Ruszyła zbiórka na pomoc pogorzelcom z Grabowa

15 grudnia 2022 r., kiedy ludzie myśleli o nadchodzących świętach, w Grabowie pod Przasnyszem wybuchł pożar. Ogień strawił budynek gospodarczy, garaże i warsztat, które służyły produkcji rolniczej. Choć ogień objął także oborę, bydło uratowali gospodarze, sami ulegając poparzeniu. Na portalu zrzutka.pl ruszyła zbiórka funduszy mająca pomóc w odbudowie dobytku.

 

Przed świętami Bożego Narodzenia świat rodziny z Grabowa stanął do góry nogami. Ogień strawił zabudowania gospodarcze. Wewnątrz jednego z budynków znajdowało się bydło. Te szczęśliwie udało się uratować, ale właściciele sami ulegli poparzeniu i ponieśli ogromne straty majątkowe, wycenione na około 150 tys. złotych.

Członkini rodziny ogłosiła zbiórkę pieniędzy na rzecz swoich rodziców i brata, którzy, choć uratowali zwierzęta, mogli tylko stać i patrzeć jak ogień trawi dorobek ich życia. Tuż po 9 rano w płomieniach stanął największy i zarazem jeden z najpotrzebniejszych budynków w gospodarstwie, w którym mieściły się garaże, warsztat, skład paszy dla bydła, skład opału i magazyn, w którym spłonęły sprzęty i maszyny gospodarcze. Nadpaleniu uległ także budynek obory, który obecnie nie nadaje się do użytku.

 

– Przy próbie ratowania zwierząt poparzeniu ulegli mój tata, niestety konieczna okazała się hospitalizacja następnie rehabilitacja poparzonych rąk,  oraz mój brat. Obaj twierdzą, że było warto, bo żadne zwierzę nie ucierpiało. Zwracam się z prośbą o pomoc w ich imieniu. Sami nigdy nie poprosiliby o wsparcie finansowe, bo rodzice zawsze twierdzili, że lepiej dawać niż brać – i tę dewizę przekazali również swoim dzieciom, czyli nam – pisze kobieta.

Wyjaśnia również, że jej rodzina na skutek niszczycielskiej siły żywiołu znalazła się w takiej sytuacji, że nie poradzi sobie sama.

– Bez budynków gospodarczych nie ma gospodarstwa, prowadzonego przez pokolenia moich przodków – zaznacza.

Brat kobiety – Jarek prowadzi od 15 lat gospodarstwo po rodzicach. Całe 3,5 hektara – na życie starczy, ale odłożyć nie ma z czego.

– Spytacie czemu nie pójdzie do pracy? Odpowiem: jest po poważnym wypadku, miał połamany kręgosłup –  odcinek lędźwiowy oraz szyjny, miednicę oraz nogę. Ma kilkadziesiąt śrub w ciele, ale KRUS twierdzi, że to w niczym nie przeszkadza i gospodarstwo prowadzić może, więc jest, jak jest. Moi rodzice – dwójka schorowanych emerytów 72 i 76 lat, których emerytury rolnicze starczają na leki i skromne życie bieżące, ale finansowo nie mają jak pomóc – czytamy w opisie zbiórki.

 

Pamiętajmy, że dobro powraca. Rodzinę z Grabowa można wesprzeć tu:

 

 

 

M.Jabłońska

Sprawdź również
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments