Rozmawiamy z Katarzyną Wróblewską, nową Przewodniczącą Rady Powiatu Przasnyskiego

“Zależy mi, by sesje były przestrzenią nie tylko do głosowania, ale przede wszystkim do dialogu” – rozmawiamy z Katarzyną Wróblewską, nowo wybraną Przewodniczącą Rady Powiatu Przasnyskiego.

 

 

W czasie ostatniej sesji miała Pani możliwość poprowadzenia jej drugiej części. Jak się Pani czuje w roli przewodniczącej?

Ze względu na to, że od początku kadencji pełniłam funkcję wiceprzewodniczącej rady powiatu i przez pewien czas byłam przewodniczącą komisji zdrowia, oświaty, kultury i sportu, samo prowadzenie obrad, w sensie technicznym, nie było mi obce. Muszę jednak przyznać, że przewodniczenie części obrad na ostatniej sesji było wyjątkowe. Towarzyszyły mi bardzo pozytywne emocje związane z objęciem nowej funkcji, ale pojawił się też delikatny stres. Jest mi bardzo miło, że radni zdecydowali o powierzeniu mi tej odpowiedzialnej i zaszczytnej funkcji. Z całych sił postaram się sprostać temu wyzwaniu.

 

Jak wyobraża sobie Pani swoją pracę przewodniczącej rady powiatu? Czy w pracach rady jest coś, co chciałaby Pani od razu zmienić?

Zależy mi na tym, i tak też sobie wyobrażam swoją rolę jako przewodniczącej, żeby sesje rady powiatu były przestrzenią nie tylko do głosowania, ale też, a może nawet przede wszystkim, do dialogu, dyskusji między radnymi. Przy czym dyskusje te powinny być jak najbardziej merytoryczne i kulturalne. Tego mam zamiar dopilnować, pamiętając, że każdy z nas, radnych, ma możliwość wyrażenia swojego zdania, które w rzeczywistości jest zdaniem części społeczności powiatu, której radny jest reprezentantem. Wyobrażam sobie, że idealną sytuacją byłoby  wspólne wypracowywanie przez wszystkich radnych konkretnych decyzji.  Mam na myśli model podejmowania decyzji, który zakłada wypracowanie rozwiązania zadowalającego wszystkich, w przeciwieństwie do kompromisu, w który wpisana jest częściowa przegrana – rezygnacja z czegoś – każdej ze stron, czy wygranej jednej strony i jednoczesnej przegranej innych. Musimy pamiętać, że każda przegrana jest przegraną jakiejś części mieszkańców powiatu. Oczywiście mam świadomość, że w rzeczywistości wypracowanie takich decyzji jest bardzo trudne, ale jest to kierunek, cel, do którego chciałabym dążyć. Wierzę, że możemy się różnić i jednocześnie kulturalnie współpracować. W założeniu działamy przecież wszyscy na rzecz mieszkańców. Oczywiście, jak w każdej demokracji, w przypadku braku jednomyślności decyduje większość i bierze za to odpowiedzialność, natomiast wszystkie głosy i zdania, również te odmienne, powinny móc wybrzmieć, bo to na ich podstawie możemy być przez społeczność powiatu rozliczani. Wracając do tego, jak jeszcze wyobrażam sobie pracę przewodniczącej, to chciałabym mieć większy kontakt z mieszkańcami powiatu, co jest możliwe dzięki dyżurom, na które zapraszam w poniedziałki od 15:30 do 16 i  w piątki od 14 do 14:30.

 

Wyzwania na najbliższy czas?

Z pewnością takim corocznym wyzwaniem jest uchwalenie budżetu, ale też inne stałe zadania wynikające z kompetencji rady. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na inne ważne wyzwania. Te, które związane są z pandemią. Z jednej strony zmagamy się już z jej skutkami, a z drugiej, trudno przewidzieć, jak będzie wyglądała sytuacja na przełomie jesieni i zimy. I mam tu na myśli nie tylko aspekt zdrowotny, ale też gospodarczy i społeczny. Jako radni, oczywiście w zakresie kompetencji rady, powinniśmy starać się zrobić wszystko, by skutki pandemii były jak najmniej odczuwalne dla mieszkańców naszego powiatu.

 

Od wyborów samorządowych minęły prawie 3 lata. Czy praca radnej daje satysfakcję?

Zdecydowanie tak. To moja pierwsza kadencja jako radnej powiatu. Rozpoczynałam ją mając w głowie pewne założenia, pomysły. Każdy zrealizowany pomysł ogromnie mnie cieszy, jak na przykład przystąpienie powiatu do programu Karty Seniora, otwarcie tymczasowego punktu obsługi pacjentów NFZ w Przasnyszu czy utworzenie chóru rodzinnego „Rodzinne Przyśpiewki”, do uczestnictwa w którym serdecznie zapraszam całe rodziny. Cieszy mnie też bardzo uczestniczenie w podejmowaniu decyzji, które służą rozwojowi powiatu i są dobre dla mieszkańców. Praca radnego wiąże się z pewnością z dużą odpowiedzialnością, ale też daje ogromną satysfakcję z pracy na rzecz mieszkańców.

Czy są jakieś cechy, które szczególnie przydają się przy pełnieniu tej funkcji?

Pokora. To pierwsze, co przychodzi mi na myśl. Modlę się o pokorę, żebym nigdy nie zapominała, że działam nie dla siebie, ale dla mieszkańców. Muszę też zawsze pamiętać, że moje zdanie jest ważne, jak zdanie każdego radnego i ani trochę ważniejsze w związku z pełnioną funkcją przewodniczącej. Druga ważna cecha, to odwaga w wyrażaniu swojego zdania, a trzecia, postępowanie zgodne ze swoimi wartościami i nieuleganie naciskom.

 

Dziękujemy za rozmowę

 

rozmawiała Renata Jasińska

guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Adam
Adam
26 dni temu

Ta pani niczym szczegółolnym się wg mnie nie dała poznać, robi coś w ogóle? A te jej sprawy opisywane w gazecie się skończyły? Może o to by zapytać?

Mateusz
Mateusz
26 dni temu
odpowiada  Adam

To że nie błyszczy na Fejsbuku jak inne gwiazdy lokalnej polityki to tylko plus. Ważne, że coś robi. Wystarczy posłuchać sesji powiatowej.

Katarzyna
Katarzyna
26 dni temu
odpowiada  Mateusz

Co robi? Ja nie widziałam żadnych efektów pracy tej pani. Pewnie dlatego też nie błyszczy na fejsbuku. Proste.

zxr
zxr
25 dni temu
odpowiada  Mateusz

No właśnie, co robi? Kim jest ta Pani?

Mati
Mati
26 dni temu

Dlaczego nie zapytano o kwestię dwóch prokuratorskich zarzutów wobec pani przewodniczącej? Czy została uniewinniona?