Radość, błysk w oczach i łzy wzruszenia – mnóstwo dobrych emocji rozlało się po całym regionie. Za nami weekend cudów Szlachetnej Paczki

Szalony weekend wielkich cudów i niezwykłych emocji już za nami. Wolontariusze z rejonu przasnyskiego i makowskiego w dwa dni odwiedzili 49 rodzin, dostarczając im łącznie aż 800 paczek, na łączną kwotę kilkuset tysięcy złotych.

 

Najdroższa paczka miała wartość 15 tysięcy złotych, ta najmniejsza ponad tysiąc. W Szlachetnej Paczce to nie liczby jednak robią wrażenie, a to, co obdarowane rodziny, ale też wolontariusze otrzymują przy okazji, czyli uwagę i serdeczność drugiego człowieka.

– Pierwszy raz w historii przasnyskiej Szlachetnej Paczki miała miejsce sytuacja, gdy ogromny transport paczek przyjechał do nas z magazynu wspierającego. Dzieje się tak, gdy rodziny z naszego rejonu trafiają na inny, znacznie większy obszar terytorialny. To rozwiązanie ma na celu znalezienie darczyńców dla miejsc, gdzie społeczności są znacznie mniejsze i mniej zamożne. Paczki dla 28 rodzin przyjechały do nas wielką ciężarówką z Warszawy. Gdy otrzymaliśmy informację, że tak ogromny transport będzie w Przasnyszu za kilka godzin, wystąpiliśmy z apelem do naszej społeczności, o pomoc – opowiada Bartosz Gnojewski, koordynator przasnyskiej akcji.

Na apel odpowiedziało kilkanaście osób.

– Nie sposób opisać słowami mojego zaskoczenie, gdy po 26 minutach naczepa była całkowicie pusta a paczki na magazynie – dodaje. – Dzięki super współpracy pomogliśmy ogromnej liczbie 49 rodzin. Odwiedziliśmy od października blisko 75 rodzin. Wylaliśmy tony łez. Czuliśmy smutek, stres, radość i obawę. Było miło, ale też przykro. Były łzy radości i łzy smutku – komentuje.

– Emocje towarzyszące tej akcji są niedopisania, ponieważ bezpośrednio docieramy do ludzi. Do ich trosk, chorób, łez, głodu i osamotnienia. Opowiadają nam o pięknych chwilach życia i momencie, gdy to się zmieniło. Gdy pojawiła się choroba lub śmierć syna. Wspominają czasy, gdy problemem ich codzienności był kolor sukienki. Teraz próbują przetrwać miesiąc za 300zł. Nie dbają o kolor ubrania ale o to czy mają co jeść. Aż trudno uwierzyć, ale tak wygląda życie 2.5 mln ludzi w naszym kraju – przekazuje Bartosz Gnojewski i bardzo dziękuje wszystkim zaangażowanym w akcję osobom. – Do zobaczenia za rok – pisze.

 

guest
0 komentarzy