Przekazanie Poczcie Polskiej danych obywateli było niezgodne z prawem. Dane udostępniły trzy gminy naszego powiatu

Minął rok od przekazania Poczcie Polskiej danych 30 milionów Polek i Polaków w celu organizacji tzw. kopertowych wyborów prezydenckich. Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, że rząd nie miał prawa przekazać Poczcie Polskiej danych obywateli. Dane wyborców przekazały Poczcie trzy gminy naszego powiatu: Jednorożec, Krzynowłoga Mała i gmina wiejska Przasnysz.

 

W Polsce jest zwyczaj, że władza ma rację, ale rzadko mierzy się z konsekwencjami własnych decyzji. Tym razem namówiła do bezprawnego działania, czyli przekazania Poczcie Polskiej spisów wyborców, część samorządów. Dane swoich mieszkańców przekazały władze gmin: Jednorożec, Krzynowłoga Mała i Przasnysz.

 

Każda decyzja władz publicznych musi mieć oparcie w przepisach. Mówi o tym artykuł 7 Konstytucji RP: Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Niestety, ignorowanie Konstytucji przez rządzących dotyka nas w stanie epidemii bardzo powszechnie.

Pocieszający jest fakt, że na wezwanie do przekazania danych negatywnie odpowiedziała zdecydowana większość włodarzy polskich gmin, w tej liczbie miasto Przasnysz oraz gmina i miasto Chorzele, które wydały w tej sprawie stanowcze oświadczenia, uznając przekazanie danych za gwałt na RODO oraz jawne bezprawie.

Na skutek odmowy większości gmin, Poczta Polska użyła fortelu i wystąpiła o przekazanie danych wyborców do ministra cyfryzacji, a ten skwapliwie przystał na prośbę państwowego przedsiębiorstwa. Przekazane dane zawierały numery PESEL, imiona i nazwiska oraz aktualne adresy.

W sprawie interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich, który zwrócił uwagę ministrowi cyfryzacji Markowi Zagórskiemu, że ten nie miał podstawy prawnej, by przekazać dane Poczcie Polskiej.

 

“Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”

Minister odparł w sposób, którego nie powstydziłby się Stanisław Bareja. Wydawać by się mogło, że kilkadziesiąt lat po zakończeniu polskiej przygody z tzw. socjalizmem, podobne sytuacje nie powinny się zdarzać. A jednak minister odpowiedział, że dane wydał na wniosek Poczty na podstawie tzw. specustawy covidowej (tarczy antykryzysowej 2.0). To właśnie na podstawie tej ustawy premier Mateusz Morawiecki polecił Poczcie Polskiej zorganizowanie wyborów korespondencyjnych w maju 2020 roku.

 

Ostatecznie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie – po rozpoznaniu sprawy ze skargi RPO na czynność Ministra Cyfryzacji w przedmiocie udostępnienia danych osobowych z rejestru PESEL – stwierdził bezskuteczność tej czynności.

Jak wynika z uzasadnienia, Poczta Polska nie miała prawa organizowania wyborów korespondencyjnych i nie mogła skorzystać w tym celu z przekazanych jej przez resort cyfryzacji danych z bazy PESEL.

“Decyzja [o przekazaniu danych] została wydana z naruszeniem przepisów prawa obowiązujących w dacie jej wykonania” – czytamy w uzasadnieniu. Kwestią bezprawnego przekazania danych osobowych w trybie natychmiastowym powinien zająć się Generalny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych, ale z wiadomych względów raczej tego nie uczyni. Warto również dodać, że bezobjawowe wybory kosztowały Skarb Państwa 70 mln zł, a winnego bezpodstawnego wydania pieniędzy powinna spotkać kara.

 

Jednak nie minister, a premier?

Przez wiele miesięcy mówiło się, że osobą odpowiedzialną za przygotowania do majowych wyborów był minister Jacek Sasin, który ostatnio przejął nadzór nad Polską Grupą Zbrojeniową oraz innymi państwowymi firmami i instytucjami przemysłu obronnego Polski. Przerażeni internauci komentowali: „Chryste, miej nas w swojej opiece”! I chyba słusznie, bo może nie być nam do śmiechu, jak kolejne wybory zorganizuje nam zbrojeniówka.

W ostatnich dniach wyborcza afera zyskała jeszcze jeden i to dość zaskakujący akord. Jak ujawnił portal Onet, Najwyższa Izba Kontroli sporządziła raport dotyczący nieszczęsnych wyborów. Zdaniem dziennikarzy, NIK dysponuje dowodami i dokumentami, stawiającymi w bardzo niekorzystnym świetle premiera Mateusza Morawieckiego i szefa jego kancelarii Michała Dworczyka. Nieopublikowane oficjalnie dokumenty mają świadczyć o tym, że przygotowania do wyborów zostały przeprowadzone z rażącym naruszeniem prawa. NIK zapowiada publikację szczegółów raportu 18 maja br.

Pozostaje mieć nadzieję, że nastaną czasy, w których porządek prawny państwa będzie mógł liczyć na realną ochronę, a ludzie odpowiedzialni za jego łamanie poniosą konsekwencje.

 

M. Jabłońska


 

guest
11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jolka
Jolka
4 miesięcy temu

Brawo Przasnysz

Jola
Jola
4 miesięcy temu

A Ci co udostępnili poniosą jakąś odpowiedzialność? Inni nie dali i zadbali o dane mieszkańców.

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
4 miesięcy temu
odpowiada  Jola

Nie, nie poniosą. Macki żoliborskiej mafii sięgają już wszędzie, winnym włos z głowy nie spadnie.
Jedynie wyborcy mogą wyciągnąć konsekwencje podczas najbliższych wyborów.

maxx
maxx
4 miesięcy temu
odpowiada  Jola

Tu jest Polska. Tu premie i nagrody odbiera urzędnik a kary płaci suweren.

rodo_to_zlo
rodo_to_zlo
4 miesięcy temu
odpowiada  Jola

dodałeś chociaż raz list? tak? to po co płaczesz i co to ma dać? pianie do operatora pocztowego i wycieranie się jakąś ochroną danych jest w jakiejś śmiesznej legalistycznej modzie?

Ewa
Ewa
4 miesięcy temu

Miasto Przasnysz udostępniło w końcu czy nie?

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
4 miesięcy temu
odpowiada  Ewa

Chyba nie.

Jarek
Jarek
4 miesięcy temu

Przasnysz, Chorzele, Czernice Borowe i Krasne, czyli tam gdzie władza jest w opozycji do PiS nie udostępnili i postąpili zgodnie z prawem. Ich mieszkańcow dane nie zostały udostępnione poczcie. Czy Ci co udostępnili poniosą jakieś konsekwencje?

Marek (prawdziwy)
Marek (prawdziwy)
4 miesięcy temu
odpowiada  Jarek

Nie rozumiem, dlaczego pytasz o konsekwencje. Swoim włos z głowy nie spadnie.

Wiola
Wiola
4 miesięcy temu

Konsekwencje ponoszą zawsze zwykli obywatele im leci z kieszeni

rodo_to_zlo
rodo_to_zlo
4 miesięcy temu

ojej, ale afera, poczta polska od lat ma nasze dane, nie musiała ich zbierać, co najmniej raz ktoś z nas w życiu dostał jakiś list, afera pod typowego janusza zamiłowanego w smrodo