fot. archiuwm
Portal prawo.pl ujawnił pomysł na radykalne zaostrzenie przepisów związanych z zakazem handlu. Państwowa Inspekcja Pracy zajęła właśnie stanowisko sugerujące, że placówki pocztowe i inne miejsca handlujące tytoniem i alkoholem powinny zostać objęte zakazem. W praktyce oznacza to całkowity zakaz handlu, z którego nikt się nie wyłamie.
W informacji, jaką Państwowa Inspekcja Pracy przekazała portalowi prawo.pl, jest sugestia skierowana do resortu pracy, by ten wprowadził stosowne zmiany. Mają wyglądać „Tak aby typowe placówki handlowe, które korzystają z wyłączenia spod zakazu handlu z uwagi na posiadany status placówki pocztowej, czy sklepy sprzedające głównie alkohol i artykuły spożywcze, ale posiadające w swoim asortymencie także wyroby tytoniowe, nie mogły prowadzić handlu w dni objęte zakazem” – pisze w swoim stanowisku PIP.
Oznaczałaby to w praktyce zakaz jakiegokolwiek handlu, bo niemal wszystkie sklepy spożywcze sprzedają alkohol i wyroby tytoniowe, a kioski – papierosy. W takiej wersji nowelizacji w dni wolne od pracy pod znakiem zapytania stanęłoby funkcjonowanie stacji benzynowych. Jest na nich przecież sprzedawany alkohol i papierosy. Zakazem miałyby również zostać objęte placówki posiadające status placówki pocztowej (na przykład Żabki).
Sposób na powstrzymanie tego szaleństwa znaleziono w Warszawie i Poznaniu, gdzie otwarto sklep bez pracowników, w którym zakupy robimy przy pomocy aplikacji.
