fot. K.Bieńkowski
W całej Polsce trwa akcja zbierania podpisów pod inicjatywą referendalną Stop Nielegalnej Migracji. Organizatorami akcji są politycy Prawa i Sprawiedliwości. Włączył się w nią również senator Krzysztof Bieńkowski, który w tej sprawie pojawił się również w Przasnyszu.
Do składania podpisów na początku lipca zachęcał w czasie konferencji prasowej wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński. Inicjatywa referendalna nosi nazwę Stop Nielegalnej Migracji.
– Im więcej będzie podpisów, im większa będzie presja, tym większa szansa, że nie będzie sprowadzania nielegalnych imigrantów do Polski. Bo tak jak Donald Tusk ugiął się pod Ruchem Obrony Granic i wprowadził kontrole graniczne w pewnym zakresie; tak jeżeli polskie społeczeństwo będzie zdeterminowane, również ugnie się, jeżeli chodzi o jego stosunek do nielegalnych imigrantów” – powiedział Bocheński.
– Referendum jest potrzebne, obywatele powinni się w tej sprawie wypowiedzieć – ocenił z kolei szef PiS, Jarosław Kaczyński.
Jak czytamy w formularzu pytanie referendalne ma brzmieć następująco: „Czy jesteś za odrzuceniem przymusowego przyjmowania nielegalnych migrantów, które skutkuje ryzykiem spadku bezpieczeństwa osobistego i ekonomicznego?”.
Podobne pytanie zawarte było w referendum z 2023 roku przeprowadzonym podczas wyborów parlamentarnych.
Wówczas jednak frekwencja w referendum wyniosła 40,91 proc., więc nie było ono wiążące.
W akcję zbierania podpisów włączył się również przasnyski senator Krzysztof Bieńkowski. Akcję przeprowadził już m.in. w Mławie, Ciechanowie, Płońsku i właśnie w Przasnyszu, gdzie pojawił się na miejskiej targowicy.
Do sprawy odniósł się były już szef MSWiA Tomasz Siemoniak.
– Słyszymy o referendum od bardzo dawna. Nie wiem, kto jest w stanie powiedzieć, że jest za nielegalną migracją, więc nie potrzeba referendum – stwierdził.

ren
