Przasnysz. Ujadanie psów dręczy sąsiadów [VIDEO]

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Przasnysza, która odbyła się 17 sierpnia poruszano temat jednej z posesji zlokalizowanej przy ulicy Makowskiej. Jej właścicielka hoduje sporą ilość kotów i psów. Ujadanie tych ostatnich przeszkadza sąsiadom.

 

Temat ujadających psów i bałaganu na jednej z przasnyskich posesji, na prośbę mieszkańców sąsiadujących z posesją zgłosił burmistrzowi Wojciech Długokęcki, przewodniczący Rady Miasta Przasnysz.

– Mieszkańcy z ulicy Makowskiej zwrócili się do mnie z prośbą o pomoc lub jakąś interwencję, ale także poparcie ich w tejże sprawie. Chodzi o mieszkankę, na której posesji panuje spory bałagan i biega wiele psów. Ostatnio urodziły się tam kolejne szczenięta. Dla sąsiadów ta sytuacja jest uciążliwa – opowiadał radny.

 

Jak stwierdził, osobiście widział sytuację i był świadkiem jak psy ujadały i agresywnie skakały do bramki.

Burmistrz Łukasz Chrostowski zapewnił, że sprawa jest mu znana, lecz nie łatwa do rozwiązania.

– Jest to temat bardzo skomplikowany. O ile wszystkie psy bezpańskie objęte są naszą opieką i naszymi działaniami, to tu mówimy o psach, które mają właściciela. Właściciel musi z miastem współpracować. Nie możemy od tak odebrać mu zwierząt. Jest to konkretna procedura – mówił.

W rozmowie z naszym portalem dodał, że w tej sprawie nie może wiele zrobić, gdyż właścicielka chce nią pozostać, a psy są zadbane. Nie ma zatem podstaw, by zwierzęta jej odebrać.

Odniósł się także do zaniedbanej działki. – Jeśli jest to działka prywatna i nie są tam składowane odpady, to też leży to gestii właściciela. Postaramy się zrobić, co w naszej mocy, ale chciałbym państwu radnym zakomunikować, że nie mamy tutaj zbyt dużego pola manewru – dodał.

My dotarliśmy do sąsiadki wskazanej posesji. Jak mówi nam przasnyszanka, sąsiedztwo jest uciążliwe głównie ze względu na szczekające cały dzień i noc psy.

– Pani ma obecnie ok. 10 psów i tyle samo kotów i wyraźnie straciła już nad nimi kontrolę. Zwierzęta rozmnażają się w sposób niekontrolowany, ostatnio na posesji pojawiły się cztery szczenięta. Psy rzucają się do bramki, szczekają całą noc. Gdy właścicielce zdarzy się nie zamknąć bramki, psy wychodzą na ulicę.  Wówczas strach przy nich przechodzić, bo są na wpół zdziczałe i agresywne. Koty chodzą po sąsiednich działkach i szukają jedzenia. Zwierzęta załatwiają się na całej posesji więc wokoło unosi się niezbyt przyjemny zapach – opowiada.

 

Dodaje także, że w tym przypadku trudno mówić o tym, że psy są należycie traktowane.

Spróbowaliśmy skontaktować się z właścicielką. Niestety jej brama jest zamknięta, a właścicielka pomimo, że była w domu, do nas nie wyszła.

 

 

j.b. (ren)

guest
9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
jot
jot
1 miesiąc temu

Jak żyć w takim jazgocie (: Policja ma prawo ukarać mandatem, ale to też nie rozwiązanie sprawy na dłuższą metę . Panie Burmistrzu , gdyby Pan miał takie sąsiedztwo , szybko by znalazł się sposób załatwienia pozytywnego tej sprawy. Zwrócić się do Towarzystwa Przyjaciół Zwierzą może podpowiedzą rozwiązanie, ale trzeba chcieć.

Grzegorz
Grzegorz
1 miesiąc temu

pies powinie mieć obrożę z paska a nie łańcucha

Róża
Róża
1 miesiąc temu

chrześcijanie chodzący do kościoła, przyjmujący opłatek, nie pomogą braciom mniejszym? Nie, bo to niewygodne. Zamieniliście sumienie na chodzenie do kościoła. Żyjcie z tym potwory!

jot
jot
1 miesiąc temu
odpowiada  Róża

Niech pani pomoże samarytanko.

maxx
maxx
1 miesiąc temu

Otworzyć bramkę “nieustalony sprawca” i psy staną się własnością gminy. Gmina bardzo chętnie zajmuje się bezdomnymi zwierzętami 😀 .
Albo nasłać miłośniczkę psów tą co zamartwiała się o psy pod kościołem.

RBT
RBT
1 miesiąc temu

Najpierw musi dojść do tragedii żeby można było interweniować albo zostanie pogryziona właścicielka albo jakiś przechodzień później będzie zażarta dyskusja co się stało jak temu zapobiegać ale to już będzie za późno

Ait
Ait
1 miesiąc temu

A podatek za te zwierzęta jest uregulowany, sprawdzić pięć lat wstecz i od razu pani zmięknie.

Też mam psy.
Też mam psy.
1 miesiąc temu

Krowa muczy, kot miałczy, dzieci płaczą , a sąsiad wierci…
A teraz czepiać się psa bo szczeka ? Może warto zastanowić się czemu, to robi? Pies broni swojej posesji i tyle od tego jest.

Też mam takiego sąsiada,
Też mam takiego sąsiada,
12 dni temu
odpowiada  Też mam psy.

którego 6 psów szczeka non stop przy furtce. On też uważa, że psy muszą szczekać i „bronią” posesji.