maksio może zacząć leczenie dopiero od 4. roku życia. To oznacza, że przez 1,5 roku mamy siedzieć bezczynnie i patrzeć, jak zabiera go choroba- mówią rodzice. Maksymilian otrzymał szansę na leczenie w Izraelu w jednej z najlepszych klinik zajmujących się chorobami mięśni.

 

 

ren

Sprawdź również
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments