Rozmawiamy z Jakubem Bońkowskim, 17 – letnim mistrzem świata z Przasnysza

Jakub Bońkowski ma 17 lat i na co dzień jest uczniem trzeciej klasy liceum o profilu mundurowym w Zespole Szkół Powiatowych w Przasnyszu. W tym roku jako zawodnik klubu LKS Grom Przasnysz został mistrzem świata. Spotykamy się z nim przed kolejnym startem w zawodach na arenie międzynarodowej, by porozmawiać o treningach i zapytać o marzenia na przyszłość.

 

Jak się zaczęła twoja sportowa historia?

W 2019 roku pojechałem na siłownię z ojcem i wujkiem. Ćwiczył tam także mój brat. Bardzo mi się spodobało. Co prawda, moim głównym celem była poprawa własnej sylwetki, to jednak pomyślałem o innych treningach. Zapytałem się w szkole kolegi, o siłownię w Przasnyszu. Powiedział, że można się zapisać, więc postanowiłem przyjść z ojcem i porozmawiać z trenerem klubu LKS Grom Przasnysz, Cezarym Pykałą.

 

Trener chętnie cię przyjął pod swoje skrzydła?

Na początku nie był zbyt chętny. Byłem młody i bardzo szczupły. Trener  bał się trochę i twierdził, że jest to sport bardziej dla dorosłych. Upierałem się, więc  postanowił dać mi szansę, mimo że miałem dopiero 13 lat.

 

Pierwszy start w zawodach?

Trener na początku bacznie mi się przyglądał. Pierwszy mój start w zawodach to wyciskanie leżąc. Potrenowałem jakiś czas i pojechaliśmy na Mistrzostwa Polski do Kielc. Tam zdobyłem swój pierwszy, brązowy medal.

 

Co było dalej?

W Internecie zobaczyłem, jak wygląda trójbój siłowy. Widziałem, jak ćwiczą inni koledzy. Chciałem spróbować. Zapytałem się trenera, czy mogę się sprawdzić w trójboju. Trener znów nie bardzo chciał się zgodzić, ale po moich naleganiach, dał mi kolejną szansę.

 

Powiedz na czym właściwie polega trójbój siłowy? I jakie były Twoje początki?

Jest to przysiad ze sztangą, wyciskanie leżąc i martwy ciąg. Jakie były początki? Udało mi się osiągnąć dobre wyniki na treningach i można powiedzieć, że się sprawdziłem w tej dziedzinie. Pojechałem na moje pierwsze Mistrzostwa Polski w Skierniewicach w 2019 roku. Ćwiczyłem wcześniej z pół roku. Wystartowałem w kategorii wagowej do 53 kg. Udało się. Zdobyłem Mistrzostwo Pucharu Polski.

 

Ile złotych medali masz już na swoim koncie?

Potem były kolejne mistrzostwa w wyciskaniu leząc klasycznym. Też zdobyłem złoty medal. Moje następne kroki to Mistrzostwa Polski w Trójboju Siłowym w Skierniewicach. Startowałem w Będzinie, w Puławach, w Katowicach. Ogólnie na Pucharach i Mistrzostwach Polski zdobyłem 6 złotych medali. Do dziś ustanowiłem 41 rekordów Polski.

Kiedy przyszedł czas na zawody międzynarodowe?

Chciałem startować w imprezach międzynarodowych wcześniej, ale epidemia koronawirusa, jaka zawładnęła Polską i całym światem, blokowała moje starty w zawodach.

 

Jak sobie radziłeś z treningami w czasie pandemii Covid-19?

Siłownie były zamknięte. Przeniosłem się do treningów w garażu. To jeszcze bardziej mnie motywowało.

 

Pandemia to także czas bez zawodów….

Cały czas czekaliśmy, abym mógł wystartować. Imprezy były odwoływane, ciągle przekładane. Cały rok 2020 był bez startów. Na Mistrzostwa Europy byłem już przygotowany w 2019 roku, ale zabrakło mi dwóch startów, abym mógł wejść na arenę międzynarodową, co też powodowało, że nie byłem brany pod uwagę przez Europejską Federację Powerliftingu. Czekaliśmy cierpliwie, aby w 2021 roku zapaliła się zielona lampka na to, bym wystartował w imprezie międzynarodowej.

 

Pojechaliście do Czech…

Tak. Na początku sierpnia 2021 roku pojechaliśmy do Czech, do Pilzna. Były to Mistrzostwa Europy w Trójboju Siłowym, gdzie wywalczyłem złoty medal. W tym samym miesiącu wyjechaliśmy do Rumuni na “World Sub-Junior & Junior Powerlifting Championships Romania 2021”. W kategorii do 53 kg do lat 18 wywalczyłem Mistrzostwo Świata. W trzech bojach uzyskałem wynik 437,5kg (200 kg w martwym ciągu, 167,5 kg w przysiadzie, 70kg w wyciskaniu na ławce).

Kiedy wygrywasz zawody, to który moment jest dla Ciebie najważniejszy?

Najpiękniejszym momentem, jaki zapamiętam do końca życia było usłyszenie hymnu Polski, naszego Mazurka Dąbrowskiego i podniesienie flagi Polski.

 

 

Czy planujesz jeszcze jakieś starty w zawodach w tym roku?

Jeszcze we wrześniu będę startować w Mistrzostwach Świata w stylu klasycznym w trójboju siłowym w Szwecji.

Sport uprawiany profesjonalnie to nie tylko sukcesy, ale też ogromny wysiłek i trud. Co jest dla Ciebie najtrudniejsze?

Po ostatnich mistrzostwach sobie trochę popuściłem i obecnie mam problem z nadwagą. Do zawodów muszę zejść z wagi, aby wystartować w swojej kategorii wagowej. Wiąże się to z olbrzymim wysiłkiem. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe. Nie mogę nic jeść, muszę trzymać się diety 1800 kalorii. Zjadłbym kawałek ciasta, ale niestety nie mogę sobie na to pozwolić ze względu na Mistrzostwa. Od trzech lat nie jadam pieczywa.

 

Jak wygląda twój dzień?

Mój dzień jest bardzo intensywny. Rano oczywiście wstaję i udaję się do szkoły na lekcje. Po powrocie do domu, szybko coś zjadam, odpoczywam i ruszam na trening. Trwa on trzy godziny i dodam, że ćwiczę 5 dni w tygodniu. W weekend regeneruje siły i odpoczywam. Wtedy też mam chwilę czasu na spotkanie ze znajomymi.

 

Kto ci pomaga w startować w zawodach?

Jestem wychowankiem mojego klubu LKS Grom Przasnysz. Moim jedynym trenerem jest Cezary Pykała.  Klub jest biedny, ale daje mi szansę na starty w zawodach. Klub i trener dał mi szansę zostać Mistrzem Świata. Oczywiście, że miasto Przasnysz i powiat przasnyski  pomagają mi finansowo startować w zawodach. Mam także swojego wspaniałego sponsora. Jest nim Krzysztof Głodkowski. Pomaga mi dość intensywnie w wyjazdach na zawody, dostaje od niego sprzęt, a także środki finansowe na udział w nich. Jest to bardzo przyjazny człowiek dla klubu i dla mnie. Bardzo ważną rzeczą jest także ogromne wsparcie, jakie udziela mi moja rodzina.

 

Jakie masz marzenia?

Zdobyć złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich.

 

I tego ci życzymy 🙂 Dziękujemy za rozmowę.

 

guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Janusz
Janusz
15 dni temu

Jedyny złoty medal w mistrzostwach świata z naszego regionu ? Czy są były jakieś inne ? I jakie jest wsparcie dla tej dyscypliny z ręki naszych panów władców wybranych przez nas ? W porównaniu do innych … To są istotne pytania na które wy dziennikarze powinniście nam odpowiadać . Od tego jesteście

Kasia
Kasia
15 dni temu
odpowiada  Janusz

To wywiad z młodym sportowcem. Skąd on ma wiedzieć ile wsparcia dostaje klub? Poza tym to nie temat artykułu. Chcesz wiedzieć ile płacą to spytaj się w urzedzie

Janusz
Janusz
15 dni temu
odpowiada  Kasia

Po co kłamiesz i wprowadzasz w błąd czytelników ? Co to za faryzejska metoda ? Wyraźnie zadałem pytanie wam dziennikarzom prowadzącym ten portal . Skoro robicie artykuł o światowym sukcesie miejscowego sportowca to samo przez się rozumie się że powinniście się zainteresować jakie jest wsparcie miejscowe w tej dziedzinie .

Janusz
Janusz
15 dni temu

Ps. Nie On ma wiedzieć ! Tylko władze przepytać jak wspiera takich sportowców !