fot. Infoprzasnysz
Przejazd rowerowy przez ulicę Baranowską frapuje czytelnika. „Tam każdy zachowuje się inaczej”
Do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, który poprosił o opisanie sytuacji jaka ma miejsce na skrzyżowaniu ulicy Baranowskiej z Aleją Jana Pawła II, a dokładnie na przejściu dla pieszych i przejeździe dla rowerzystów. – Tam każdy zachowuje się inaczej – pisze.
Skrzyżowanie ulicy Baranowskiej z Aleją Jana Pawła II teoretycznie nie powinno budzić żadnych wątpliwości wśród kierujących pojazdami i przechodzących przez jezdnię pieszych. Ulica Baranowska jest drogą z pierwszeństwem. Na jezdni w okolicach skrzyżowania są dwa przejścia dla pieszych. Jedno dodatkowo ma wytyczony przejazd dla rowerów. I właśnie w tej sprawie napisał do nas czytelnik.
– Na drodze jest przejazd dla rowerów więc rozumiem, że kierowcy samochodów muszą rowerzystom ustąpić. W praktyce ludzie na tym skrzyżowaniu zachowują się każdy inaczej. Jedni zsiadają z rowerów i przeprowadzają je na drugą stronę ulicy, inni wjeżdżają rowerami korzystając z oznaczonego przejazdu, jeszcze inni czekają, aż ktoś im łaskawie ustąpi. Ja tą drogą jeżdżę dość często i nie raz już byłem świadkiem niebezpiecznych sytuacji – mówi czytelnik i wskazuje, że kierowcy jadący od strony Bartnik często nic sobie w tym miejscu, nie robią z tego, że są w terenie zabudowanym.
– Na oko, to zamiast 50 km/h mają pewnie z 70 na liczniku. Gdy dojeżdżają do przejścia to rzadko hamują, żeby przepuścić czy to pieszych, czy rowerzystów. Szczególnie dotyczy to kierowców z rejestracjami innymi niż przasnyska, bo nasi znając te skrzyżowanie jeżdżą ostrożniej – mówi i opowiada historię, której był świadkiem w ostatnich dniach.
– Od strony Bartnik nadjeżdżała rozpędzona ciężarówka, w tym czasie na przejazd dla rowerów wjechał mężczyzna. Kierowca ciężarówki hamował, ale bezskutecznie. Szybkość rowerzysty jedynie sprawiła, że nie został potrącony, ale minęli się dosłownie centymetrami – wyjaśnia.
– Na tej ulicy powinno się odmalować przejazd. Farba jest wyblaknięta i być może ci kierowcy z daleka tego przejazdu nie widzą. Proszę poruszyć ten temat zanim dojdzie do tragedii – stwierdza.
Z prośbą o reakcję zwróciliśmy się do Powiatowego Zarządu Dróg. Otrzymaliśmy zapewnienie, że wkrótce znaki poziome będą odświeżane, również na tej ulicy. W sprawie bezpieczeństwa rowerzystów otrzymaliśmy garść informacji, które mogą przydać się korzystającym z tego, ale również z innych przejazdów dla rowerów, mieszkańców.
Prawa i obowiązki rowerzystów, pieszych i kierowców reguluje Prawo o Ruchu Drogowym. Przepisy ustawy niestety nie należą do najprostszych w interpretacji.
Generalnie nakładają na kierujących pojazdem obowiązek, aby zbliżając się do przejazdu dla rowerów zachowali szczególną ostrożność i ustąpili pierwszeństwa kierującemu rowerem, który już znajduje się na tym przejeździe (nie zaś gdy na ten przejazd wjeżdża). Natomiast, gdy pojazd skręca w drogę poprzeczną, ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa kierującemu rowerem, który jedzie na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów i drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.
Czy zatem pierwszeństwo i bezpieczeństwo rowerzysty zależy jedynie od tego, czy znajdzie się na przejeździe wcześniej niż samochód? Otóż okazuje się, że niekoniecznie. Dobrze ilustruje to blogrowerowy.pl.
„Rowerzysta ma pierwszeństwo na przejeździe rowerowym, ale tylko wtedy jeśli jest na drodze z pierwszeństwem. Należy pamiętać, że droga rowerowa, znajdująca się poza jezdnią, jest częścią drogi. Mówiąc wprost, gdy samochód skręca w drogę poprzeczną, przecinając drogę jadącemu na wprost rowerzyście, musi ustąpić mu pierwszeństwa przejazdu.
W innych sytuacjach wjeżdżający na przejazd rowerowy rowerzysta nie ma pierwszeństwa przed nadjeżdżającymi samochodami. Dotyczy to np. sytuacji, kiedy cyklista chce przeciąć drogę z pierwszeństwem przejazdu (taka sytuacja ma miejsce w wyżej opisanej sytuacji). Mimo, że jest przejazd rowerowy, to rowerzysta może na niego wjechać dopiero wtedy gdy nic nie nadjeżdża, bądź kierowca samochodu go przepuści. Nie jest więc tak jak z pieszymi, którzy mają pierwszeństwo wchodząc na pasy. Dodać jednak należy, że rowerzysta będący już na przejeździe dla rowerów ma pierwszeństwo przed nadjeżdżającym pojazdem”.
Złota zasada mówi, aby z rozsądkiem wjeżdżać na przejścia i nawet w miejscach, w których rowerzysta ma pierwszeństwo, rozejrzeć się. Co nam po pierwszeństwie, jeśli nie mamy żadnych szans w zderzeniu z jadącym 60 km/h samochodem. Dlatego najlepiej przed wjazdem na przejście, pas ruchu, drogę rowerową mieć oczy zawsze szeroko otwarte i nigdy nie ufać innym w stu procentach.

ren
