fot. Jarosław Włodarczyk
1 marca o godz. 19.00 przy ul. Joselewicza w Przasnyszu mieszkańcy spotkali się, by w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych oddać hołd ppor. Stanisławowi Kakowskiemu „Kaźmierczukowi”.
Modlitwa różańcowa została określona przez rodzinę jako symboliczny pierwszy etap pogrzebu, który – jak podkreślają bliscy – trwa od 75 lat, ponieważ do dziś nie odnaleziono i nie wydano jego doczesnych szczątków.
Ostatni bój w Kadzielni
Tragiczny finał życia ppor. Stanisława Kakowskiego rozegrał się 14 października 1951 roku w miejscowości Kadzielnia.
Tego dnia kilkuset funkcjonariuszy KBW i UB przeprowadziło obławę na ostatni patrol z oddziału Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”.
W zabudowaniach Eugeniusza Pszczółkowskiego znaleźli się: ppor. Stanisław Kakowski, jego syn Henryk ps. „Herkules” oraz Jerzy Miączyński ps. „Bohun”. W trakcie walki budynek został podpalony. Henryk Kakowski i Jerzy Miączyński zginęli podczas próby przebicia się przez kordon. Według przekazów Stanisław Kakowski zginął na miejscu.
Ciała wywiezione w nieznanym kierunku
Po zakończeniu obławy ciała poległych przewieziono do budynku przy ul. Joselewicza 4 w Przasnyszu, gdzie mieścił się wówczas Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego.
Rodzina zabiegała o możliwość pochówku, jednak – jak wynika z relacji – nie wydano zgody na przekazanie ciał. Zostały one wywiezione w nieznanym kierunku.
Dziś przypuszcza się, że szczątki mogą spoczywać w bezimiennych mogiłach na terenie dawnej posesji UB lub w pobliskich lasach. Miejsca te nie zostały dotąd poddane kompleksowym badaniom ekshumacyjnym.
Apel o poszukiwania i godny pochówek
Spotkanie w Przasnyszu miało charakter modlitewny i symboliczny. Organizatorzy oraz rodzina podkreślali, że dopóki nie zostaną odnalezione i wydane szczątki ppor. Kakowskiego, nie będzie możliwe przeprowadzenie pełnego, chrześcijańskiego pogrzebu.
– Uroczystości pogrzebowe zostaną odprawione zaraz po wydaniu przez aparat władzy publicznej doczesnych szczątków – przypomniał Jarosław Włodarczyk.
Podczas spotkania zwrócono uwagę na potrzebę przeprowadzenia badań i ekshumacji w miejscach, gdzie mogą znajdować się ofiary powojennych represji. Organizatorzy podkreślali, że pamięć o Żołnierzach Niezłomnych to nie tylko symboliczne obchody, ale również konkretne działania zmierzające do ustalenia miejsc pochówku i przywrócenia imion tym, którzy przez lata pozostawali bezimienni.

mat
