fot. screen
To nie pierwszy raz, kiedy widzowie programu „Jaka to melodia?” mogli oglądać występ Krzysztofa Tupacza, mieszkańca Raków i strażaka Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Przasnyszu.
Choć tym razem, do finału nie udało się przejść, to trzeba przyznać, że poszło mu świetnie.
Poziom był bowiem bardzo wysoki, a uczestnicy wyrywali się do zgadywania utworów już po jednej nutce.
Muzyka, rolnictwo i straż
Krzysztof Tupacz, strażak Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Przasnyszu i mieszkaniec Raków, po raz kolejny wystąpił w popularnym teleturnieju „Jaka to melodia?”. Odcinek z jego udziałem został wyemitowany w środę, 4 lutego.
Na początku programu opowiedział widzom nieco o sobie. Jak zdradził, jest absolwentem SGGW.
– Jestem zawodowym strażakiem i to jest mój zawód wiodący, bez tego nie umiem żyć, a rolnictwo? Po prostu jest dodatkowo – stwierdził. Prywatnie Krzysztof Tupacz jest mężem i ojcem dwóch córek.
Dotarł do trzeciej rundy
Udział w programie rozpoczął świetnie, rozpoznając utwór australijskiej piosenkarki Natalie Imbruglii. Potem było trudniej.
Wszyscy uczestnicy wyrywali się bowiem do zgadywania piosenek już „po pierwszej nutce” – decydowała więc nie wiedza, a jedynie ułamki sekundy przy naciskaniu guzika. Wstęp do trzeciej rundy uzyskał dzięki piosence Wiesława Michnikowskiego.
Kolejne punkty szczęśliwie przyniósł mu ulubiony wykonawca jego córki – Brytyjczyk Harry Styles. Ostatecznie przegrał nie zgadując tytułu piosenki z nowego filmu Akademia Pana Kleksa.
Odcinek opuścił z kwotą 500 zł, jak podkreślił jednak „świetnie się bawił”.

ren

Gratulacje panie Krzysztofie !!!