Służby ujawniły nielegalny demontaż pojazdów. Na terenie gminy Przasnysz
Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie, Delegatura w Ostrołęce, wspólnie z funkcjonariuszami Policji, ujawnili na terenie gminy Przasnysz nielegalny demontaż pojazdów. Interwencja była efektem współpracy służb.
Kontrola zaplanowana po sygnałach o nielegalnej działalności
Jak informuje WIOŚ, zgłoszenie od policjantów pozwoliło zaplanować działania kontrolne na jednej z posesji, gdzie istniało podejrzenie o prowadzeniu niezgodnego z prawem demontażu samochodów.
Celem było sprawdzenie, czy właściciel terenu prowadzi działalność rozbiórkową bez wymaganych zezwoleń, a tym samym narusza przepisy ochrony środowiska.
Inspektorzy przystąpili do czynności na podstawie art. 10b ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska.
18 pojazdów w różnym stanie. Podejrzenie nielegalnego składowania odpadów
Do interwencji doszło we wtorek, 2 grudnia 2025 r. Podczas wizji terenowej ujawniono około 18 pojazdów w znacznym stopniu wyeksploatowanych lub uszkodzonych.
Rozmieszczenie i stan techniczny aut wskazywały, że mogą być one przeznaczone do rozbiórki.
– Ich obecność może wskazywać na prowadzenie nielegalnej działalności związanej z rozbiórką aut. Samochody te mogą być jednocześnie nielegalnie gromadzonymi odpadami – informuje WIOŚ w Warszawie.
WIOŚ wszczyna kontrolę interwencyjną
Po wstępnych ustaleniach WIOŚ w Warszawie rozpoczął oficjalną kontrolę interwencyjną.
Jej celem będzie szczegółowe ustalenie charakteru prowadzonej działalności oraz podjęcie dalszych kroków administracyjnych lub prawnych wobec właściciela posesji.
Służby podkreślają, że nielegalny demontaż pojazdów może prowadzić do skażenia gleby i wód gruntowych, m.in. przez wycieki olejów, paliw czy płynów eksploatacyjnych, które powinny być usuwane i utylizowane zgodnie z określonymi normami.
Niedługo piardnąć nie będzie można bo „środowisko”
Panie kochany pirdy to azot zatruwanie środowiska o czym gadka jeszcze chwila i bed,iemy prowadzić rejest kiedy idziemy się wysrac
Nie, no jasne, każdy niech sobie demontuje auta. Później się sprzedaje to co się da sprzedać. To co się spali wędruje do pieca a cała reszta do lasu…
Przy szkodzie całkowitej na pojeździe nie zależnie czy z AC czy OC sprawcy firma zostawia „pozostałość po szkodzie ” (często o wartości kilkudziesięciu tys. zł ) właścicielowi auta . Co w takim przypadku ma on zrobić z tą pozostałością ? Sprzedać po cenie złomu (kto dopłaci różnicę )? Sprzedać jako całość (kto odkupi )? Pozostaje tylko rozbiórka i próba sprzedania części . Nie każdy ma warunki i możliwości by takiego demontażu dokonać . Zostaje więc tylko zrobić to nie legalnie bez licencji Ministra. Prawo powinno być spójne i rozsądnie dostosowane do życia i wtedy nie było by potrzeby jego naginania.
I prawidłowo, takich gamoni powinni ścigać. Potem zderzaki, gąbki, opony i inne śmieci walają się po rowach czy lasach. Kto po ten za to płaci? No oczywiście że my, bo z podatków leci jak gmina zorganizuje. Potem taki pseudo biznesmen śmieje się z frajerów